20 października 2020

Tucholski produkt chlebopodobny powoli nas zabija?

7 min read
Chleb lżejszy od powietrza? W Tucholi to… norma!

Tucholski chleb, niby nic takiego, spożywamy go codziennie i nic się nie dzieje, pozornie…

Jest pyszny! zawiera mnóstwo witamin, a do tego chroni nasze zdrowie: wzmacnia odporność, reguluje trawienie i pomaga zachować szczupłą sylwetkę. Skoro tak, dlaczego jemy chleba coraz mniej? Prawdziwy chleb, czyli wyprodukowany zgodnie z prastarą recepturą jest drogi w Tucholi praktycznie niedostępny. O ile chleb kupowany z piekarń tucholskich jest słabej lub przeciętnej, jakości, tak świństwo, które możemy kupić w lokalnych marketach woła o pomstę do nieba i o interwencję Sanepidu.

Niestety, sieci sklepów Alma w Tucholi nie ma i nie będzie, pozostanie tradycyjne narażanie się na powikłania zdrowotne…

DOBRZE ZAKONSERWOWANY NOWOTWÓR

O szkodliwości konserwantów wiemy od dawna. Ale nie dopuszczamy do głowy myśli, że jest ona aż tak duża. Większość naszych tajemniczych wysypek i alergii to właśnie ich zasługa.

To jeszcze możemy darować producentom żywności, ale tego, że dosypują do niej środków rakotwórczych, już na pewno wybaczać nie można.

Gwiazdami w konserwowaniu żywności są dwa związki: benzoesan sodu i sorbinian potasu. Ten pierwszy, mający oznaczenie E 211, wzmacnia naturalny smak pożywienia, a zarazem niszczy drożdże, pleśnie i wirusy. Chętnie dodaje się go do napoi gazowanych, majonezu, marynat, konserw owocowych i warzywnych. Niestety, ma poważne wady. Jest kancerogenny, a także ma szkodliwy wpływ na procesy zachodzące w naszym mózgu,

Na początku lat 90 ograniczono w Polsce zastosowanie benzoesanu. Do publicznej wiadomości podano, że to z powodu jego znaczenia dla procesów przemian aminokwasów, zachodzących w mózgu (nie podano konkretnie, jakie jest to znaczenie).

Na stronie internetowej jednej z większych firm spożywczych możemy znaleźć informację, że benzoesany spożywane w nadmiarze mogą powodować uczulenia u astmatyków i alergików, a u osób wrażliwych na aspirynę zaburzenia w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego (co to znaczy „w nadmiarze”, nie podano).

Sorbinian potasu, czyli E 202, do tej pory uznawany byt za bezpieczny. Ot, konserwant nie pozwalający w żywności rozmnażać się bakteriom i grzybom.

Lekką rączką sypie się go do wszystkiego, głównie do serów, margaryny i pieczywa. A on też jest niebezpieczny dla naszego organizmu, choć trzeba mu

przyznać, że nie aż tak, jak benzoesan sodu (bardziej toksyczny jest tylko dla orzęszków, ale akurat te proste organizmy chyba nie mają z nim styczności).

Producenci sypią do jedzenia tyle E, ile im na to pozwalają europejskie normy. Jak jednak wynika z badań, aktualne limity dla E 202 i E 211 wcale nie są bezpieczne. Już wypicie litra napoju zawierającego konserwanty i drobny posiłek z sera i sałatki z majonezem stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia.

Dane z francuskiego labolatorium badawczego Villejuffer
(podajemy tylko te dodatki do żywności , które oznaczono jako 2…)

