29 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Tuchola podczas epidemii wirusa

4 min read

Miasto wyraźnie pustoszeje, ruch tranzytowy zmalał, nawet w porannym i popołudniowym szczycie.

Jest mniej młodzieży, przez co cierpią małe sklepiki i bary usytuowane w pobliżu szkół. Stan ciągnącego się zagrożenia powoduje, że lokalne firmy mają pierwsze problemy, a będzie tylko gorzej, pomimo tego, że rząd ogłosił właśnie cały pakiet pomocowy, który pochłonie pół rocznego budżetu krajowego. Nie wiemy jak odbije się to na rozpowszechnionej polityce rozdawnictwa w systemie „wszystko plus”, ale i tutaj możemy się spodziewać najgorszego.

Na scenie świata Polska radzi sobie z epidemią, ale pamiętajmy o tym, że wykonywanie testów na obecność wirusa – zabójcy jest ciągle ograniczona i zapewne tak pozostanie, to fałszuje wyniki. Pustoszeją sanatoria, które wkrótce staną się miejscami odosobnienia dla tych wszystkich, którzy będą odbywali kwarantannę.

Odczuwamy braki w zaopatrzeniu, swój czas pracy skróciły niektóre piekarnie, instytucje publiczne praktycznie pozamykały swoje podwoje, dając w zamian numery telefonów, adresy mejlowe itd. Taka polityka nie prowadzi do niczego dobrego wśród ludzi, których wynajęliśmy do pracy za własne pieniądze. System łączności musi zostać poprawiony, bo inaczej może być różnie.

Niebywałe ograniczenia pojawiły się w tucholskim szpitalu, równie dobrze można by go już zamknąć. Większość pacjentów ma jedynie szanse na „teleporady”,  a tylko niektórym uda się dostać do budynku szpitalnego tylnym wejściem, od strony ulicy Krzywej. Większość  polskich polityków nie przejmuje się już osobami, które znajdują się w ciągłym zagrożeniu życia,  bilans może być bardziej tragiczny od tego, który spowoduje koronawirus. Można tylko współczuć mieszkańcom chorującym na nowotwory i inne choroby przewlekłe.

Obecny rząd z pewnością poniesie spore konsekwencje wyborcze, za bezmyślną politykę typowego bantustanu, czyli kraju, który zachowuje się jak podbity przez inne, czego mieliśmy bardziej, niż namacalny przykład, podczas próby wprowadzenia słynnej ustawy o IPN-ie, a z której rząd musiał się wycofać  z podkulonym ogonem będąc pod presją, nawet swoich rzekomych sprzymierzeńców.

Rząd nie ma pomysłu na zaopatrzenie swoich obywateli w podstawowe środki ochrony, zrobił za to z własnego kraju jedno, wielkie… więzienie. Swoją drogą, można sytuację uznać za element tresury. Wielu próbowało i zawsze kończyło się to dla nas tragicznie.

Polska dodatkowo ulega presji w sprawach tak istotnych, jak tożsamość narodowa, a jej elementem jest złotówka. Rozpoczął się proces przekonywania Polaków do tego, aby odeszli od własnego pieniądza, na korzyść kawałka plastiku z chipem. Wyobraźmy sobie sytuację skrajną, kiedy ogłoszony zostaje stan wyjątkowy lub wojenny, w pierwszym rzucie przestanie działać Internet, czyli również bankomaty. Pozostanie wyłącznie jedno –  handel wymienny i… złoto. Jakoś w innych krajach rozwiązano ten problem, wprowadzając plastikowe banknoty, do złudzenia przypominające zwyczajne, papierowe. Właśnie te stosunkowo łatwo jest zdezynfekować, nawet w warunkach domowych. Niestety, rząd nie potrafi lub nie chce dostarczyć obywatelom takiego pieniądza,a tym bardziej środka dezynfekcyjnego.

Jeżeli nawet zaraza kiedyś się zakończy, jej skutki odczuwać będziemy kilka, kilkanaście lat, zakładając, że wirus doprowadzi do rozpadu Unii Europejskiej. Do świadomości przywódców państw dotarło właśnie, że w obliczu kryzysu, brukselscy biurokraci są bezsilni, a ich szefowa może ponownie rozpłakać się w swojej bezsilności, co już raz się zdarzyło.

Warto też zauważyć, że do publicznej wiadomości nie przedostają się praktycznie żadne informacje dotyczące skutków choroby, na którą ludzie poumierali. Nie wiemy jak wirus działa, jak się przenosi, jakie spustoszenie czyni w organizmie człowieka. Jesteśmy utrzymywani w ciągłej niewiedzy, powtarza się za to utarte slogany, o myciu rąk, twarzy, ograniczaniu kontaktów z innymi ludźmi itd.

Jest to zwyczajnie niemożliwe. I ostatnia sprawa, to pochodzenie samego wirusa. Właśnie rozpoczęła się kolejna wojna dyplomatyczna pomiędzy USA i Chinami. Te ostatnie oskarżają Amerykanów o to, że ich wojska przywlekły wirusa. Pamiętajmy o tym, że koronawirus nie jest jakimś zmutowanym szczepem grypy, ten wirus został zarejestrowany ładnych parę lat temu i nie wziął się z meteoru, bo i taka teoria funkcjonuje wśród światowego lewactwa. Powstał w zaciszu laboratoriów, zapewne jako broń. Jeżeli broń, to antidotum jest znane od dawna, czyli…, ktoś chce na tym tęgo zarobić.

Ciekawie też wygląda sytuacja wykorzystania stanu epidemii wirusa przez środowiska nam wrogie, rozpoczął się proces deprecjacji instytucji Kościoła Katolickiego w każdym aspekcie jego działalności. W sposób szczególny swoją szansę upatrują środowiska sodomitów i gomorytów, którzy już założyli swój kościół , który akceptuje małżeństwa par jednopłciowych.

Żyjemy w ciekawych czasach, a każdy nowy dzień, jest jak odcinek sensacyjnego serialu. Dokąd nas to doprowadzi?

Odpowiedź jest tylko jedna, myślący…, doskonale wiedzą.


(mrf.)

Zakaz kopiowania.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook