24 stycznia 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Rząd uderzy wyższym podatkiem właścicieli nieruchomości

3 min read

Rząd bierze się za walkę z suszą, rozszerzając podatek od deszczu. Projekt zakłada 20-krotny wzrost liczby nieruchomości objętych daniną, a koszt na gospodarstwo domowe ma sięgać średnio 1350 zł rocznie. Wpływy do Wód Polskich wzrosną z 6 mln zł do 135 mln zł  – na swoich elektronicznych łamach napisał money.pl

Aż strach się bać zbliżającej się szybkimi krokami jesieni, bo właśnie wtedy przekonamy się o tym, czym jest zapaść ekonomiczna, wywołana poczuciem zagrożenia wobec panoszącej się pandemii koronawirusa i „chorób towarzyszących”, z naciskiem na te ostatnie.

Nowe podatki uderzą w Polaków, to pewne, będą dotyczyły wszystkich aspektów codzienności i będą jawne oraz ukryte w towarach, bez których nie możemy się obejść, co stanowi wielkie pole do popisu dla państwa wchodzącego w etap represyjności wobec obywateli.

I choć woda dana jest nam od Boga i tak za nią zapłacimy, a nawet za tą, która co jakiś czas leje się strumieniami z nieba.

Podatek od deszczu bo o nim mowa, to opłata za zmniejszenie naturalnej retencji wód opadowych i roztopowych. Prawo konkretnie wymienia takie sytuacje.

Generalnie zasada jest taka, że odprowadzanie deszczówki powinno następować na własny teren. Wtedy to nic nie kosztuje, ale też nie zawsze jest możliwe. Opłaty pojawiają się, gdy odprowadzanie deszczówki jest powiązane z korzystaniem z kanalizacji deszczowej oraz usług przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych. Od 1 stycznia 2018 Prawo wodne wymienia także opłaty wtedy, gdy zabudowa posesji zmniejsza naturalną retencję wód opadowych i roztopowych – i właśnie ta część opłat za odprowadzanie deszczówki została potocznie nazwana podatkiem od deszczu.

Art. 269 Prawa wodnego:
Opłatę za usługi wodne uiszcza się także za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej na skutek wykonywania na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m² robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej.

Podatek od deszczu dotyczy głównie:

  • dużych powierzchni handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych
  • terenów przemysłowych
  • magazynów
  • biurowców
  • spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.

Jak wynika z powyższego, deszczowy podatek dotyczy posesji, które w znacznej części zostały pokryte materiałami nieprzepuszczalnymi, typu asfalt, beton czy nieprzepuszczalna kostka brukowa czy płyty chodnikowe, na skutek czego powierzchnia naturalnej retencji jest niewielka.

Z deszczowego podatku zwolnione są kościoły, związki wyznaniowe, odbiorcy usług przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, zarządcy dróg publicznych oraz dróg kolejowych – pod warunkiem, że wody opadowe lub roztopowe odprowadzane są do wód bądź do ziemi za pomocą urządzeń umożliwiających retencję lub infiltrację.

Widzimy jak na dłoni, że idiotyzmem jest to, co dzieje się obecnie, czyli… wykorzystywanie betonu w różnych postaciach do tworzenia przeróżnych inwestycji użyteczności publicznej typu: skwery pokryte betonową kostką, ścieżki, podwórka i inne. Świat od tego doszedł czas jakiś temu, u nas ciągle dominują beton i asfalt, a to generować będzie koszty, które pokryjemy my. Kto się wzbogaci na wspomnianym podatku? To wiemy wszyscy.

Wody Polskie przekonuj, że zyskamy na tym podatku, bo będzie można wykonywać projekty retencyjne w gminach czy na gruntach leśnych oraz melioracyjne, m.in. w rolnictwie, a nawet budować oczka wodne czy ogrody deszczowe. To oczywiście część prawdy, bo kiedy sięgniemy pamięcią do wywiadu z panem senatorem Kobiakiem, to właśnie On wskazał wyraźnie zapóźnienia poszczególnych rządów na przestrzeni lat, które dotyczyły gromadzenia zapasów wody poprzez infrastrukturę zbiorników retencyjnych itd. Teraz, kiedy zapasy wody kurczą się w zastraszającym tempie, podniesiono alarm, niestety, zbyt późno i kosztem przeciętnego Kowalskiego, który właśnie traci pracę w wyniku zarazy, która być może jest lub nie.


(red.)

Źródła:

muratorplus.pl

money.pl

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook