22 października 2020

Czy tucholski policjant strzelał, aby zabić?

6 min read

Powracamy do sprawy, która nie ma precedensu, nigdy wcześniej nie zdarzyło się w naszym powiecie , aby policjant zachował się w podobny sposób wobec obywatela. Co się stało? Poznajmy wpierw oficjalną notatkę, którą umieszczono w tucholskiej witrynie policyjnej.

Wczoraj (02.09.) ok. godz. 16:30 w gminie Kęsowo, policjanci ruchu drogowego z Tucholi chcieli zatrzymać do rutynowej kontroli kierowcę vw passata, który włączał się do ruchu, wyjeżdżając z gruntowej drogi. Niestety kierowca nie zatrzymał się, więc policjanci ruszyli w pościg używając jednocześnie sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Po chwili zajechali drogę passatowi. Z radiowozu wysiadł policjant, który chciał wylegitymować kierującego. Wówczas ten gwałtownie ruszył, funkcjonariusz odskoczył na bok, co zapobiegło jego potrąceniu. Policjant oddał strzały w powietrze oraz w kierunku uciekającego samochodu. Następnie pościg trwał około kilometra. VW zatrzymał się, z auta wybiegł mężczyzna, który uciekał w kierunku pola kukurydzy. Policjanci dogonili go i po krótkiej szamotaninie obezwładnili. Stwierdzili także, że mężczyzna ma ranę postrzałową. Natychmiast na miejsce wezwano pomoc medyczną. Do czasu przyjazdu pogotowia funkcjonariusze udzielali pomocy przedmedycznej. 51-letni kierowca vw passata trafił do szpitala w Bydgoszczy. Był przytomny. Na miejscu czynności wykonywał Prokurator Rejonowy z Tucholi.

Dziś (03.09) eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego badali krwi pobraną wczoraj wieczorem od zatrzymanego 51-latka. Wyniki wskazują, że mężczyzna w chwili badania miał w organizmie ponad 3 promile alkoholu. Mieszkaniec gminy Kęsowo przebywa w szpitalu w Bydgoszczy. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Czynności w tej sprawie wykonuje Prokuratura Rejonowa w Tucholi.

Zgodnie z procedurami w takich przypadkach, na miejsce udał się także policyjny psycholog oraz funkcjonariusze Wydziału Kontroli KWP w Bydgoszczy.

Sprawa postrzelenia kierowcy pojazdu osobowego od wczesnych godzin rannych bulwersuje mieszkańców już nie regionu, a Polski!

Policjant wcielony do służby składa przysięgę, jedną z najważniejszych w życiu. Brzmi ona:

Ja obywatel Rzeczpospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia. Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom, przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Ślubuję strzec tajemnicy państwowej i służbowej, a także honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej.

Doprawdy piękne słowa, czy policyjni funkcjonariusze stosują się do słów przysięgi? Zapewne większość z nich tak, choć bywają wyjątki, o których z regularnością zegara atomowego słyszymy w lokalnych, sąsiednich mediach, lub sami mniej lub bardziej szokujące  fakty ustalamy.

Tucholskim policjantom przyglądamy się z wielką uwagą od wielu miesięcy, mają swoje nieliczne wzloty, choć upadków też nie brakuje. Zachodzimy w głowę, co jest przyczyną takiej opieszałości w wykonaniu czynności za które płacimy z własnej kieszeni my… obywatele. Do licha, przecież oni mają nas bronić i chronić, a co robią? Zachowują się niczym Pan Bóg rozdając kary na lewo i prawo. Brak skuteczności, to główna bolączka, brak profesjonalizmu w rozpoznawaniu najprostszych spraw i podpieranie się formalizmami, które zawierają stek bzdur. Sporo tych spraw zarejestrowaliśmy, a teraz jeszcze to…

Nie było wyjścia, nie współpracujemy z tucholską Policją, którą w takiej formie i wydaniu uważamy za toksyczną dla obywatela.

Media prześcigają się w informacjach, że wczorajsze wydarzenie, gdzie doszło do użycia broni i postrzelenia obywatela, miało miejsce w Kęsowie, okolicach Kęsowa, w każdym wydaniu informacji padają różne miejsca. Sprecyzujmy to…

Do zatrzymania kierowcy passata doszło w Przymuszewie k/Kęsowa. Zatrzymanym była osoba z „lokalnego świecznika”, doskonale znana miejscowym, nasz korespondent bez trudu ustalił personalia i adres zamieszkania kierowcy.

