28 października 2020

Stowarzyszenie S.O.S dla Tucholi działa na własną rękę?

3 min read

pobraneMożna sobie wyobrazić nasze zdziwienie, kiedy tuż po południu jeden z naszych korespondentów dostarczył nam informację o tym, że słynne Stowarzyszenie S.O.S dla Tucholi, które od lat walczy o to, aby powstała u nas obwodnica, ta z prawdziwego zdarzenia, odbędzie dzisiaj spotkanie z mieszkańcami jednej z okolicznych wsi.

Sytuacja jest tym bardziej bulwersująca, że dotyczyć rzekomo miała rozmów, które w jakiś kompletnie wyalienowany dla nas sposób ma rozważać pewne warianty przyszłej inwestycji. Pierwszym, logicznie nasuwającym się pytaniem było to, a jakie kompetencje mają członkowie S.O.S.- u w tej materii? Śmiemy wątpić w fachowość grupy. I drugie pytanie, równie logiczne, jaki tak naprawdę był cel tego spotkania? Obecnie nie wiemy nawet tego, czy spotkanie się odbędzie, czy też nie – trwa pełna konspiracja. Zakładamy, że tak, jeżeli byłoby ono oficjalne, (zaproszono przecież mieszkańców), to dlaczego tylko wybrane media miały wiedzę o planach stowarzyszenia na dzisiaj? Równi i równiejsi?

Nie otrzymaliśmy żadnej informacji, żadnej sugestii, nawet krótkiej wiadomości o tym, że S.O.S. nie życzy sobie obecności lokalnych żurnalistów. Czy rozmowy z lokalną społecznością obejmowały jakieś „niecne zamiary”? Zaprzestańmy na chwileę spekulacji i skupmy się na faktach.

Te mówią wyłącznie jedno. Po licznych spotkaniach w oczywistej sprawie, zawarto porozumienie z Burmistrzem Tucholi. Ustalenie było kluczowym – MÓWIMY JEDNYM GŁOSEM! I co? I mamy chór.

Przypomnijmy sobie jeden z najważniejszych zapisów TOKiS – PRESS TV w sprawie obwodnicy i wspomnianego porozumienia.

Nie mamy złudzeń, słowa padły, niestety, jak się okazuje porwał je jesienny wiatr i przeniósł kilka kilometrów dalej. Mamy do czynienia z kompletną niekonsekwencją działań, ponieważ podczas ostatniej sesji RM padły wyjątkowo ważne słowa, gdzie pan burmistrz jasno zapowiedział, że w tucholskim TOK-u, już niedługo, odbędą się konsultacje społeczne w których, co oczywiste, wezmą udział wszystkie zainteresowane strony. Innymi słowy, czy obecne plany SOS-u można nazwać „wspólnym frontem”.

Przypomnijmy sobie to nagranie…

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak żle? To pozornie nonsensowne pytanie ma więcej sensu, niż nam się wydaje.

Jak skomentować przedmiotowe wydarzenie? To proste, postępowanie S.O.S. -u kuluarowymi spotkaniami psuje wypracowaną ścieżkę postępowania, a to działanie ze wszech miar szkodliwe i dające argument oponentom, że brak jednomyślności w sprawie obwodnicy, może spowodować oddalenie terminu jej realizacji. Podobne postępowanie niszczy sprzyjający klimat, który wypracowały władze samorządowe w rozmowach z marszałkiem województwa, imiennie z osobami, które mogły lobbować na naszą korzyść. Tym samym dobry klimat, który w kontaktach z osobami władnymi pomóc w realizacji nowej drogi, a które również wypracował burmistrz mogą wziąć w przysłowiowy łeb.

Tucholanie znowu się kłócą w sprawie obwodnicy? To balsam na uszy tych, którzy muszą wysupłać potężną kwotę na realizację tego zadania, a wcale nie mają na to ochoty.

A może…, stowarzyszenie postanowiło zebrać kapitał wyborczy, ruszając do okolicznej wsi żywo zainteresowanej pozbyciem się niszczących ich domostwa ciężarówek? I takiego scenariusza wykluczyć nie można.

Może warto się wreszcie określić, czy obwodnica jest priorytetem, czy tylko narzędziem dla zdobycia kapitału politycznego? Jeżeli tak, to przez kogo? Uprzedzamy, nie damy się „zrobić w konia”, nie te czasy… komuna odeszła na… polityczny cmentarz i niech spoczywa w męczarniach.

____________________

(mrf.)

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook