SKANDAL! Uliczne pułapki dawnej Telekomunikacji Polskiej S.A

Od publikacji tego tekstu minęły dwa lata i w tej sprawie nic się nie zmieniło! To zwyczajny skandal!

To, co zaobserwowaliśmy na chodniku przy ulicy Nowodworskiego w pobliżu posesji 55 zakrawa na skandal!  Telekomunikacja, obecnie Orange POLSKA jak słusznie zwrócił nam uwagę pewien anonimowy, zapewne firmowy głos, słynie z tego, że wręcz ubóstwia nękać nas telefonami, osobliwie w piątki i soboty w godzinach iście kosmicznych. W trakcie rozmów prezenterzy „cudów na kiju” obiecują złote góry, niestety, kiedy otrzymujemy rachunek, wszystko przypomina zdecydowanie depresję, a tej dostajemy w chwili, gdy prócz rachunku, sprawdzamy jakość usług. Niestety, są przewidywalnie marnego sortu, nic, więc dziwnego w tym, że konsumenci wybierają inne, bardziej przewidywalne i korzystniejsze we współpracy firmy. Od zawsze budzi nasz uśmiech politowania system usług internetowych, prędkości wysyłania i przyjmowania danych są gdzieś w okolicach pomiędzy żółwiem, a dżdżownicą inwalidką, powód? Brak światłowodów. To oczywiście zakrawa na kpiny, zwłaszcza w XXI wieku, zwyczajny kabel miedziany dobry był za czasów Nicoli Tesli, a i on starał się jak mógł, aby kabli całkowicie się pozbyć z dobrym, choć utajnionym przez Amerykanów do dzisiaj skutkiem.

Jeżeli dawna Telekomunikacja tak dba o swoje urządzenia, jak zarejestrowaliśmy, to tylko ubolewać. Widoczny na zdjęciach właz do studzienki ma uszkodzoną pokrywę. Chwilę wcześniej, zanim dokonaliśmy rejestracji, przechodząca kobieta, prawie złamała nogę, potykając się o przeszkodę.

 

Telekomunikacyjne dziadostwo jest firmą zamożną, chociaż od czasu, do czasu regularnie płaci gigantyczne kary, które są wynikiem praktyk monopolistycznych. Są świetnie wyposażeni w całą flotę pojazdów, które powinny pomagać w usuwaniu wszelkich awarii ich urządzeń. Niestety, życie pisze inne scenariusze, czyżby, aby zmusić giganta do pracy, trzeba wpierw wytoczyć mu proces z powodu narażenia cudzego zdrowia, a być może życia (miejsce to jest niezwykle ruchliwe i stosunkowo bliskie korony jezdni)? Wstyd dla Państwa, że TOKiS – PRES musi zajmować się takimi bzdurami!

 

(red)