21 stycznia 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Tam, gdzie chleb pieką i wydobywali węgiel…

3 min read

Wioski tematyczne – jakże modne i popularne dzisiaj pojęcie, może stanowić alternatywę dla marnych ziem tego regionu i braku perspektyw dla jego mieszkańców na przyszłe lata. I dobrze się stało, że turystyka jest dziedziną, którą dzisiaj odkrywają – 20 lat za późno.

 Niestety, aby cała zabawa w kultywowanie przyszywanych tradycji miała sens potrzeba drobiazgu – klienta, a z tymi jak to bywa, jest marnie. Pewnie dlatego propozycje kierowane do gości dotyczą zwykle grup zorganizowanych, lub są okazjonalne, czyli tworzone wtedy, kiedy chcą tego organizatorzy atrakcji.

Istnieje w powiecie maleńka wieś – Jania Góra, którą odnaleźć jest wyjątkowo trudno, nawet GPS ma z tym problemy. Jednak, kiedy się uda, dokonujemy odkrycia, to piękna wioska w której przygodny przypadkowy odnajdzie… sklepik i… degustatorów, bynajmniej nie kwasu chlebowego. Kiedy zapytasz o atrakcje wsi przygodnego mieszkańca, ten okaże zdziwienie i jednym tchem wyrzuci z siebie, że festyn już był lub będzie… za rok. Wioski tematyczne ale tylko z nazwy działają od imprezy, do imprezy, przez resztę roku turysta i to niezorganizowany może podziwiać… wnętrze auta i to swojego lub okoliczne widoki (jeśli są) poruszając się pieszo ( nie radzimy) lub rowerem.

Inaczej jest z Piłą, jednak nie tą „wojewódzką”, a tą w Borach Tucholskich, gdzie grupa wpierw zapaleńców, a później „menadżerów” zajęła się dziurą w ziemi, która okazała się być pozostałością po starej kopalni węgla brunatnego. Dziurę zagospodarowano, pozyskano kilka taczek pieniędzy, stworzono mniej lub bardziej wiarygodną legendę i wyszło zupełnie nieźle. Zadowoleni są wszyscy od przedsiębiorców po prezydenta RP. Cieszy to, że zapaleńcy z wiosek tematycznych chcą utrzymać się sami, ponosząc koszty i ryzyko dalszego rozwoju, bez udziału banków, czy innych pożyczkodawców. Jednak, czy idea wiosek o określonej specjalizacji nie traci sensu wobec kosztów, które ponosi turysta? Oczywiście, w Polsce nikt nie przywykł do tego, aby pracować za darmo, ale czy za fasadą stowarzyszeń i fundacji nie czai się inne, trzecie lub piąte dno?

Wioski tematyczne promuje Urząd Marszałkowski, ba, nawet od czasu do czasu sypnie unijnym groszem, jednak za nim tego dokona, wypełni dwie góry papierów, dokona selekcji i dofinansuje tego, co chce. Czasem bywa, że pieniądze trafiają tam, gdzie być nie powinny, zdarza się, że ma to związek z sympatiami politycznymi, które dotyczą najwyższych funkcją i rangą otrzymaną od nas  – wyborców osób w państwie,  a nawet poprawnych politycznie na tę chwilę piosenkarzy, czy aktorów. Proces dziwnie się nasila przed wyborami do tego, czy tamtego. Można uznać, że istnieją momenty, gdzie władza włącza swój kalkulator ekonomiczno – polityczny, zamiast skupić się nad ideą przyświecającą grupom, które mają świetne i niedocenione pomysły. Za wszystkim stoją ludzie, a ci dążą do jednego – poprawy bytu, ale…, jak okazuje to władza – mają problem, ale to ich problem.

Władza lubi mieć czyste ręce, dlatego często je… umywa.

_____________________

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook