1 listopada 2020

„TAWERNA MISTRZÓW” – już wkrótce na Państwa ekranach

3 min read

Brda, hmm, o ile pamiętam, to zdaje się jurysdykcja pobliskiego Rytla, niemniej, to ciągle teren Naszych Borów i w tym miejscu my, TUCHOLANIE, czujemy się również jak u siebie. Na szczęście  to nie do końca jest prawdą, ponieważ właśnie w tej maleńkiej wiosce, a właściwie już na jej obrzeżach, raz do roku, mają miejsce zdarzenia niezwykłe, którymi gospodarze tego miejsca chętnie się dzielą…

Za sprawą dobrze wszystkim znanego biznesmena, Pana Andrzeja Kobiaka, którego kilka lat temu i to w pełni zasłużenie nazwałem – mecenasem sztuki, odbywają się w tym miejscu plenery malarskie.

Umówmy się, że określenie plener jest w tym przypadku znacznie szersze, bo choćby w tym roku słynna tawerna „Zielony Wiatr” w Brdzie, gości również mistrzów dłuta i pobijaka ( dla tych, którzy nie wiedzą, to taki specyficzny młotek znany od czasów odleglejszych, niż mistrza Stwosza).

Od dziewięciu lat we wspomnianym miejscu spotykają się artyści, którzy bez wątpienia są ambasadorami sztuki polskiej na świecie. Znane nazwiska tworzą tutaj i pokazują swoje dzieła, a te trafiają nie tylko do polskich galerii ale znacznie, znacznie dalej. Nasze Bory właśnie są odkrywane, a dzieła je sławiące ukazują wyjątkowy świat, który nam trochę spowszedniał, za to innych wprawia w stan osłupienia.

Jak ważne są te dzieła teraz, kiedy codzienność wyprzedziła dzieła Orwella, nie muszę tego wskazywać, a tym bardziej udowadniać. „Zielony Wiatr” w Brdzie przez trzy krótkie tygodnie w roku przeistacza się w kuźnię dzieł mistrzów. To unikalne miejsce, gdzie można dyskretnie podglądać ich przy pracy. Kiedy mają wolną chwilę, można z nimi porozmawiać, jak z każdym. Są skromni, często do przesady i wydaje się, że świadomość ich wyjątkowości jest im samym trochę obojętna.

O odbiorze sztuki decyduje wrażliwy na piękno widz, a ten doskonale wie, co bezcenne, a co tylko tylko popularne. Właśnie, popularność, żyjemy w świecie wszechobecnej tandety, niby-sztuki, którą zupełnie pokręcone media, wyniosły na piedestał ulepiony z… plasteliny. Dobrze znamy to zjawisko z czasów ostatniej wojny, kiedy podobna tandeta miała swój konkretnie wymierzony cel. Oparliśmy się wtedy, opieramy się temu i dzisiaj, dlatego trafienie do „krainy łagodności” sztuk pięknych w Brdzie, ma tak wielkie znaczenie.

Wczoraj, czyli w piątek, wieczór w tawernie „Zielony Wiatr” był wyjątkowy. Zaproszeni wybrańcy mogli obejrzeć wystawę prac, które powstały właśnie teraz. Później całość uświetnił koncert osoby wyjątkowej, ale do tego dojdziemy w swoim czasie.

Każdy plener kończy się wernisażem. Wzorem lat minionych tak będzie i w tym roku, do sal wystawowych trafią dzieła, które będą mogli obejrzeć wszyscy, to ważne wydarzenie kulturalne w życiu Naszego powiatu. Tak, wiem, zdaję sobie z tego sprawę, że pandemiczna sytuacja wszystko psuje, ale dla chcącego nic nie jest zbyt trudne. Nawet w reżimie sanitarnym zwykliśmy sobie radzić. Oczywiście, pozostaje też sposób najbezpieczniejszy czyli… zwiedzanie wirtualne wystawy, po to mamy naszą telewizję. Oderwijmy się od kotleta z supermarketu i potraktujmy prawdziwą sztukę inaczej, niż sztukę… mięsa.

Malarze i rzeźbiarze korzystają z oczywistych środków, talentu i narzędzi fizycznych, ale jest dziedzina sztuki, która jest inna, ci artyści malują obrazy słowem, nutą, głosem. „Zielony Wiatr” swoje podwoje i to szeroko, otworzył również na nich.

Między innymi właśnie o tym będzie ten wyjątkowy film, który właśnie jest montowany, a do obejrzenia jego premiery już dzisiaj wszystkich zachęcam.

Przed nami krótki zwiastun.


Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook