24 października 2020

Unia wymusza, a turysta zapłaci?

2 min read

Państwowa Inspekcja Sanitarna przypomina, iż osoby prowadzące działalność agroturystyczną, produkcję roślinną oraz zajmujące się dostawą bezpośrednią surowców żywnościowych są zobowiązane do rejestracji prowadzonej działalności w terenowo właściwej powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, gospodarstwa działające na rynku spożywczym w zakresie:
•    produkcji pierwotnej (podstawowej) – czyli prowadzące produkcję, uprawę lub hodowlę produktów podstawowych tj. zbóż, owoców, warzyw, ziemniaków, ziół, grzybów i runa leśnego, w tym ich zbiory,
•    dostaw bezpośrednich – dostaw dokonywanych przez producenta – rolnika, ogrodnika, sadownika, surowców żywnościowych pochodzenia roślinnego do konsumenta końcowego, zakładu detalicznego lub zakładu żywienia,
•    agroturystyki,

zobowiązane są do złożenia wniosku do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego właściwego wg miejsca prowadzonej działalności celem rejestracji i tym samym wpisu do Rejestru zakładów podlegających urzędowej kontroli organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Wpis zakładu do rejestru nie podlega opłacie. Za niedopełnienie w/w obowiązku przewiduje się karę pieniężną.

Podstawa prawna:
– art. 61, art. 63 ust. 2 i 3, art. 64 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2010 r. Nr 136 poz. 914 z późn. zm.).
– Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 maja 2007 r. w sprawie wzorów dokumentów dotyczących rejestracji i zatwierdzania zakładów produkujących lub wprowadzających do obrotu żywność podlegających urzędowej kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Dz. U. z 2007 r.,  Nr 106, poz. 730).

__________________________________

PIS ma wypracowane standardy, oczywiście muszą one być dostosowane do systemu, w który nas wprowadzono, bez naszej akceptacji. Efektem są miliardy pozwoleń, kwitów i innej makulatury, która zabezpiecza plecy głównie urzędnikom, którzy asekurują się przed ewentualną odpowiedzialnością, przelewając ją na producentów, których już na wstępie traktują, jak potencjalnych przestępców. Zapewne, dlatego na wszelki wypadek wspomina się o karach pieniężnych, za niedopełnienie tego, czy tamtego. W stosunku do wielkich producentów, to czynności słuszne, ale w przypadku gospodarstw agroturystycznych?

 

Inaczej mówiąc, jeżeli turysta – gość, pójdzie do warzywnika i zerwie sobie kawałek liścia sałaty, lub rzodkiewkę, a właściciel rabatki – warzywnika nie będzie miał idiotycznych atestów, zapłaci karę?

 

To jak to jest z tą ekologią? Kolejne, bzdurne i ukryte drugie dno, biurokratyczne?

 

Paranoja „pieczątkowców” z unijnymi dyrektywami w tle, gdzie marchewka jest owocem, a ślimak… rybą.

 

(red.)

Na podstawie: http://www.tuchola.pl

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook