26 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

tokis.pl

Prawo i Sprawiedliwość doigrało się, społeczny bunt narasta, rozkręcono dwie machiny: partyjną i drugą, której kierownictwa doszukuje się Młodzież Wszechpolska, a to oznacza wyłącznie jedno – zamieszki.

Pośrodku dwóch zbierających się frontów znalazł się Kościół, dokładniej, księża, ci prawdziwi z powołania oddani Bogu i ludziom. Niestety, wrzucono ich do jednego worka, nie mogą się bronić, pozostają wierni, którzy staną za nimi murem, jak zawsze. Przyglądałem się dzisiejszemu protestowi w Tucholi, większość, to dzieci, ups, młodzież, jakże podatna na wpływy. Wulgaryzmy, dziwne zachowanie, mnóstwo osób z zewnątrz, całość wyglądała na dobrze zorganizowaną akcję. Co ważne, wyreżyserowano tym razem tylko agresję słowną, na szczęście. Bo Tuchola to małe środowisko, nie znosi terapii wymuszonej szokiem.

Błyskawica

Jednej z demonstrantek zadałem pytanie, czy wie, co oznacza błyskawica – symbol, lub bardziej trafnie – run. To znak walczących kobiet  – stwierdziła, pierwsze moje skojarzenie było oczywiste, historia w szkołach tych dzieci leży na łopatkach. Nauczanie zdalne tylko ten proces pogłębi. Może łatwiej byłoby tej dziewczynie trafić do przekonania, gdyby pojawiły się dwie takie błyskawice, może wtedy otworzyłaby się w głowie inna szufladka, ta z informacjami na temat bestialstw ostatniej wojny?

Media zrobiły młodych w przysłowiowego konia?

I tak i nie, bo sprawę wyroku Trybunału wykoślawiono do granic możliwości. Konia z rzędem temu, kto go przeczytał wraz z uzasadnieniem.

Warto je przytoczyć z drobnym komentarzem. Postarajmy się przeczytać ten długi i pogmatwany tekst ze zrozumieniem ( o ile ci pozostający w afekcie są jeszcze do tego zdolni).

Ultima ratio

Ultima ratio (łac. ostatni, decydujący argument; ostateczny środek).

22 października 2020 r. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał wniosek grupy posłów o zbadanie zgodności art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zdanie pierwsze ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Orzeczenie zapadło większością głosów.
Zdanie odrębne złożyli: sędzia TK Leon Kieres i sędzia TK Piotr Pszczółkowski.

W niniejszej sprawie zostały zakwestionowane dwie jednostki redakcyjne ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (dalej: u.p.r.), tj. art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r., zgodnie z którym przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”, a także art. 4a ust. 2 u.p.r., doprecyzowujący, że w przypadku tych okoliczności „przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej”.
Trybunał zauważył, że wątpliwości konstytucyjne wnioskodawcy można sprowadzić do zasadniczej kwestii, dotyczącej gwarancji konstytucyjnych dla życia dziecka w okresie prenatalnym w przypadku kolizji dóbr.

Tak określona natura problemu konstytucyjnego umożliwiła Trybunałowi zrekonstruowanie głównego zarzut wnioskodawcy, którym była niezgodność kwestionowanych przepisów z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Jednocześnie Trybunał zrekonstruował przedmiot kontroli, ograniczając go do art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r., albowiem istotą niniejszej sprawy było stwierdzenie, czy zgodnie z Konstytucją przerwanie ciąży może być dokonane w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, zaś bez znaczenia pozostawała kwestia granic temporalnych dopuszczalności przerwania ciąży.
Rozstrzygnięcie zawisłego przed Trybunałem problemu konstytucyjnego wymagało przeanalizowania dwóch kwestii. Po pierwsze, ustalenia statusu prawnego dziecka w prenatalnej fazie życia, jego podmiotowości. Po drugie, dopuszczalności i granic przerywania ciąży, a więc działania w przypadku konfliktu wartości, ważenia dóbr.

Trybunał, analizując art. 38 w związku z art. 30 Konstytucji, podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, wyrażone w orzeczeniu z dnia 28 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96, zgodnie z którym życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne powinno być ono chronione przez ustawodawcę. Trybunał stwierdził ponadto, że dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka, której przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia, zaś system prawny musi gwarantować należytą ochronę temu centralnemu dobru, bez którego owa podmiotowość zostałaby przekreślona.

W oparciu o te ustalenia Trybunał uznał, że możliwa jest sytuacja, w której jedno z dóbr konstytucyjnych znajdujących się w kolizji leży po stronie dziecka w okresie życia przed narodzinami. Przerwanie ciąży jednocześnie wiąże się z pozbawieniem dziecka jego życia. O ile dziecku temu nie odmawia się prawa do życia, to następuje ograniczenie jego prawnej ochrony. Wobec tego Trybunał dokonał oceny art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. w oparciu o wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji zasadę proporcjonalności sensu largo.
Trybunał przypomniał przy tym, odwołując się do wyroku z 30 września 2008 r., sygn. akt K 44/07, że metodologia oceny wypracowana na gruncie art. 31 ust. 3 Konstytucji w odniesieniu do rozwiązań ograniczających prawną ochronę życia znajduje zastosowanie z dwoma istotnymi zastrzeżeniami. Po pierwsze, każdy wypadek ograniczenia prawnej ochrony życia ludzkiego musi być „absolutnie konieczny”, traktowany jako środek o charakterze ultima ratio. Po drugie, mając na względzie fundamentalny charakter prawa do życia, nie każde z dóbr wskazanych w art. 31 ust. 3 Konstytucji może uzasadniać godzące w nie rozwiązania. Wymagana jest symetria dóbr: poświęcanego i ratowanego.

Zdaniem Trybunału ocena dopuszczalności przerywania ciąży, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a więc możliwości poświęcania dobra leżącego po stronie dziecka, wymaga wskazania analogicznego dobra po stronie innych osób. Z istoty przerywania ciąży tego analogicznego dobra można szukać jedynie u matki dziecka. Jakkolwiek duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu może wiązać się także z zagrożeniem dla życia i zdrowia matki, to jednak art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. nie odnosi się do takiej sytuacji, tym bardziej, że okoliczność takiej kolizji została wskazana jako odrębna przesłanka dopuszczalności przerwania ciąży w art. 4a ust. 1 pkt 1 u.p.r. Trybunał stwierdził ponadto, że sam fakt upośledzenia lub nieuleczalnej choroby dziecka w fazie prenatalnej, łączący się ze względami natury eugenicznej, jak i z ewentualnym dyskomfortem życia chorego dziecka, nie może samodzielnie przesądzać o dopuszczalności przerwania ciąży.

Trybunał, oceniając art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r., stwierdził zatem, że legalizacja zabiegu przerwania ciąży, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, nie znajduje konstytucyjnego uzasadnienia.
Omawiając skutki orzeczenia Trybunał stwierdził, że ustawodawca ma prawo, jak i obowiązek, dostosować stan prawny do wydanego wyroku, w tym przeanalizować czy obowiązujące rozwiązania prawne w zakresie wynikającego z art. 71 ust. 2 Konstytucji prawa matki przed i po urodzeniu dziecka do szczególnej pomocy władz publicznych są wystarczające w przypadku gdy art. 4a ust. 1 pkt 2 u.p.r. został wyeliminowany z systemu prawnego. W myśl art. 1 Konstytucji, Rzeczpospolita Polska jako dobro wspólne wszystkich obywateli powinna być środkiem służącym rozwojowi poszczególnych osób oraz tworzonych przez nie wspólnot, zwłaszcza rodzinie. Ustawodawca nie może przenosić ciężaru związanego z wychowaniem dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego jedynie na matkę, ponieważ w głównej mierze to na władzy publicznej oraz na całym społeczeństwie, ciąży obowiązek dbania o osoby znajdujące się w najtrudniejszych sytuacjach.

Komentarz.

Jasno wynika z tego tekstu, że są odstępstwa, gdzie zabieg jest uzasadniony, faktem jest, że lekarz dokonujący zabiegu zmierzy się z całą machiną urzędnicza, co możne go przestraszyć lub zniechęcić, ale podobno składał pewną przysięgę i ma zrobić wszystko co w jego mocy, aby uratować życie. Prawo zostało w tym momencie udziwnione do granic możliwości.

Naciski na Kościół

Kościół w kwestiach obrony życia nie zmienia swoich doktryn od „wieków” i trudno spodziewać się tego, że coś w tej materii się zmieni, choć obecny papież od czasu do czasu szokuje swoimi encyklikami.

Istnieje pewna modlitwa,  a ta powtarzana jest wtedy, gdy Ojczyzna jest zagrożona, to MODLITWA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA. Jej treść idealnie wkomponowała się w kontrę wobec szalejących i szokujących narracją środowisk postępackich, które wykorzystują naiwność dzieci.

Święty Michale Archaniele!

Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

Już sama treść powoduje wycie u przeciwników tradycji, a ta mówi jedno – większość Polaków to katolicy, którzy znają historię i pamiętają o tym, że w czasach wojen i kryzysów Bóg, Ojczyzna i Kościół były na ustach do końca. Dzisiaj mamy do czynienia z AWANTURĄ… i teraz warto rozgraniczyć Kościół, od części uwikłanych hierarchów kościelnych, którzy popełnili grzechy śmiertelne, dodatkowo ukrywali je przez lata. Oczyszczenie tych szeregów, to praca, którą musi wykonać papież, dłońmi swoich przedstawicieli.

W szarej parafii, gdzieś na końcu świata, przeciętny ksiądz z powołania, żyjący wśród wiernych, którzy go lubią i szanują, mierzy się z rzeczywistością, wobec której jest bezsilny. Co ma na swoją obronę? Tylko jedno: „zło dobrem zwyciężaj„, i tak ma być!

Winą za falę buntu obarczam wpierw zakłamanych polityków, którzy czczą wyłącznie jedno – złotego cielca, który ma im dać środki na przeżycie do końca dla siebie i swoich rodzin. Każda partia to zło i dlatego być może kiedyś zostaną one zlikwidowane, a ich pracę przejmą zupełnie inni ludzie – przedstawiciele społeczni, nieliczni, elita, ludzie wielkiego zaufania, którzy swoją pracę będą wykonywali za darmo i rzetelnie. Utopia? Niekonicznie, wystarczy znać historię.

Pandemia, to antidotum na wszelkie podłości

Prawdopodobnie najdalej za dwa tygodnie, obecny rząd będzie podlegał tak wielkim naciskom, że będzie musiał wyhamować falę społecznego gniewu. Jaruzelski, jak na durnego komunistę przystało, w ciągu jednej nocy wprowadził stan wojenny. Obecna władza zapewne wyciągnęła już wnioski i podobny „stan wyjątkowy” ma w zanadrzu jako ostateczność, co oczywiście wiąże się z ciągłym tkwieniem w ustawie 1066, która zapewnia bratnią pomoc w sytuacjach wyjątkowych, ze strony innych państw unii. Wystarczy ich poprosić, ale zrobić to musi np. rząd.

To ostateczność, dlatego lepiej jest wprowadzić kolejne obostrzenia pandemiczne, które ponownie zamkną nas w domowych więzieniach, ale tym razem na bardzo długo. Cel osiągnięty, a jeżeli społeczeństwo nie posłucha, zostanie wprowadzona godzina policyjna, dokładnie tak, jak w sąsiednich krajach unii. Później zostaje już tylko głód i kolejny zabór.

Pandemia = się powszechny zamordyzm?

Jest ktoś, kto z tego się ucieszy, wszak zniewolonym narodem łatwo się manipuluje, zwłaszcza wtedy, gdy traci swój największy skarb – tożsamość narodową, państwo i o nie w tej wojnie głównie chodzi, a ta przekłada się na pieniądze dla tych, którzy chcą zniszczyć państwo narodowe – ostatni bastion normalności w Europie – Nasz kraj.

Dni PiS-u dobiegają końca, do wyborów pozostało mniej, niż 1000 dni. Kim będą następcy? Nieważne, my wiemy, że nowa władza zapełni więzienia poprzednikami i ponownie prowadziła będzie podwójną grę, z tym, że być może na konto innego mocarstwa. Do wyboru są tylko trzy.

Kto przetrwa? Kościół, a On, to my, kiedyś to zrozumiecie, ale wpierw musi popłynąć krew, a ta u lewaków, prawaków i bezpartyjnych wszytkach płci, niezmiennie jest czerwona.


mrf.

 

 

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook