czw. Lip 2nd, 2020

Przedwyborcze cuda abonamentowe wicepremiera

2 min read

Zbliżają się wybory prezydenckie, których wiarygodność od zawsze pozostawiają wiele do życzenia, ale kiedyś większość elektoratu była tego nie do końca świadoma. Tym razem wiele się zmieniło i kulisy manipulacji przedwyborczych wydają się osiągać szczyty draństwa. Od którego momentu? Od chwili zebrania 100 000 podpisów, co dla zwyczajnego śmiertelnika jest niewykonalne, aż do momentu zbliżenia się do urny.

Pomińmy milczeniem przepisywanie list poparcia i inne cuda na urną, a skupmy się na obietnicach wyborczych, ściślej na jednej, która od lat budzi wiele emocji. Bo oto wicepremier Jacek Sasin poprosił Pocztę Polską o to  aby wstrzymała ściągania abonamentu RTV.

– To kolejna kwestia do gruntownego przemodelowania po naszych poprzednikach – powiada imć wicepremier.

Trudno powiedzieć, czy to ocieplenie wizerunku typa, który zmarnotrawił miliony, przed nieudanymi wyborami 10 maja, a później dziwnym trafem zgubił w bliżej nieokreślonym miejscu wydrukowane karty do głosowania, ale pewne jest, że te się znalazły po pytaniach i komentarzach większości publicystów. Gdzie je zmagazynowano? Oczywiście w Poczcie Polskiej, więc trudno się dziwić, że teraz wykręcono taką przedwyborczą kichę.

Zauważmy, nie ma mowy o umorzeniu, a o wstrzymaniu ściągania komunistycznego podatku, być może ma to też związek z wpadką, gdzie do mediów, tzw. publicznych, powędrowała ciężarówka pieniędzy podatników. Z moralnego punktu widzenia media publiczne, tak mocno dotowane, powinny być pozbawione reklam, ale nic z tego, maszynka do robienia pieniędzy działa jak w stacjach komercyjnych, więc jak to jest ? Abonamenty w sferze mediów publicznych, to zwyczajna kradzież pieniędzy podatnika, w dodatku zuchwała.

Jak się teraz czują ci wszyscy, którzy już zapłacili? Zapewne są wściekli, zwłaszcza, że Poczta Polska  w tym roku zamieniła się w windykatora i już ściągnęła od obywateli siedem milionów złotówek.

To zabawne, typ, który powinien zostać zdymisjonowany, pokazuje raptem inne oblicze. Niezły aktor dla… oczywistego elektoratu.

I morał, kto ogląda telewizję, ten sam sobie szkodzi, chyba że niezależną, oczywiście nie z nazwy.


(mrf.)