śr. Lis 13th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Rewizja w centrum miasta, czyli…, czy ponownie żyjemy w państwie policyjnym?

2 min read

Wczoraj (27-01) w centrum Tucholi doszło do zaiste dziwnego wydarzenia o którym opowiedziała nam mieszkanka Tucholi, osoba powszechnie uznana, publiczna i godna zaufania.

Patrol policyjny zatrzymał do kontroli trzech spokojnie spacerujących nastolatków, niby nic specjalnego, ale…

Owa „kontrola”, to określenie umowne, ponieważ policjanci dokonali przeszukania, u trzech młodzieńców w miejscu publicznym w otoczeniu przechodniów. Jednym z nich była nasza mieszkanka, która zbulwersowana sytuacją podeszła do policjantów i zapytała o przyczynę. Jeden z policjantów nieuprzejmie odburknął: „mamy do tego prawo” – relacjonuje.

Stwierdzenie godne czasów minionych, gdzie podobne wtręty kończyły się na użyciu służbowej, policyjnej pały. Dotychczas byłem przekonany o tym, że podobne sytuacje są przeszłością, chyba, że były uzasadnione ku temu podstawy, by tak się zachować. Tym jednak razem takowych nie było, jak wynika z opowieści naszej bohaterki.

Czy patrol spodziewał się tego, że  w kieszeniach nastolatków odnajdzie narkotyki, dopalacze, ulotki antypaństwowe, a może… międzykontynentalną rakietę z głowicą jądrową?  A może… jesteśmy świadkami jakiejś utajnionej akcji prewencyjnej, gdzie na celownik wzięto przedstawicieli tej grupy wiekowej?

Policyjny patrol stanowili młodzi funkcjonariusze, być może niedoświadczeni, tym bardziej powinni wiedzieć to, że pełnią ważną funkcję – służebną wobec społeczeństwa. Podobne zachowanie i to w miejscu publicznym, nie jest czymś miłym, raczej kompromitującym obie strony zdarzenia. Czy nie byłoby lepiej, gdyby takim procedurom poddano młodzieńców na terenie nowej komendy? Są tam ku temu warunki.

Policja tucholska nie ma obecnie dobrej prasy, za sprawą kilku „czarnych owiec”, które na szczęście wydalono ze służby, tym bardziej, przełożeni i i bardziej doświadczeni koledzy młodych funkcjonariuszy,powinni wpoić im pewne pozytywne nawyki, jeżeli istnieje prawdopodobieństwo tego, że przechodnie nie są potencjalnym zagrożeniem. Tak, czy inaczej, uprzejmość w takim przypadku oraz zwyczajne „przepraszamy” – załatwia wszystko.

Wyszło głupio i krzywdząco dla obu stron zdarzenia, jednak pozostaje kwestia najistotniejsza – mieszkanki Tucholi. Pani ma prawo być zbulwersowaną zachowaniem funkcjonariuszy, ale na to nikt nie ma wpływu, to już sprawa zwyczajnej kultury, a raczej jej braku. Młodzi policjanci muszą opanować elementarną wiedzę z zakresu stosunków międzyludzkich, szkolenie dla nich jest koniecznością.

Przypominam, żyjemy podobno w wolnym kraju, gdzie nawet posiadanie dokumentu tożsamości i to na spacerze, nie jest obowiązkiem obywatela, raczej jego dobra wolą.

__________________

(mrf.)