śr. Cze 3rd, 2020

Spacerkiem po terenie nowej komendy…, mniej oficjalnie

4 min read

Nowy budynek policyjny w Tucholi już dzielnie służy rezydentom. Nic nie odpada, nic się nie smaży, nie pękają rury, nie „pęka”  załoga. Jeżeli odnieść sytuację do nieodległej przeszłości, policjanci mają raj.

Kiedy inwestycja została zakończona, a jej otwarcie zaszczycili „znamienici goście”, mediom trudno było dopchać się dalej, niż do „placu defilad” – parkingu przed komendą. Mieli tam dostęp tylko ci najważniejsi, maluczcy musieli zadowolić się wolną przestrzenią „na wyładowni”, a właściwie jej pozostałością, po dawnej świetności majątku PKP.

To już przeszłość, o której nikt już nie pamięta, najważniejsza jest teraźniejszość. Wielki, „szklany dom”, nie przypomina tych z literatury (Żeromski), w zamierzeniach miał spełniać wszelkie współczesne normy i takim się stał. W gmatwaninie korytarzy bez mapy lub busoli, laikowi trudno się połapać, gdzie właśnie trafił. Nie do końca to jest prawdą, ponieważ osobom postronnym wstęp jest zabroniony, chyba, że towarzyszy im policjant. Budynek posiada specjalnie chronione strefy, gdzie zwyczajnie wejść nie można. Pomieszczenia chroniące tajne informacje zabezpieczone są dodatkowo i tutaj docenić można zdobycze współczesnej techniki i elektroniki. Nawet pełniący funkcję dyżurnego policjant, jest jak kapitan statku kosmicznego Enterprise. Wszędzie technika, którą zaprzęgnięto do ciężkiej pracy, trzeba mieć nie lada wyczulone oko, aby przez 12 godzin wytrzymać to wszystko i nie dostać kręćka.

12108068_1502800943377408_8494784900098735292_n

Wszędzie biura, a w nich specjaliści. Praca wre aż miło, ale wiadomo, nie samą pracą człowiek żyje, trzeba czasami coś zjeść, coś wypić, nowa komenda ma specjalne pomieszczenia do tego przeznaczone. Jest wszystko prócz zmywarek do naczyń. Policjanci nie musza już pić „fusiastej lury” w kubku, z którym paradowali w starym budynku, na granicy ryzyka, dzisiaj mają do dyspozycji porządne ekspresy do kawy.

Zwiedzanie biur  jest na dłuższą metę nudne, tym z większą ciekawością zwiedzamy inne pomieszczenia.

Przyjmowanie interesantów? Proszę bardzo, pełna kultura i otoczenie…

DSC02094

DSC02095

Policjanci dysponują wirtualną strzelnicą. Komputer proponuje różne scenariusze, a policjant wyposażony w laserowy pistolet wykonuje zadanie.

DSC02082

DSC02084

Chyba że…, broń dostaje się w ręce redaktorów, wtedy bywa różnie…

DSC02091

Oprych na klatce schodowej zachowuje się jak cherubinek, by po chwili z małpią zręcznością wyciągnąć broń, co zdarzy się później łatwo przewidzieć.

Policjanci, zwłaszcza spędzający długie godziny za biurkiem, chętnie korzystają z siłowni. Komenda posiada taką, tylko pozazdrościć.  Wymiana powietrza, klimatyzacja, aż chce się ćwiczyć.

DSC02104

DSC02105

DSC02106

DSC02107

Wszystkich interesuje tzw. „dołek”. Cele w żaden sposób nie przypominają „klatek” z przeszłości. Dla niektórych oprychów, to prawdziwy Hilton, nic, tylko korzystać:)

DSC02109

DSC02110

DSC02111

Toalety dla aresztantów też nie są zwyczajne. Porcelana w takim miejscu jest zaszłością, wszystko wykonano z metalu. Wszelkie próby samookaleczenia są przeszłością. Wszystkiego strzegą kamery. Obraz jest zapisywany i może stanowić dowód.

DSC02108

Policjanci rezygnują ze zgubnego nałogu palenia tytoniu, jednak ci, którzy jeszcze walczą, mają do dyspozycji specjalne pomieszczenie. W nim działają potężne wentylatory, które nikotynowy dym wyciągają w oka mgnieniu.

Jest też pomieszczenie specjalne, którego zwyczajowa nazwa wiąże się z pewną anegdotą, dotyczącą jednej z koronowanych głów, która miała czysto ludzkie słabości w dniu otwarcia komendy.

Niestety, nie pokazano nam zbrojwni i zebranej w niej broni używanej w specjalnych sytuacjach, nie mieliśmy także wstępu do archiwum, ale wiemy, że proces transportu dokumentów  znacznie usprawniono, dzięki bardzo prostemu systemowi. Policjanci nie muszą już dźwigać ton „makulatury”, po policyjnych korytarzach.

W komendzie znajdują się lustra weneckie, to dzięki nim strona identyfikująca sprawcę lub sprawców, pozostaje dla nich niewidoczną, podobnie jest w pomieszczeniu, gdzie są poszkodowane dzieci.

DSC02096

DSC02097

System korytarzy w budynku nie jest przypadkowy. Wymyślono je tak, aby sprawca, świadek, względnie poszkodowany, nigdy się nie spotkali.

Ciekawym pomieszczeniem, a właściwie pomieszczeniami dysponuje komendant. Nie ma w nich niczego, co w jakikolwiek sposób wyróżniałoby je od pomieszczeń innych policjantów z wyjątkiem jednego – komendant ma swoje pomieszczenia socjalne: toaletę, prysznic i pokój, gdzie może odpocząć np. kiedy od wielu godzin trwa jakaś policyjna akcja.

Nowa komenda w razie konieczności, może stać się drugim domem dla policjantów, mają tutaj wszystko, by egzystować, nawet dłuższy czas.

A niech mają, zasłużyli.

_______________________________

Po nowej Komendzie oprowadzał nas pan Krzysztof Bodziński – komendant KPP w Tucholi.

Dziękujemy.

________________

(mrf.)