E 210 – (rakotwórczy)
E 211 – benzoesan sodu (rakotwórczy)
E.212 – (rakotwórczy)
E 213 – benzoesan wapnia (rakotwórczy)
E 214 – benzoesan etylu (rakotwórczy)
E 215 – benzoesan estru etylowego (rakotwórczy)
E 216 – benzoesan propylu (rakotwórczy)
E 217 – benzoesan estru propylu (rakotwórczy)
E 218 – benzoesan metylu (rakotwórczy)
E 219 – benzoesan estru metylu (rakotwórczy)
E 220 – bezwodnik siarki (niszczy witaminę B)
E 221 – siarczyn sodu (zakłóca czynności jelit)
E 222 – dwusiarczyn sodu (zakłóca czynności jelit)
E 223 – konserwant: metadwusiarczyn sodu -spulchniacz (zakłóca czynności jelit)
E 224 – metadwusiarczyn. potasu(zakłóca czynności jelit)
E 227 – dwusiarczyn wapnia (zakłóca czynności jelit)
E 230 – dwufenyl (zakłóca czynności skóry)
E 231 – ortofenylofeno! (zakłóca czynności skóry)
E 232 – ortofenyl sodu (zakłóca czynności skóry,zakazany)
E 233 – 2,4 thiaxolyl (zakłóca czynności skóry)
E 239 – heksamina (rakotwórczy]
E 240 – (podejrzany)
E 241 – (zakazany)
E 249 – azotyn potasu (szkodzi przy nadciśnieniu)
E 250 – konserwant: azotyn sodu(szkodzi przy nadciśnieniu)
E 251 – azotan sodu (szkodzi przy nadciśnieniu)
E 252 – konserwant: azotan potasu(szkodzi przy nadciśnieniu, zakazany)
E 270 – kwas mlekowy
E 290 – dwutlenek węgla
E 296 – kwas jabłkowy

ILE CHLEBA W CHLEBIE?

Nic, tylko kupować i zajadać na zdrowie! I tu powstaje problem. bo choć w Polsce gatunków chleba jest około dwustu, to, na co dzień wybieramy zaledwie kilka jego rodzajów. Do tego coraz gorszej jakości. Przyczyniają się do tego hipermarkety. które sprzedają pieczywo bez informacji o jego pochodzeniu.

– W Polsce chleb produkować może w zasadzie każdy – mówi prof. Tadeusz Kierczyński, ekonomista z warszawskiej SGH. – Sprzedawane pieczywo nie musi mieć żadnych certyfikatów. W czasach PRL-u istniał obowiązek podawania na opakowaniu nazwy i adresu producenta oraz listy składników, w tym tzw.polepszaczy. Przepisu nie zmieniono, ale ponieważ go nie egzekwowano, umieszczanie metki zależy od dobrej woli piekarza.

W efekcie taka informacja nie pojawia się, a my kupujemy chleb anonimowy – mówi prof. Kierczyński. Gdy producentowi nie zależy na renomie, nie dba też o jakość. Dobry. zdrowy chleb powinien być lekko gliniasty. łatwo kroić się na kromki i zachowywać świeżość nawet tydzień. Ale tego raczej w domu nie sprawdzamy. A warto. Kup w supermarkecie dwa bochenki i zamiast do jedzenia przeznacz je na eksperyment. Jeden włóż do pojemnika na chleb, drugi zawiń w folię. Ten pierwszy wyciągnij następnego dnia i spróbuj przekroić. Czy stawia opór? Najprawdopodobniej nie, ale mimo to trudno go podzielić na kromki, bo kruszy się i sypie. Drugi bochenek odpakuj z folii po kilku dniach, przekrój i uważnie obejrzyj środek. Pod brązową skórką i cienką warstwą miąższu najpewniej znajdziesz zielone pleśnie. W obu przypadkach możesz być pewny, że w sklepie kupiłeś produkt chlebopodobny. Jak on powstaje?

– Ze złej jakości mąki. Zamiast tradycyjnej pszennej, razowej czy żytniej piekarze używają mieszanek z polepszaczami które sami nazywają „mąką z wora„. Zawiera ona między innymi utleniacze, np. dwutlenek chloru, który powoduje, że mąka staje się jeszcze bielsza. Emulgatory zwiększają objętość bochenka i zapobiegają jego kruszeniu, ale tylko tuż po upieczeniu. Z kolei fosforany nie pozwalają mu zbyt szybko wyschnąć, a różne konserwanty wzmacniają jego smak. Takie pieczywo, choć naszpikowane chemią, wygląda wspaniale i dobrze smakuje, ale krótko.

Chleb z mąki bez polepszaczy, na zakwasie jest jak multiwitamina.

ODŻYWCZY FERMENT

Skąd w chlebie pleśnie? Tu winny jest sposób jego przygotowywania. Pewnie nieraz skusił Cię w supermarkecie zapach pieczywa wypiekanego na miejscu. Niestety. Stosowane w wielkich sklepach metody produkcji z prawdziwym piekarnictwem nie mają nic wspólnego. Pieczywo dostarczane jest tam w postaci zamrożonej, a potem zapiekane. I ma to swoje konsekwencje. – Chleb powinno się przygotowywać z ciasta z dodatkiem zakwasu, czyli zaczynu bakterii mlekowych i drożdżowych – mówi prof. Włodarczyk-Kierczyńska. Bakterie mlekowe sprawiają. że ciasto jest porowate i elastyczne, a wyrasta prawidłowo dzięki drożdżom, które produkują duże ilości dwutlenku węgla.

Każdy szanujący się piekarz wie, że ciasta z zakwasem nie powinno się wstawiać do pieca przed końcem fermentacji. W mące znajdują się bowiem toksyny pleśniowe i rakotwórcze związki, tzw. ochratoksyny, które łatwo daje się unieszkodliwić właśnie dzięki procesowi pełnej fermentacji. Ale dziś producenci chcą sprzedawać chleb szybko i w dużych ilościach. Dlatego nie tylko skracają etap fermentacji, ale nawet go pomijają i zamiast piec chleb na zakwasie, dodają do niego polepszacze, np. węglan sodu. W podwyższonej temperaturze rozkłada się on, wydzielając dwutlenek węgla, który sprawia, że ciasto rośnie nawet bez drożdży. To nie wszystko, bo producenci skracają też czas pieczenia. Skutki? – Taki chleb jest nie tyle upieczony, co ugotowany.

– Podczas pieczenia powierzchnia bochenka rozgrzewa się do ok. 200°C. Pieczywo brązowieje, powstaje ładna skórka. Niech nas to jednak nie zwiedzie. W środku temperatura jest o wiele niższa i wynosi tylko 80-90°C. Toksyn, które nie zginęły na skutek skróconej fermentacji. nie zabije też tak niska temperatura. I stąd właśnie w chlebie biorą się pleśnie – tłumaczy specjalistka. Ich wpływ na zdrowie człowieka jest wciąż badany: wiadomo, że ochratoksyny mogą odkładać się w nerkach i wątrobie, powodując w nich zmiany martwicze. Pleśnie zaś sprzyjają stanom zapalnym i rozwojowi nowotworów.

CZYM PACHNIE DOM

To wystarczający powód, by kupować pieczywo robione na zakwasie. Gdzie go szukać? W Tucholi nie będzie to proste. To, co oferują nam lokalni piekarz blednie wobec trucizny od producentów którzy przywożą z daleka swoje tanie i odrażające produkty z okolicznych miast, wsi  i miasteczek,  a którzy konsekwentnie dotruwają nas dodatkowo pakując swoje niby – pieczywo (często gorące) w foliowe worki, które bez wątpienia nie pozostają bez wpływu na składa pieczywa i w efekcie na jego, jakość i nasze zdrowie. Worki te nie mają atestu i trudno powiedzieć, czy coś nie przedostaje się z nich do produktu. Wobec braku możliwości kupna dobrego pieczywa w Tucholi, należy poradzić sobie sposobem naszych babć – piec je samodzielnie. Nawet najgorszy gniot wyprodukowany w naszej kuchni jest niczym ambrozja w porównaniu z kupowanym w tucholskich sklepach produktem, który na wyrost ktoś nazwał chlebem lub pieczywem. Nie dajmy się okraść ze zdrowia, omijamy łukiem sklepy, w których chleb waży tyle co nic i kosztuje mniej niż 2 złotówki. To nie chleb, to jego… substytut.

Spożywany przez długi czas staje się  niebezpiecznym dla zdrowia.

_________________________

(red.)

Wykorzystano fragmenty teksów:  MAGDALENY RÓŻYCKIEJ, EWY AWDZIEJCZYK, mat. GW – YT

__________________________________________________

Zapraszamy do Australii, do domu naszego kolegi, który w kilka minut nauczy nas łatwej sztuki pieczenia domowego chleba. Panie, panowie – Piotr Listkiewicz w akcji!

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook