31 października 2020

Tucholski „Produkt Historyczny” może być… kłopotliwy?

2 min read

Tuchola, Bory Tucholskie, jakże brzmi to dumnie, prawda? Do podobnego wniosku doszedł jeden z radnych i wspomniał o swoim pomyśle podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, swoim zapałem zaraził nawet jedną z radnych!

Radny Wesołowski skrupulatnie przejrzał stronę internetową UMiG w Tucholi i stwierdził, że jest w niej zbyt mało informacji o historii miasta z czasów, kiedy na duktach łatwiej było spotkać jegomościa z krzyżem na płaszczu i dwoma mieczami, niż „cywila” w siermiędze. Radny uznał, że jest to powód do chwały, ściślej, historię postanowił przekuć na sukces turystyczny. Ciekawy pomysł, związany prawdopodobnie z zamkiem, po którym ostała się… „lokalna knajpa” w podziemiach, o „zacnym” rodowodzie. Wywołanie zainteresowania przeszłością ma stanowić o powstaniu tzw. Produktu Historycznego.

Radny zdaje się zapomniał, że według zapisków Borowiacy zajmowali się mniej „wciągającymi” pasjami typu: bartnictwo, zbieranie runa leśnego, myślistwo, łowiectwo, kłusownictwo i lokalne napadanie oraz  łupienie kupców na leśnych duktach, słowem same …nudy. Rzeczywiście, to nic chwalebnego, być może stąd pomysł na promocję czasów krzyżackich i poszukiwanie ich śladów. Kto wie, może nawet skarbu Templariuszy, jak w znanej powieści Nienackiego? Może bądźmy oryginalni i… stwórzmy,  ku pamięci rekonstrukcję „Bitwy pod Grunwaldem, gdzie zwycięstwo odnoszą właśnie oni?

Czemu nie…, zawszeć jakaś odmiana, my jednak optujemy za postawieniem pręgierza na wyremontowanej, tucholskiej starówce, klientów nie zabraknie.

___________________

(mrf.)

FOT. TOKiS – PRESS ( Pręgierz w Bystrzycy Kłodzkiej)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook