28 października 2020

Światowy Dzień Przeciwko Wiwisekcji

2 min read

ptasi_piesCzyli przeciwko badaniom na żywych zwierzętach.

Międzynarodowy Dzień Przeciwko Wiwisekcji lub Światowy Dzień Zwierząt Laboratoryjnych (bo taka jest druga nazwa), jest to święto obchodzone z inicjatywy ONZ.

 

Ma ono za zadanie upamiętniać ból i cierpienie wszystkich zwierząt, poddanych dotychczas wiwisekcji, a także skłaniać do refleksji nad koniecznością i celowością jej przeprowadzania.

Kupując kosmetyk, lek czy środek czyszczący nie zastanawiamy się, w jaki sposób powstał. Najważniejsza jest jego skuteczność. To, skąd się wziął, gdzie został wyprodukowany i co jest jego składnikiem wprawdzie musi być umieszczane na opakowaniach, ale kto by to czytał. Literki jakieś niewyraźne, skład napisany po łacinie, producent gdzieś na szarym końcu. Ani jednego zrozumiałego słowa o tym, co jest potrzebne do dopuszczenia do wprowadzenia do sprzedaży tego produktu. Nic, więc dziwnego, że wielu konsumentów nie wie, że wiele produktów jest najpierw testowane na zwierzętach, zanim w ogóle rozpoczną się badania na ludziach.

Święto to, powstało z inicjatywy obrońców zwierząt i łączy w sobie kwestie sprzeciwu przeciwko wiwisekcji (operacji i zabiegów wykonywanych na żywych zwierzętach w celach badawczych, podczas których zazwyczaj nie podaje się jakichkolwiek środków uśmierzających ból, żeby możliwa była obserwacja „rzeczywistej” reakcji organizmu), a także wszelkich badań i testów na zwierzętach.

Ludzie różnią się od zwierząt i substancje chemiczne mogą na nas działać odmiennie, co dowodzi, że testowanie nowego kremu przeciwzmarszczkowego dla kobiet po pięćdziesiątce na skórze myszy jest bezcelowym marnowaniem pieniędzy.

W języku polskim funkcjonuje określenie „królik doświadczalny” (po angielsku brzmi to „guinea-pig”) i to właśnie na tych zwierzętach najczęściej sprawdza się działanie testowanej substancji.

Wystarczy wspomnieć o teście Draize’a czy ustalaniu LD50 (Lethal Dose for 50 % individuals – dawka śmiertelna dla 50 % osobników). Właśnie biały królik stał się symbolem walki o porzucenie badań na zwierzętach – jeżeli na opakowaniu znajduje się obrazek z króliczkiem (jest ich kilka, nieco się od siebie różnią, ale przesłanie jest jednoznaczne), mamy pewność, że dopuszczenie produktu do obrotu nie zostało poprzedzone męczeniem zwierząt, zamkniętych w klatkach i podłączonych od aparatury monitorującej. Obiektem testów są także inne gatunki – szczury, psy i wiele innych.

Trwają dyskusje, czy można całkowicie poprzestać na testach prowadzonych w warunkach syntetycznych – np. na sztucznej skórze. Z jednej strony mamy na uwadze prawa zwierząt, a z drugiej ludzką potrzebę zapewnienia, że nowa szminka nie pozbawi nas urody na zawsze.

Wyboru trzeba dokonać samemu, jednakże coraz więcej firm reklamuje się jako przyjazne zwierzętom, więc coś chyba drgnęło w jedną ze stron.

Co ciekawe, w Polce nie można testować żadnych produktów na zwierzętach.

Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook