Bomba w każdym domu?

Miastem i okolicami wstrząsnęła wiadomość o tym, że w powietrze wyleciał jeden z domów na peryferiach Tucholi. Jedna osoba w stanie ciężkim, dzięki LPR-owi znalazła się w szpitalu. Po domu została sterta gruzu. Jak mogło do tego dojść? – Zastanawiają się jedni, inni twierdzą, że to niefrasobliwość mieszkańców/właścicieli domów i mieszkań.  Jak jest w rzeczywistości? Jest jeszcze gorzej, ludzie wpadają w jakąś chorą rutynę myśląc, że wybuch gazu, to tylko filmowy trick, godny MacGyvera, albo Bruce’a Willysa, a ich to nie dotyczy. Niestety, życie pisze swoje scenariusze, a za obojętność, wobec urządzeń wysokiego ryzyka, płaci się kalectwem lub śmiercią.

Doskonale pamiętamy wypadek, w wyniku, którego częściowemu zniszczeniu uległ budynek mieszkalny, tuż obok „Głęboczka” – właściciel napełniał bodajże gazem zapalniczkę, problem w tym, że gaz znajdował się w wielkiej butli, którą wykorzystuje się do zasilania kuchenek. Wszystko zakończyło się źle. Czy tak trudno jest pomyśleć, zanim wykona się fałszywy ruch?  Cóż, zdarzyło się, budynku już nie ma i co dalej?

 

Kolejna niepotrzebna tragedia.

(red)