24 października 2020

TOKiS w trybie „ECHO”. Ambasadorowie Tucholi, ambasadorowie regionu

5 min read
Rozmowa z Andrzejem Wegnerem, starszym Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Tucholi, które jest laureatem tegorocznej edycji Nagród Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Bractwo otrzymało wyróżnienie specjalne za organizację w Tucholi Europejskich Spotkań Historycznych Strzelców, które okazały się organizacyjnym, promocyjnym i turystycznym sukcesem. Co to za wydarzenie? 

Spotkania są cykliczną kilkudniową imprezą, która co kilka lat gromadzi historyczne mieszczańskie organizacje strzeleckie z całej Europy. Prezentujemy i podtrzymujemy w ten sposób wielowiekową tradycję. Wyłaniamy europejskiego króla strzelców. Jednym z najważniejszych elementów programu jest zawsze kilkugodzinna parada wszystkich bractw ulicami miejscowości będącej aktualnym gospodarzem wydarzenia. Uczestnicy prezentują mieszkańcom i gościom swoje stroje, śpiewy, tradycyjne obrzędy i zwyczaje.

Idea i zasady spotkań zostały sformułowane przez Europejską Wspólnotę Historycznych Strzelców (EGS)   w 1973 roku. Odbywają się w cyklu trzyletnim i gromadzą od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy uczestników, którzy rywalizują o palmę pierwszeństwa w różnych konkurencjach. Zwyczajowo odbywają się zawody w strzelaniu z kuszy, łuku i broni czarnoprochowej, zawody chorągwiarzy i werblistów oraz rywalizacja muzyczna. Założeniem są otwarte dla wszystkich widowiska, chociaż mają miejsce również konferencje naukowe i spotkania gremiów statutowych EGS. Dotychczas spotykaliśmy się między innymi w niemieckich Aachen i Koblencji, Eindhoven w Holandii i Genk w Belgii, a w Polsce także w Krakowie (w 1998 roku). W 2015 roku umówiliśmy się w Peine w Niemczech, a w 2018 r. w Leudal w Holandii.

 W ubiegłorocznej imprezie w Tucholi wzięło udział 10 tysięcy członków bractw z dziesięciu krajów Europy. Tradycja waszej organizacji jest jedną z uniwersalnych europejskich tradycji? 
Historia bractw strzeleckich – czy też, jak przyjęło się nazywać w Polsce, bractw kurkowych (od nazwy ptaka, do którego sylwetki strzelamy) – związana jest nierozerwalnie z historią miast oraz z wykształcaniem się ich niezależności i samorządności. Bractwa strzeleckie są stowarzyszeniami swą genezą sięgającymi głębokiego średniowiecza. Powstały w Europie wszędzie tam, gdzie dotarł duch wolności i samorządności. Są elementem wspólnej europejskiej historii. Miasta a także bractwa powstawały we wspólnej europejskiej przestrzeni historycznej i kulturowej.
Początków należy szukać w VII i VIII wieku w Hiszpanii, gdzie rzemieślnicy zrzeszali się w celu doskonalenia umiejętności strzelania, by móc organizować skuteczną obronę przed nieprzyjacielskimi najazdami. Czasy były niespokojne, europejskie miasta najeżdżali Arabowie i Wikingów, Madziarowie i Mongołowie. W Polsce pierwsze bractwa powstały w połowie XIII wieku, wraz z rozwojem miast, który szedł w parze z rozwojem samorządów miejskich i nadawaniem tym strukturom przez władców pewnych uprawnień, przede wszystkim gospodarczych. Zdobywanie niezależności wiązało się z między innymi z odpowiedzialnością za bezpieczeństwo i z koniecznością obrony grodów.

Bractwa kształtowały się na wzór i podobieństwo cechów i stopniowo przyjmowały zbliżone do nich formy organizacyjne. Gildie i cechy, aż do czasów współczesnych, zdominowały całe życie społeczne mieszczan chrześcijańskiej Europy.

Nasze tucholskie bractwo zostało ustanowione przywilejem królewski w 1547 roku. Niestety ze względu na liczne pożary i zniszczenia miasta, żadne dokumenty do roku 1835 nie zachowały się. Po 1 września 1939 bractwo z powodów wiadomych nie działało, w czasach PRL jego działalność była zabroniona. Majątek został rozgrabiony i zniszczony.

Europejska Wspólnota Historycznych Strzelców, organizacja zrzeszająca krajowe i regionalne federacji historycznych bractw, powstała w 1955 roku. Obecnie należy do niej 3 000  bractw z piętnastu krajów, skupiających łącznie ponad milion członków. Ponieważ EGS reprezentuje również inne federacje strzelców, stoi za nią 6-milionowa społeczność.

Choć rodowód mamy wspólny, każde bractwo ukształtowało własne i tylko w danym bractwie funkcjonujące obyczaje, nazewnictwo, umundurowanie, barwy, znaki, zasady strzeleckie, itp. Najbardziej jest to widoczne w ubiorze. I tak bractwa niderlandzkie w większości ubrane są w stroje nawiązujące do okresu wojny trzydziestoletniej. Bractwa niemieckie z kolei w zdecydowanej większości preferują mundury z kapeluszem. Austriacy noszą charakterystyczne dla tego regionu krótkie skórzane spodnie oraz haftowane wełniane kurtki. Istotą cechą widoczną w wielu krajach jest zróżnicowanie regionalne. Inaczej prezentują się bractwa z Limburgii i Brabancji, choć obie krainy leżą w Belgii. Nasze bractwa w Polsce w sporej części noszą staropolskie kontusze, a pozostałe mundury i kapelusze, naturalnie różniące się kolorem, materiałem, krojem.

Co napędza bractwa? Czy poza aspektem towarzyskim i hobbystycznym, mają jakieś utylitarne, środowiskowe  znaczenie? 

Bractwa strzeleckie nie pełnią dzisiaj, jak wiadomo, funkcji stricte militarnej. Chociaż pewne jej elementy jeszcze są obecne. Na przykład nasze Zjednoczenie Kurkowych Bractw Strzeleckich RP podpisało umowę o współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej i jest ważnym elementem szerokiego zaplecza armii, z którą współpracuje w zakresie wychowania patriotycznego i obronnego. Podobnie jest w innych krajach.

W tym miejscu należałoby zadać pytanie dlaczego formuła bractw strzeleckich jest dzisiaj wciąż aktualna i atrakcyjna. Otóż bractwa sformułowały bardzo proste i naturalne dla każdego człowieka zasady. Podstawowa to braterstwo. W tym zawiera się zasadnicza prawda o naszych organizacjach, które – chociaż podobne do wielu innych – są czymś szczególnym, zważywszy ich paneuropejski zasięg. Bracia strzelcy zawsze byli ze sobą związani w szczególny sposób – ideą braterstwa zarówno w potrzebie, jak chwilach radosnych. Istotnym jest przywiązanie zgromadzeń do wartości wypływających z chrześcijańskich tradycji Europy.

W obecnych czasach bractwa strzeleckie działają w trzech sferach: kulturowej, sportowej i towarzyskiej. Każdy z nas znajduje w nich miejsce i rolę dla siebie. Angażujemy się na rzecz kultywowania tradycji patriotycznych, w przedsięwzięcia o charakterze charytatywnym, prowadzimy i budujemy strzelnice, posiadamy kręgielnie, promujemy nasze małe ojczyzny zarówno w kraju, jak i za granicą.

Co nas napędza? Wiele osób pyta o powody dla których co kilka lat tak wielkie grupy ludzi pokonują na własny koszt tysiące kilometrów, wioząc ze sobą stroje, instrumenty i inne akcesoria, spotykają się ze sobą zwalczając bariery językowe i mentalne. Myślę, że jest to pewien fenomen.

Bractwo tucholskie reaktywowaliśmy w 1995 roku, dzisiaj liczy trzydziestu członków. Posiadamy własną siedzibę, czyli celestat. Najbardziej znaczącym dorobkiem tych kilkunastu lat ponownego istnienia są nasze liczne kontakty w kraju i za granicą. Regularnie odwiedzamy się nawzajem z naszymi braćmi z zaprzyjaźnionych bractw z Polski, Austrii, Chorwacji, Niemiec, Belgii, Czech i Ukrainy. Sukces organizacyjny XVII Europejskich Spotkań z ubiegłego roku spowodował, że Tuchola jest znana i dobrze kojarzona przez miliony strzelców historycznych w Europie. Ze względu na zakres i częstotliwość kontaktów staliśmy się najlepszym ambasadorami naszego miasta. A mieszkańcy Tucholi przyzwyczaili się do obecności mundurów i kapeluszy strzelców kurkowych w naszym mieście.

Fot. z archiwum Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Tucholi

26 lipca 2013 r.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook