21 października 2020

Spotkanie z pisarką, czyli…, czy dobra książka z fabułą wyssaną z prysznica, obroni się sama?

1 min read

Czasami musi, kiedy autorka w bezpośrednim kontakcie sprawia wrażenie kogoś zupełnie innego, niż jest w rzeczywistości. Dzisiaj w tucholskiej MBP odbyło się spotkanie z  pisarką, Magdaleną Witkiewicz!

Każdy, kto przeczytał choć jedną książkę dzisiejszego gościa biblioteki wie, że mamy do czynienia  z liczącym się piórem nowego pokolenia w Polsce. To właśnie przeraża. W oceanie miałkich, lub zwyczajnie złych książek, to, co proponuje autorka jest swoistym fenomenem, nie oznacza to jednak sytuacji, że mamy do czynienia z prozą najwyższych lotów. Współczesność odbiega od tego, co było w przeszłości, a co podczas lektury, utknęło w pamięci na zawsze. Literatura „babska” często bywała taką tylko z nazwy, w efekcie…, sięgali po nią również panowie.

Książki pani Magdaleny są zdecydowanie ciekawsze od prelekcji, która w Jej wykonaniu, przynajmniej mnie, śmiertelnie znudziła. Z pół letargu wyrwało mnie na chwilę zdziwienie, że bylejakość inspiracji autorki, zaowocowała nadspodziewanie dobrymi tekstami.

Książki sprzedają się, a autorka ma spore powody do zadowolenia, to świetnie, ale zdecydowanie wolę ją czytać, niż jej słuchać. Trema? A może brak czasu na przygotowanie się do spotkania z tucholską publicznością? A może jestem tylko zbyt krytyczny?

Na szczęście, to tyko moje zdanie, oparte nie na obiektywizmie, a na pospolitych, ludzkich, odczuciach czytelnika.

____________________

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook