31 października 2020

Tucholski TOK daleki jest od swojej misji?

3 min read

Podczas dzisiejszej uroczystości – „Pola Nadziei” zadałem proste pytanie kilku przygodnie spotkanym osobom: Czym powinien zajmować się Tucholski Ośrodek Kultury? Wszyscy odpowiedzieli zgodnie z oczekiwaniami – „krzewieniem kultury”.

Po wewnętrznej stronie drzwi prowadzących do sekretariatu Tucholskiego Osrodka Kultury przyklejona jest kartka z napisem informującym o tym, że na terenie obiektu nie może kwitnąć handel obwoźny. Kartka nie jest nowa, wisi tu od lat.

Co ciekawe, rzeczywiście, nie spotkamy w tym obiekcie jakichś kramów z przedmiotami mniej lub bardziej potrzebnymi przeciętnemu Kowalskiemu, czy Nowakowi. Jednak nie do końca w tej sprawie wszystko jest jasne i oczywiste. Dlaczego? Ponieważ tucholski TOK umożliwia różnym , natrętnym marketingowo firmom i osobom, zarobkowanie poprzez prezentacje i podczas ich trwania sprzedaż (często bezgotówkowo) i teraz uwaga – poniekąd właśnie obwoźną. Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdzie przez cały tydzień w różnych godzinach dnia, południa i wieczoru, bez względu na dzień tygodnia, z wyjątkiem niedziel, atakowani jesteśmy telefonicznie agresywną reklamą firm, które organizują swoje handlowe praktyki właśnie na terenie TOK-u!

Na całym świecie kultura jest dotowana, niestety, Tuchola do „świata” nie należy, ponieważ zmuszona chyba została do sytuacji, gdzie TOK musi bez wątpienia sam na siebie zarabiać. Pytanie, kto za ten stan ponosi odpowiedzialność, a może, kto żyje ponad stan, że budżet TOK-u, trzeszczy w posadach daleko przed końcem budżetowego roku?

Jednak ta sprawa wydaje się być wyjątkowo błahą w porównaniu z tym, co dzieje się obecnie. TOK wyraźnie zmierza ku swojemu upolitycznieniu. Inaczej rzecz ujmując staje się wokandą dla polityków różnych ugrupowań, które właśnie w tym miejscu prowadzą swoją działalność agitacyjną! Niemożliwe? A jednak, wystąpienia polityków PO już się zdarzały. Oczywiście można ten fakt nieco złagodzić, ponieważ  na naszym terenie mamy dwóch parlamentarzystów z jednego ugrupowania. Jednak jak wytłumaczyć fakt, ze w najbliższym czasie w progach TOK- u pojawi się polityk innego ugrupowania, dodatkowo opozycyjnego w stosunku do PO, a mianowicie Prawa i Sprawiedliwości. Czy ten fakt ma jakiś związek z sympatiami obecnie panującego w tucholskim TOK-u pana dyrektora? Jeżeli tak, to jest ta sprawa co najmniej zastanawiająca, jeżeli nie, tym gorzej. Tak czy inaczej zgoda wyrażona być musiała z „samej góry”. Kto ją stanowi? Zaledwie dwie osoby.

Czy kultura i polityka są ze sobą powiązane w sposób nierozerwalny? Wydaje się, że w Tucholi jest to normą, a sprawa moralnie wydaje się być naganną. Przedstawiciele partii mają prawo spotkać się ze swoimi wyborcami, jednak w ich siedzibach. Dom kultury musi znajdować się ponad takimi układami. To nie świątynia barw, a krzewienia oświaty, wychowania i pasji najwyższych, odpolitycznionych lotów.

Sytuacja wydaje się o tyle dziwną, że organizowana jest praktycznie w przeddzień wyborów samorządowych. Ktoś komuś właśnie wycelował lufę rewolweru, prosto w stopę. Jest jeszcze czas, aby ją cofnąć, a kłopotliwą pod względem ewentualnego występu gościa sprawę, przenieść na innych grunt, daleki od kultury. Jej braku nauczyli nas posłowie i senatorowie ostatnich kadencji. Ich miejsce to ulica i przed nią będą się tłumaczyć ze swoich niespełnionych obietnic, czyli kłamstw.

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook