31 października 2020

Ścieżka pieszo – rowerowa do Bladowa, czyli… zanim powstanie, warto się zastanowić nad pewnym pomysłem

2 min read

Zakładając, że reforma oświaty nie pochłonie wszystkich zaskórniaków gminy Tuchola, jest szansa, że być może spełnione zostaną życzenia mieszkańców i Burmistrza w kwestii naprawy kolejnych miejskich ulic i być może dojdzie wreszcie do realizacji  wyczekiwanej ścieżki pieszo – rowerowej do Bladowa.

Chwalebne jest to, że Burmistrz, choć nie musiał, pochylił się nad tą sprawą w przeciwieństwie do starostwa, które w tej sprawie, pomimo wielu niewiążących, ale dających nadzieję na przyszłość zapowiedzi, kompletnie zawiodło.

Na nic szumne zdania o remoncie wojewódzkiej 240-stki, która jak się okazuje wyremontowana będzie pomiędzy Świeciem, a Tucholą, reszta dla lokalnego marszałka to… Dzikie Pola. Podziękujemy mu za to w wyborach, albo „jedynie słuszna partia”, zrobi to za nas. Czas na diametralne zmiany na najwyższych stołkach, to pewne, na lokalnych… niekoniecznie.

Jaka powinna być ta nowa ścieżka? Z pewnością na tyle wygodna, aby bezpiecznie przemieszczać się nią mogli  piesi i cykliści. Pomimo tego, że podłoże wykonane z tak modnego bruku jest tańsze od asfaltowego, warto byłoby odejść od tej ewentualności. Co w zamian? Jest na to pomysł.

Zakładając, że ścieżka powstanie, prędzej czy później, pojawią się zdania, że warto, aby była oświetlona. Będzie bezpieczniej. Czyli czekać nas będzie kolejna inwestycja w okablowanie i latarnie. Będzie to kosztowało krocie, ale czy tak musi być?

Warto uważniej przyjrzeć się pewnemu pomysłowi, który już zastosowano w pobliżu Lidzbarka Warmińskiego, na szlaku prowadzącym nad Jezioro Wielochowskie. Autorem projektu nawierzchni jest laboratorium TPA w Pruszkowie, zaś całość wykonała firma STRABAG. Nazwa firmy źle się kojarzy, po ostatniej wpadce z remontami przy Pocztowej i Dworcowej, ale nie jest ona przecież jedyną.

Cóż takiego jest w tej nawierzchni? Ano to, że świeci przez ponad 10 godzin, kiedy robi się ciemno. Świeci i to jak!

Nawierzchnia ścieżki zawiera tzw. luminofory. To specjalne substancje syntetyczne, które „ładują” się za pomocą światła dziennego, jak wskazówki na tarczy przeciętnego zegarka, a następnie nocą emitują nagromadzoną energię. W ciągu dnia ścieżka ma kolor niebieski, ale wcale tak nie musi być, to kwestia decyzji i wyboru koloru w zależności od otoczenia, życzenia, czy widzimisię. Nam  zdecydowanie najbardziej podoba się niebieski.

Odchodzi problem kosztownego oświetlenia, kierowcy ciężarówek mają punkt odniesienia, będzie bezpiecznie… wreszcie.

Może warto się pokusić…?


(red.)

YT Bartek Kucharek

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook