17 stycznia 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Remont dwóch tucholskich ulic i jak zawsze… pełna partyzantka

4 min read

Regionalne media ( w tym jedno niemieckie) trąbią z uwielbieniem, że Gmina Tuchola reprezentowana przez pana Burmistrza, zainwestowała w gminne drogi, aż  osiem milionów złotych!

Dla zwyczajnego mieszkańca zarówno gminy, jak powiatu, to tak zawrotna liczba, że dosłownie zwala z nóg. Pierwsze, logiczne, pytanie jednoznacznie zabrzmi w każdej głowie: dlaczego te inwestycje są aż tak drogie? Przeciętny, odpowiedzialny urzędnik, znajdzie milion powodów, aby to uzasadnić. Niczego to nie zmienia, my zapłacimy za wszystko… jak zawsze.

Stare przysłowie powiada…, lepiej późno, niż wcale.

Obecny pan Burmistrz Tucholi wziął się ostro do roboty i wreszcie usłyszał „głos ludu”, że lokalne arterie przypominają czołgowisko. Może to kwestia zbliżających się wielkimi krokami wyborów, a może poryw serca, lub sugestia lokalnych mechaników, którzy każdego roku wymieniają setki zawieszeń, zapewne również w samochodach urzędników gminy. Czy ktoś zadał sobie trud, aby policzyć jakiego rzędu są to straty? Tak, to przez dziury, również te w tucholskich ulicach.

To oczywiste, że tucholan interesuje stan miejskich ulic, a ten jest delikatnie mówiąc… zły. Zdecydowano za nas, że lifting dotyczyć będzie Pocztowej i Dworcowej. Dlaczego właśnie tych dwóch ulic? Pewnie ktoś rzucił monetą. Szkoda, że ta nie ma czterech lic, bo równie ważne są Chopina i newralgiczna… Garbary.

Trudno, jak się nie ma co się lubi, to trzeba przeżyć i ten wybór.

 

Terminy niedotrzymane, burmistrz milczy

Nasi korespondenci zachodzą w głowę, dlaczego remonty obu ulic się tak ślimaczą i kto jest w tym układzie głównym hamulcowym?

Daremnie szukać odpowiedzi w portalu miejskim, to pewna zależność, stosowana również przez władze powiatu – żadnych złych wiadomości we własnych mediach ( a takie sobie stworzyli), mówimy wyłącznie o sukcesach i tego się trzymajmy. Czy tak brzmi samorządowe credo? To możliwe i procentuje zawsze w dniu wyborów samorządowych. Ludzie od lat łapią się ten lep, by chwilę później, najlepiej w domowym zaciszu,  złorzeczyć ile wlezie na wszystko i na wszystkich.

A może lepszą urzędniczą taktyką byłoby pisanie zarówno o problemach, jak i o sukcesach własnego urzędu? Nie będzie nam od tego lepiej, ale przynajmniej wiarygodniej. W takim razie, nowa zasada naszych wybrańców powinna brzmieć: „mówimy jak jest”!

Niestety, cudów nie ma i nie będzie, to jak z kompleksowym remontem i modernizacją tucholskiego dworca. Przed wyborami obiecano nam nowy „szklany dom”, jak u Żeromskiego, a po wszystkim następuje długa, wymowna … cisza.

Z remontem dwóch wybranych tucholskich ulic jest inaczej. Burmistrz z pewnością stanie na głowie, żeby te inwestycje zakończyć jeszcze przed zimą, leży to w jego interesie, ale nie będzie to spacerek promenadą, a zwyczajny bój i to bez „zaplecza i odwodów”.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że kilka tygodni temu, włodarz popełnił błąd i zwołał konferencję prasową, podczas której nieopatrznie podał termin rozpoczęcia obu inwestycji. Niestety, były to słowa rzucone na wiatr.

Czy ów błąd był celowym? Z pewnością nie, podobne zadania poprzedzone są przygotowaniem szczegółowej dokumentacji i zapewne to ogniwo, jak zawsze, rozpadło się w proszek. Dodatkowym problemem jest przystosowanie lub wręcz przebudowa istniejących już instalacji i tutaj rodzą się kolejne pytania.

Kto wyremontuje obie ulice?

Oficjalnie jest mowa, że remontem zajmie się budowlany moloch – Strabag i dobrze, ale w rzeczywistości do akcji jak zawsze włączyło się tucholskie… PK! Podwykonawca, giganta uzbrojonego w pluton prawników, który wykona oba zadania? Czy też mamy do czynienia z przygotowaniem instalacyjnego przedpola przed wejściem „prawdziwego” sprzętu do budowy dróg? Magistrat milczy,  w dalszym ciągu publikując w swoim profilu Facebooka peany z mediów, które pieją z zachwytu, nad skalą drogowych inwestycji w gminie.

Od której ulicy rozpocznie się przebudowa?

Podczas konferencji prasowej, pan burmistrz nie pozostawia złudzeń, na pierwszy ogień powędruje Dworcowa. Niestety, pierwsze roboty zaczęły się przy Pocztowej, to właśnie tam tucholskie PK dokonało pierwszych „kreatywnych eksplozji”. Pojawiły się źle zabezpieczone wykopy, kolejny raz zrujnowano wjazd do parkingu starostwa, praktycznie odcinając od zaopatrzenia pobliski pub i dwie instytucje.

Prace trwały długo, zbyt długo i jeszcze ich nie zakończono.

Jednak, cóż to? Stał się cud i przy Dworcowej wielka koparka wykopała dziurę w ziemi. Stoi tam i w tej chwili, być może, stanowi skuteczną zaporę dla pojazdów, które mogłyby w nocy do niej wpaść? Jak zabezpieczono to miejsce? Obejrzymy to za chwilę.

Patrząc na to wszystko, trudno oprzeć się wrażeniu, że piękne słowa samorządowców w żaden sposób nie przekładają się na rzeczywistość. Tak było, jest i będzie.

Czyja to wina? Wyeliminujmy wreszcie najsłabsze ogniwa, aby to miasto, rzeczywiście, nie stało się prowincjonalnym grajdołem, odseparowanym od cywilizacji i kultury.

Tucholanie mają ambicje, niestety, przez grzech zaniechania władz w różnych dziedzinach, popadli w marazm. A może właśnie komuś o to chodziło?

Przebudzenie społeczeństwa i wynik wyborczy za dwa lata, może być dla jednych zaskoczeniem, a dla innych strasznym szokiem.

Społeczne niezadowolenie narasta…

CAM01942 CAM01941 CAM01940 CAM01939 CAM01938 CAM01937 CAM01936 CAM01935 CAM01934 CAM01932 CAM01931 CAM01930 CAM01929 CAM01928 CAM01927 CAM01926 CAM01925

_______________________

Mariusz R.Fryckowski

 

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook