24 października 2020

Tucholska obwodnica znowu się od nas oddala?

3 min read

W tej kwestii zachowujemy daleko idącą rezerwę, urzędnikom można ufać ale do pewnego stopnia. Nasze obawy dotyczące realizacji tucholskiej obwodnicy, to efekt dziesiątków lat pełnych roczarowań.

Oczywiście wielokrotnie rozbudzano nadzieje mieszkańców w tej materii, ale ich finał zawsze był ten sam – kompletne fiasko. Oczywiście nie było żadnego prężnego ruchu, który wymusiłby istotne dla mieszkańców Tucholi posunięcia, zwłaszcza na urzędnikach władnych podjąć kluczowe decyzje i nie sądzimy, aby i tym razem, a przynajmniej do najbliższych wyborów samorządowych miało się coś zmienić. Słowem czekają nas obietnice, niespełnione nadzieje i… ułuda.

Dzisiaj sprawa obwodnicy powinna być zupełnie w innym punkcie, niż jest. Oczywiście jest w tym wszystkim zasługa tucholskiego stowarzyszenia S.O.S, które próbuje ugrać na wszelkie sposoby, „co się da”, jednak główną siłą napędową zawsze będą ludzie, ci, którym zależy i ci, którzy muszą podjąć decyzję, a zwyczajnie nie potrafią, lub z wielu względów nie chcą tego zrobić. Jasnym jest, że kiedy nie wiadomo, o co chodzi, w grę muszą wchodzić pieniądze i to potworne.

Doprawdy zadziwiające padają kwoty w polskim budownictwie drogowym, skąd biorą się te liczby? Z palca? A może urzędnicy korzystają z usług jasnowidzących? Trudno to zrozumieć, ale dla wyjaśnienia pewnej skali problemu, podajmy pewien jakże aktualny cennik, który dotyczy przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną, które ma w przyszłości pojawić się przy ulicy Warszawskiej w Tucholi. Jaka to kwota? W przedziale od 80 do 100 000 złotych! Nikt o zdrowych zmysłach nie zaakceptuje takiej kwoty, a jednak. Na tym prostym przykładzie możemy wyobrazić sobie ile kosztować ma tucholska obwodnica. 100, a może 200 000 000 złotych? O takich pieniądzach też słyszeliśmy.

Tuchola, to małe, biedne, choć piękne miasteczko, jego zmobilizowani mieszkańcy potrafią przenosić góry, ale walka z wiatrakami zniechęca, podobnie jak informacja, którą otrzymaliśmy od pana prezesa stowarzyszenia S.O.S.

Pan prezes drogą elektroniczną skierował pytanie do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy. Brzmiało treściwie: „Prosimy o kilka informacji, na jakim etapie jest inwestycja”.

Wkrótce nadeszła odpowiedź, której udzielił pan inż. Piotr  Warczak z Wydziału Planowania i Rozwoju Sieci Drogowej Zarządu Dróg Wojewódzkich. W odpowiedzi odnajdujemy to, że gotowa jest już specyfikacja (SIWZ) po uwzględnieniu uwag.  06.09.2013 r. została przesłana do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu w celu akceptacji. Po otrzymaniu zaakceptowanych zapisów ZDW Bydgoszcz ogłosi przetarg.

Obawiamy się, że owa akceptacja potrwa. Jak długo? I teraz warto byłoby zapytać o godziny przyjęć jasnowidza, o którym wspominaliśmy wcześniej. Poważniej rzecz ujmując, terminu zwyczajnie nie ma, a cała inwestycja może znowu utknąć w martwym punkcie, jak było… zawsze.

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook