22 października 2020

Są niczym osiemset wulkanów

2 min read

Jesteśmy pod wielkim wrażeniem dzisiejszej wizyty w Funce, gdzie przybyliśmy na zaproszenie pani phm Alicji Stańco. To właśnie w tym miejscu, już od dziesięciu lat odbywają się niezwykłe obozy w ramach Watry Wędrowniczej. Jeżeli watra, to szybkie skojarzenie podpowiada nam, że symbolem przedsięwzięcia musi być ognisko. I rzeczywiście, zapłonęło wczoraj i płonąć będzie przez tydzień, aż do kolejnej niedzieli. Niezawodnie wynika z tego, że teraz w Funce rządzi młodzież, ściślej harcerze. Są niczym osiemset wulkanów energii, bo udział bierze w tym niezwykłym obozie właśnie tyle osób.

Jednak zanim wjechaliśmy na teren „Watry…”, czekało nas miłe spotkanie ze strażniczkami, których zadaniem jest ochrona obiektu przed osobami niepożądanymi. Brzydko mówiąc mieliśmy do czynienia ledwie z wycinkiem sporego, bo liczącego około pięćdziesięciu osób oddziału, którego zadaniem jest ochrona obiektu i uczestników.

Krótka rozmowa i już wiedzieliśmy wszystko, przemiłe harcerki są doskonale przeszkolone, swoje zadania wykonują z wielkim zaangażowaniem. Pomimo natłoku aut, trafnie wskazały nam miejsce, gdzie mogliśmy ustawić nasz redakcyjny „wehikuł”.

Przed nami wielka polana, a na niej mnóstwo namiotów w których wnętrzu odbywają się wykłady. Instruktorzy dosłownie dwoją się i troją, aby przekazać młodzieży najważniejsze informacje.

Wchodzimy do wnętrza najbliższego namiotu – sali / pracowni, wykładowca szkoli młodzież w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Wspaniała inicjatywa, zwłaszcza w czasach, kiedy podczas wypadków, tak wielu pozostaje obojętnymi na cierpienia bliźniego, bojąc się odpowiedzialności i ryzyka. To namacalny dowód na to, że pomimo jakiś zupełnie irracjonalnych uprzedzeń, można skutecznie uratować zagrożone życie .

Wykłady nie mają charakteru czysto teoretycznego. W „sali obok” (sąsiednim namiocie) rozłożone są urządzenia, które obsługują adepci kursu udzielania pierwszej pomocy poszkodowanym.

Jest i najprawdziwsza kuchnia polowa, nie, to nie jest atrapa, ona rzeczywiści działa!
Rzeczywiście, prawdziwa, dymiąca, kryjąca w swoim wnętrzu różne przysmaki.

Wita nas Pani Alicja, podharcmistrzyni, jest niczym Etna, prawdziwy wulkan energii! Zawsze uśmiechnięta z nieodłącznym telefonem, wie wszystko i sprawnie zarządza całością. Z trudem poświęca nam prawie dziesięć minut!

Wspaniały sposób na mądre i odpowiedzialne spędzenie letnich wakacji. Kochani, dziękujemy za zaproszenie i pomoc podczas realizacji materiału.

(red)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook