21 października 2020

Skandal z liczeniem głosów odbije się na wyborczych dogrywkach

2 min read

„Leśni dziadkowie” z PKW już dawno powinni zostać zwolnieni i postawieni przed obliczem Temidy, ale ta jak wiadomo jest ślepa, często wybiórczo, odkąd rządzi  w Polsce to „coś”, co łupie nas już nie tylko z pieniędzy, ale i  z… emocji.

To już żadna nowość, że bez logowania można wejść bez trudu w pliki PKW, które powszechnie nie powinny być dostępne (Tucholanin.pl), ale rodzi się na naszych oczach kolejna akcja z podłożem psychomanipulacyjnym, gdzie obecna sytuacja sprzyja wybranej grupie osób.

Według Jacka Karnowskiego ( W Polityce):

„brak wyników i chaos związany z awarią systemu blokuje kampanię przed drugą turą wyborów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Kandydaci, którzy awansowali,  nie mają przestrzeni, nikt ich nie słucha. Niektórzy nawet nie wiedzą, czy będzie druga tura, i czy to oni do niej się dostali. Taka sytuacja w oczywisty sposób sprzyja tym, którzy stanowisk bronią; dla nich krótsza kampania oznacza większe szanse na zachowanie władzy, bo pretendenci mają mało czasu na przekonanie do siebie wyborców”.

W takiej sytuacji znajduje się dwóch kandydatów z Gminy Lubiewo – obecny wójt i jego kontrkandydat – Henryk Hoppe.

Komu służy ten bałagan, miejmy nadzieję, że niezaplanowany?

Karnowski twierdzi:

Zamieszanie sprzyja więc obozowi władzy. Zapewne zdarzyło się „samo z siebie”, nikt tego pewnie nie planował, ale skutki są konkretne: sprzyjają słabnącej ekipie PO.

Oczywiście, nie popadajmy w paranoję, zwłaszcza prawicową, bo gdyby doszukiwać się kolejnej teorii spiskowej dziejów, równie dobrze można posądzić o wszystko tych, którzy w Moskwie zawiadują serwerami z których korzysta… Polska!

Tak przynajmniej twierdzi Krzysztof Czabański ( W Polityce):

„Wydawało się, że przesadne są twierdzenia o kontrolowaniu przez Rosjan polskich komputerów wyborczych. To, po prostu, wydawało się niewiarygodne! A jednak, pora zacząć oswajać się z taką – pozornie iście księżycową – myślą. Bo fakty, jakie wypływają na powierzchnię zaczynają układać się w mocno niepokojący obraz. Co ja mówię, w obraz wręcz przerażający!”

Sprawą czas jakiś temu zainteresowała się posłanka Krystyna Pawłowicz , która  skierowała do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej pytanie o serwery obsługujące wybory. Posłanka twierdziła, że te serwery mogły być rosyjskie, gdyż tak mówiły niedementowane jej zdaniem plotki. Pawłowicz sugerowała też, że ktoś mógł manipulować przy tych serwerach, aby wpłynąć na wyniki wyborów.

Czy mamy do czynienia z ukrytym cyberatakiem, który ma zdestabilizować sytuację w kraju?

_______________________

(mrf.)

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook