28 października 2020

Źle wykonany wjazd do tucholskiego marketu „DINO” unieruchomił mammobus w… DZIURZE!

2 min read

„DINO”, to nowy, kolejny już tucholski market, który powstał na miejscu dawnych , historycznych już obiektów obozowych ( obóz jeńców i internowanych 1914 – 1923),  jakoś nie ma wzięcia wśród klientów i nie ma się czemu dziwić…

Powodów jest wiele, a my mamy pewność, że architekci jak zawsze spaprali rbotę nie dostosowując obiektu do panujących warunków drogowych. Efekt? Piękny parking z kompletnie bezmyślnie wykonanym wjazdem i wyjazdem w dodatku zbyt ciasnym. Właśnie o tym przekonał się dzisiaj kierowca wielkiego mammobusa, który w drodze powrotnej do domu, miał zapewne ochotę na zakupy. Niestety, mankamenty wjazdu do marketu kolejny już raz dały o sobie znać. Gigantyczna naczepa ze sprzętem nie zmieściła się, zjechała z bruku i zapadła się w grząskim gruncie tuż obok krawężnika, dokładnie w miejscu, gdzie stworzono głęboki rów, zapewne odwadniający, biorąc pod uwagę fragmenty wystających rur.

Kierowca utknął na dobre, a naczepa zapadał się coraz głębiej. Znikąd pomocy, pora późna, ciemno, mija właśnie 19:00. Dzięki pomocy innego kierowcy udało się podlewarować pojazd, wypełnić wolną przestrzeń pod kołami i wyjechać. Operacja trwała ponad godzinę, odcinając market od Świeckiej. Pojazd ma uszkodzoną część podwozia i z pewnością właściciel drogocennego ładunku nie będzie z tego powodu szczęśliwy. Po czyjej stronie leży wina? Jak zawsze w takich wypadkach, wszystko najłatwiej „zwalić”, na zbyt ufnego kierowcę, który z pewnością omijać będzie „DINO” z daleka, jak… wszyscy.

TOKiS PRESS PATROL oczywiście został o fakcie poinformowany ( dziękujemy naszemu czytelnikowi) i był na miejscu…

___________________

(red.)

(Fot.TOKiS – PATROL)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook