pon. Lis 18th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Tuchola: Płatne strefy parkowania, ale bez przesady!

2 min read

I czas jakiś temu dokonało się, mamy w centrum Tucholi płatne miejsca parkingowe. Oczywiście, są tego zamierzone i niezamierzone skutki.

Prócz idiotycznej plątaniny znaków drogowych, zachęcających do parkowania, se1kierowcy chcący zatrzymać się na tucholskiej starówce, zwykle mają wolne miejsce dla swojego auta. Kasujący są mili, uprzejmi i konsekwentni. Cieszą się, bo mają pracę. Opłaty nie są wysokie i zwykle wszyscy odnosimy się do sytuacji z rozsądkiem i zrozumieniem. Tyle i tylko tyle pozytywów.

Jest jednak w tym raju łyżka dziegciu, jak zawsze, a wystarczy pomyśleć i rozwiązać sytuację raz na zawsze.

Z płatnej strefy parkowania często muszą korzystać osoby, które wykonują różnego rodzaju usługi. Płacą za miejsce jak każdy i nie ma w tym niczego dziwnego. Często jednak zdarza się, że muszą korzystać z tej strefy kilka, a nawet kilkanaście razy w ciągu dnia. Liczymy. Jeżeli pielęgniarka, mająca w rejonie starego miasta dziesięciu pacjentów, których odwiedzi w rożnych godzinach ( płatny czas parkowania), tyleż samo razy musi skorzystać z płatnego parkingu, to…

se2…przeciętna opłata wynosi złotówkę ( jeżeli pani ma dobrą kondycję fizyczną i lubi biegać), mnożymy razy 10, to…?

Jakby nie liczyć – „dycha”. Mnożymy wynik razy powiedzmy… 25 dni, to z minimalnej kwoty robi nam się, no, kto policzył? Tak, 250 złotych! Jeżeli pani pielęgniarka zarabia miesięcznie powiedzmy 2000 złotych (dla uproszczenia rachunku), to, jej pensum obniża się o policzoną kwotę. Dodając do tego koszty paliwa, narzędzi pracy, części samochodowych itd, wychodzi jej… zasiłek.

Czy tak ciężko jest pomyśleć urzędnikom i wprowadzić karnety na parkowanie dla osób, które mają taką specyfikę pracy? W podobnej sytuacji są przedstawiciele również innych grup pracowniczych. A może warto wydzielić jedno, dwa miejsca, właśnie dla nich!

Odrobina dobrej woli, kubeł farby, uważny inkasent i po sprawie.

_______________________

(red.)