Co takiego wydarzyło się chwilę później do momentu zatrzymania pojazdu przez policyjny patrol tucholskiej policji? Media upierają się przy policyjnej notatce, która wspomina o tym, że sprawca był pod wpływem alkoholu, miał go we krwi aż trzy promile – sporo. Czy jego rzekome skandaliczne zachowanie było podstawą do tego, by próbować go zabić? Informacje są jednoznaczne. Nie przestrzelono opon, strzelano na oślep? Przerażające! Czyżby stróże prawa nie znali innych sposobów zatrzymania pojazdu sprawcy wykroczenia lub przestępstwa? Zatrważające!

Policjanci zachowali podobno zimną krew i zastosowali zasady wynikające z prawa użycia broni.

Nasz korespondent przytacza szereg zastrzeżeń. Prokurator Rejonowy w Tucholi Krzysztof Zielke,  prowadzący sprawę, w udzielonym dla Radia Weekend wywiadzie wspomina o dwutorowym postępowaniu. Zostawmy szczegóły, można się z nimi zapoznać we wspomnianym miejscu. A co nas nurtuje? Odpowiedzi na kluczowe pytania, zdaniem naszego wysłannika:

  • Samochodem jechał mieszkaniec Przymuszewa – prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, chociaż w momencie próby zatrzymania pojazdu funkcjonariusz nie znał kierowcy i nie wiedział, że pojazdem jedzie pijany mężczyzna. Zdaniem stróżów prawa sprawca zatrzymał się do kontroli, a potem “próbował przejechać policjanta” (w tą wersję zdarzenia nie wierzą mieszkańcy wsi).
  • Co było powodem użycia broni?
  • Czy to był pospolity bandyta, przestępca, którego złapano na “gorącym uczynku”?
  • Czy mobilni policjanci, którym samorządy kupują z podatków nowe radiowozy nie mieli możliwości w inny sposób, bez oddawania strzałów zatrzymać kierującego pojazdem?
  • Czy oby na pewno pojawiły się strzały ostrzegawcze, czy w związku z tym były przebite od kul opony samochodu?
  • A jeśli były przebite od kul opony pojazdu, jak ten pojazd mógł uciec stróżom prawa ponad 2 km od Przymuszewa w stronę Obrowa i jeszcze 500 metrów w pole?
  • Drzwi od auta zabezpieczanego przez prokuratora wyglądały jak sito, a kula, która przeszyła ramię mężczyzny przeszła najprawdopodobniej przez okno samochodu (są na to świadkowie).
  • Pozostaje wrażenie, że policjanci naoglądali się amerykańskich filmów i urządzili sobie strzelaninę, w której mógł zginąć człowiek.
  • Czy za kierownicą mógł się znajdować każdy, kto nie zatrzyma się do kontroli ruchu drogowego?
  • W związku z obolałym i potrąconym policjantem, ile miesięcy chorobowego wziął “poszkodowany”?

Pytania jak najbardziej na miejscu, odpowiedź na nie da obraz sytuacji w połączeniu z zeznaniami postrzelonego, który obecnie znajduje się w szpitalu. Sprawa jest tak silnie nagłośniona, że ukręcić jej łba zwyczajnie się nie da, choć zapewne określone grono osób byłoby tym zainteresowane.

We wcześniejszych doniesieniach prasowych, ktoś zapobiegliwy użył niezwykle sprytnego zwrotu, który jest jednym z bardziej znanych w socjotechnice, wywołuje jednoznaczne emocje –  negatywne, wobec ewentualnego sprawcy. „Strzelanina”, ten prosty zwrot przekazuje informację, że prócz policjantów uzbrojony był również sprawca, skoro doszło do strzelaniny, chyba że… był celem obu policjantów? I tego nie możemy wykluczyć. Sednem  wydaje się też najprostsze z pytań: co u licha robił policyjny patrol z Tucholi w Przymuszewie? Czyżby coś drgnęło w kwestiach finansowych i obecnie Policja cierpi na nadmiar środków na paliwo? Zapewne tak, skoro stać ich na mycie radiowozów na jednej z myjni, należącej do stacji paliw znanej sieci.

Wreszcie…, co obecnie dzieje się z funkcjonariuszami, którzy wzięli udział w całej tej akcji? Czy zostali zawieszeni w służbie na czas wyjaśnienia sprawy, czy też dalej pracują? Powtórzymy, na te i inne wątpliwości będzie musiał odpowiedzieć prokurator i oby nie zamiótł tej sprawy pod dywan. Niestety, słuchając jednostronnej relacji zdarzenia, wszystko zmierza ku temu, że i tym razem podobnie jak w przeszłości tak właśnie się stanie, przynajmniej tak twiedzi nasz informator, który bacznie się tej i innym sprawom przygląda.

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook