pon. Wrz 16th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Tucholanin i jego rodzina zaatakowani przez tzw. imigrantów

3 min read

Ten dzień rodzina rodowitego tucholanina, zapamięta być może na całe życie. To czego był świadkiem i uczestnikiem zmrozi każdego, kto ma jeszcze jakiekolwiek złudzenia, co do bezpieczeństwa na terenie unii.

Zdarzenie, które miało miejsce na terenie jednego z większych dworców kolejowych w Niemczech, zostało opisane przez naszego bohatera. Bez wątpienia, zasługuje na to miano, po wyczynie, którego dokonał i to w obecności biernej do pewnego momentu policji. Co się wydarzyło później brzmi jak scenariusz z taniej powieści.

Jest 10-ty dzień lutego – środa.

Wczoraj, na własnej skórze odczułem jak policja w Niemczech boi się uchodźców, mojego syna na dworcu pobili i okradli, pomocy udzielili mu jacyś ludzie, jak dojechałem, już była policja, ludzie zrobili zdjęcia twarzy (…)

Tucholanin złożył oficjalne doniesienie do policji, jednak ta zachowała się przedziwnie. Policjanci nie chcieli przyjąć zgłoszenia, pomimo niepodważalnych dowodów. Jak relacjonuje nasz rozmówca: „…prosili, by nie składać doniesienia.”.

Nasz rozmówca nie uległ sugestiom niemieckich policjantów i oficjalnie zgłosił im zdarzenie. Policjanci niczego nie zrobili. Mając fotografie twarzy napastników, które udostępnili przypadkowi świadkowie, tucholanin sam ruszył na poszukiwania sprawców rozboju.

Zaryzykował i udało się, odnalazł bandytów po dziesięciu minutach. Tucholanin ponownie zadzwonił do policji. Po chwili podjechały dwa radiowozy i kryminalni. Bandyci byli tak bezczelni że, nie okazywali żadnych obaw przed stróżami prawa,  że wręcz pokazywali skradzione przedmioty: telefon komórkowy  i portfel.  Policjanci pozostali całkowicie bierni.

Tucholanin nie wytrzymał, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa, postanowił odzyskać przedmioty. Nie zważając na liczebną przewagę bandziorów, zrobił to, powalając czterech bandytów. Jednak odwracając na chwilę głowę otrzymał cios od innego napastnika. Pomimo bólu poderwał się i powalił jeszcze trzech napastników. Tym samym liczba leżących bandytów sięgnęła siedmiu!

Dopiero w tym momencie do akcji ruszyli przyglądający się zajściu policjanci. Co zrobili? Aresztowali dzielnego tucholanina!

Postawiono mu zarzuty:

-pobicia,

-rasistowskich zachowań,

Ostatecznie, tucholanina wypuszczono.

Obecnie, bohater naszej opowieści jest całkowicie bezpieczny i przebywa w swoim domu, jednak nas poprosił, aby przestrzec wszystkich przed podobnymi zdarzeniami, które są w Niemczech na porządku dziennym. Wbrew pozorom, miejsca publiczne są punktami największego zagrożenia bandyckim atakiem.

Na nasze pytanie, czy może określić przynależność narodową napastników, bez wahania odpowiada – to imigranci islamscy.

Sprawcy rozboju nie zostali zatrzymani.

Obecnie, tucholanin oczekuje dokumentacji policyjnej, która w każdej chwili powinna do niego dotrzeć.

Obecny  rząd chce wpuścić na teren RP 2500 tzw. „uchodźców”, mają przygotowane miejsca w różnych częściach kraju. Również jedna z gmin naszego powiatu, jest żywo zainteresowana goszczeniem tych osób, które mają nas rzekomo „ubogacić kulturowo”. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że nieproszeni goście już wkraczają na teren Polski z wizami Schengen, które hojnie rozdają urzędnicy niemieccy. Żadnym problemem jest spotkanie ich w gdańskich dyskotekach, czy na terenie wielkich, warszawskich marketów. Jednak to, co dzieje się na granicy polsko – niemieckiej, urąga wszelkim zasadom suwerenności Polski. Reakcje władz lokalnych i centralnych są praktycznie żadne.

Do tej, jakże bulwersującej sprawy,  powrócimy.

***

Imię, nazwisko i adres bohatera opowieści do wiadomości redakcji TOKiS – PRESS

____________________

(red.)

Fot. polishexpress.co.uk