26 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Radny Jopek wstydzi się za kolegę? Zupełnie niepotrzebnie! (felieton autorski)

3 min read

SONY DSC

XXX sesja Rady Miasta, obfitowała w wiele poważnych i głupich sytuacji. Omawiano sprawy trudne i żywotne dla miasta i gminy, niestety, swoistą normą jest, że wszystko się zmienia w chwili, kiedy usta otworzy nasz ulubiony radny – pan Andrzej Jerosławski i zbliży do nich mikrofon. Wszyscy zebrani ,od tej chwili, mamy „przerąbane”.

Bez wątpienia, to ulubieniec mediów, jest gwarantem tego, że nawet najnudniejsza sesja  zamienia się w wielką przygodę.

Pan radny nie cierpi:

niektórych mediów (choć śledzi wszystkie), oświaty, monitoringu miejskiego, Burmistrza Tucholi, Jego kierowcy, kierujących pojazdami, bo w jego mniemaniu są potencjalnymi sprawcami niecnych czynów na przejściach dla pieszych. Pan radny nie znosi także tego, że ktoś, w Jego mniemaniu, próbuje „oszukać” mieszkańców o jeden grosz, oraz przedsiębiorców, którzy w wolnych chwilach parają się polityką. Jednak największym konikiem pana radnego jest ściganie z urzędu każdego, kto ponownie w jego mniemaniu, niesłusznie blokuje etat. Oznacza to, że jest wrogiem każdego emeryta, który chce sobie dorobić do głodowych zasiłków. I tak, na Jego celowniku znalazł się jeden z dyrektorów szkoły, radna, a nawet były strażak!

I jak tu nie kochać pana Radnego?

Gdyby spełnić wcześniejsze groźby naszej redakcji w kwestii ustawienia pręgierza dla samorządowców, przy Placu Wolności w Tucholi, można domniemywać, że pan radny byłby idealnym kandydatem do wymierzania sprawiedliwości, chociaż…, kto wie, bo mogłoby się zdarzyć tak, że pierwszym klientem tej instalacji byłby on sam! Pręgierza nie ma i chyba być nie musi, ponieważ niesfornemu radnemu, podczas wspomnianej wcześniej sesji, sprawiedliwość, na szczęście  słowną, wymierzył nieoczekiwanie ktoś zupełnie inny.

Tak właśnie się zdarzyło w ostatni piątek, kiedy radny miejski, pan Krzysztof Jopek  nie wytrzymał i jako żywo poszedł w ślady Maxa Kolonki,  mówiąc koledze radnemu „jak jest”. Pan radny w sposób delikatny, acz dobitny, przypomniał jednym słowem wcześniejsze „wyskoki” swojego kolegi, by chwilę później… ostatecznie wdeptać go w glebę.

Patrząc na twarze pozostałych radnych, można uznać, że pan radny Jopek, przez chwilę, stał się wyrazicielem głosu większości, choć ta… wymownie milczała.

Riposty nie było.

Cóż, odkąd pan radny Jerosławski odkrył znaczenie słowa „oczywiście”, można uznać, że w jego ustach brzmi ono jak „wyrok śmierci” na rozmówcy. Szafuje nim, niczym bronią masowego rażenia, wobec każdego, kto posiada jakąkolwiek władzę, własne zdanie lub wpływy. Pocieszające jest natomiast to, że pan radny, choć nigdy nie wnioskował o przywrócenie kina w Tucholi, stał się tego piątku również wielkim fanem filmów mistrza Barei. Czyżby to skutek lektury TOKiS-a?  Świetnie!

Ponieważ żyjemy w tzw. demokracji, wielka Rada musi uszanować wolę wyborców, którzy uznali, że wprowadzenie radnego Jerosławskiego na „salony” było tym z gatunku „przezorny zawsze ubezpieczony”. W efekcie, oddali głos na naszego bohatera, chyba nie do końca wiedząc , co robią. Czy oznacza to, że radnego Jerosławskiego należy pożreć żywcem lub całkowicie potępić? Nie!!!! Po tysiąckroć nie, bez jego wystąpień, lokalne media poszłyby z torbami, „oczywiście”, prócz naszego.

Panie Radny! Alleluja i… do przodu! Teraz wspólnie przeklniemy kamery samochodowe!


Mariusz R.Fryckowski

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook