25 października 2020

Rosja na celowniku świata? (felieton autorski)

4 min read

Od chwili, gdy Putinowi przyśniło się, że zostanie carem, minęło sporo lat. Jego nocne majaki powoli się sprawdzają, choć do tej chwili kosztowało to morze krwi. Co dziwne i nieśmieszne, świat przygląda się temu z niedowierzaniem, myśląc, że średniowiecze dawno się skończyło. Naiwni!

Historia świata ma to do siebie, że niektóre okresy mogą się powtarzać, a jednostki niezrównoważone psychicznie wydatnie mogą w tym procesie pomóc. Jeżeli Putinowi ktoś zarzuca głupotę, jest w błędzie, pobierał bardzo precyzyjne nauki w prowadzeniu walki na każdym z możliwych poziomie. KGB nie miało w tym procesie równych sobie! Niestety, zwykle aparatczycy kończyli w anonimowej mogile gdzieś za kołem podbiegunowym. Kto wie, może zamrożone zwłoki da się jeszcze wykorzystać? Genetyka ciągle się rozwija, a wzorem Jurassic Park, można kiedyś będzie wyhodować kolejnego potwora, kto wie z czego…?

Putin jest dwulicowy, mówi co innego i robi, grając na nosach politycznych tuz świata. Jedna jego połowa ryczy ze śmiechu, ale to normalne, ponieważ zyskała największego sojusznika w swojej osi zła, lub jak wspominał łagodząc to określenie Clinton – członka państw zbójeckich. Rosja jest całkiem spora i piekielnie dumna, i nie może się pogodzić z tym, że poszatkowano ją niczym kapustę na prowincje, godne miana nie III, a czwartego świata. Bez wątpienia cud, że nie zakorzenił się tam kanibalizm. Oczywiście i to może się zmienić w chwili, gdy skończą się zapasy żywności, która płynęła do „mocarstwa” z całego świata. Rosja poza wojną niczego nie jest w stanie wyprodukować, no, może z jednym wyjątkiem, który stanowi narodowy przysmak – „sało”.

Wrodzony alkoholizm też marnie wróży, ponieważ Rosjanie, ci na „poziomie” zdecydowanie bardziej wolą whisky, niż rodzimy samogon, który nie wpływa dodatnio na wzrok. Skoro tak jest, mamy już pewność, że wejście ich wojsk na teren Ukrainy spowodowane jest wadą wzroku wywołaną … bimbrem.

I nie dziwota, że Putinowi jest wstyd i nie chce się przyznać do militarnej obecności u sąsiadów. Zapewne efektem tej choroby stała się również aneksja Krymu, który „stał i niszczał’ i dobrze, że się nie przewrócił!

Bardzo ciekawe podejście do rzeczywistości mają Rosjanie występujący przez kamerami różnych telewizji. Popierają towarzysza Władimira, a nawet się do niego modlą! Ciekawe tylko, czy ten ostatni ich słyszy? Zapewne tak, jednak nie ma to niczego wspólnego z boskością, a raczej z urządzeniami podsłuchowymi montowanymi w domowych ikonach z jego podobizną. Producent? Made in KGB lub bez prześmiewczego tonu: zdiełano w USSR, a może już w CCCP? Na wszelki wypadek, niepotrzebne można skreślić.

Rosja uwielbia być pod butem dyktatorów, to taki narodowy sport. Bo z zasady jest jeden bóg, a ten zawsze bywa sprawiedliwy, aż do chwili, gdy jakaś grupa separatystów nie wysadzi Kremla, lub nie szturmuje Pałacu Zimowego. W każdej z sytuacji wygrywa… grabarz. Co z tego, skoro również trumny są sprowadzane ze „zgniłego” Zachodu?

Z pewnością pojawi się projekt i wkrótce po tym  rozporządzenie DUMY o tym, aby w ramach oszczędności i w zgodzie z ekologią wrzucać ciała zabitych wprost do mogił, najlepiej zbiorowych. Cóż, pomysł przedni, przetestowany wielokrotnie na choćby… Polakach!

Co może zatrzymać Putina lub odwieźć od swojego dawnego snu? Złośliwi mówią, że 2 gramy ołowiu lub strychnina. Kto by się odważył? Z pewnością nikt obcy, może dlatego wzorem cezarów, jego wysokość posiada osobistego „testera żywności i napitków”. Niestety nie ma danych o śmiertelnych zejściach „zaangażowanych”, czyli… spełniają swoje zadanie, skoro Pan i Władca lub jak kreują go media – samiec alfa ( a może beta, wszak postury haniebnej jest) w dalszym ciągu naigrywa się ze świata.

A ten niestety, nie mając argumentów wpadł na inny pomysł, nie wierzy mediacjom innego państwa, które jeszcze nie tak dawno było dokładnie takie samo i wymierzył w matiuszkę cały swój arsenał – procę i to w dodatku wyprodukowaną w Chinach!

Pytanie, kto szybciej naciśnie czerwony guzik? Kaczor Donald, czy Wołk? Efekt? Zwycięzców nie będzie, no, z małym wyjątkiem: zmutowanych szczurów i… owadów”.

Smacznego!

___________________

mrf.

Felieton ukazał się w internetowej prasie ogólnopolskiej.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook