Wystarczą zaledwie dwie godziny…

Przeciętny turysta, który starannie planuje swój wypoczynek w Borach Tucholskich, chętnie zajrzy również nad nasze morze. Warto skorzystać z autostrady A-1,  wystarczą mniej, niż dwie godziny i dobrą kawę można wypić w tawernie, na plaży w…Sopocie. No, dobrze, odrobinę kłamię, nie polecam picia w tym miejscu kawy, przypomina smakiem płyn, zebrany znad osadu kawy, którą komunistycznym wzorcem prażono przed kolejnym zaparzeniem  na…patelni, w tucholskim barze dworcowym. Można zaryzykować jakiś polski sok. Zostawmy jednak popas, a skupmy się na przyjemnościach. Sopot ich nie szczędzi, rzeczywiście można skosztować odrobinę ryby, którą przed chwilą usmażono, była świeża. Warto jednak upewnić się, że pochodzi ona z polskiej strefy połowu, a nie z chińskiej hodowli w beczce (Panga).

Sezon letni się skończył, sprzedawcy stali się bardziej uczciwi i mniej pazerni, potrafią zatroszczyć się o tych, którzy właśnie teraz zdecydowali się na wypoczynek. Nie ma tłumów, dominują spacerowicze, miłośnicy jazdy na rolkach oraz czaru pocenia się na dwóch kółkach. Sopot ma idealne warunki do biernego i aktywnego odpoczynku.

 

Można też wykorzystać nasze wzorce, po całym roku szaleńczej bieganiny, wykorzystać „wyjątkowa aktywność ruchową” – mruganie powiekami, siedząc w fotelu, nad brzegiem morza.

 

Spróbujcie, świetny odpoczynek, no i te widoki…

 

m.