31 października 2020

UWAGA! BABA JEDZIE!

4 min read

Ile razy słychać z ust mężczyzn, uczestniczących w ruchu drogowym, takie właśnie słowa?

Baba – to takie prostackie określenie. Ci, którzy tak nazywają kobiety, nie powinni w ogóle siadać za kierownicę. Emancypacja dała kobietom prawo jazdy, a one coraz częściej i chętniej z tego uprawnienia korzystają!

Kobiety za kierownicą to obiekt żartów, lekceważenia i drwin. Wojna płci za kółkiem trwa od lat. Naukowcy jednak mają coraz więcej dowodów, że panie są lepszymi kierowcami niż mężczyźni.

 

Od początku historii motoryzacji kobiety jeździły samochodami i nikogo to wtedy w ogóle nie dziwiło. Pierwsze auto wyjechało z szopy tylko, dlatego, że Pani Berta Benz nie mogła patrzeć, jak pojazd skonstruowany przez męża obrasta kurzem, i odważyła się ruszyć w pierwszą podróż.

Od lat w społeczeństwie panuje pewien stereotyp kobiety – kierowcy.

Panie za kierownicą, w powszechnej opinii, poprawiają makijaż, rozmawiają godzinami przez telefon, mają problem ze zmianą biegów oraz nie kontrolują sytuacji w lusterkach. Może i kobiety za kierownicą faktycznie są mniej zdecydowane, ale z pewnością stanowią mniejsze zagrożenie na drodze.

Panie jeżdżą ostrożniej, dłużej zastanawiają się gdzie skręcić, jeżdżą wolniej. Mimo, iż kobiety mają problem z nazwaniem i określaniem kierunków, gdy same prowadzą, instynktownie radzą sobie naprawdę dobrze.

Kobieta jeździ technicznie słabiej, ale za to dużo ostrożniej. Panowie często zamiast skupić się na bezpieczeństwie i przestrzeganiu przepisów, są skoncentrowani na rywalizacji, odreagowaniu kompleksów i szybciej wpadają we wściekłość.

Panie mają inne wartości.

Traktują pojazd w sposób bardziej praktyczny, przede wszystkim jako środek lokomocji, służący wygodnemu przemieszczaniu się, robieniu zakupów, załatwianiu spraw służbowych. Zawsze pamiętają o zapięciu pasów, czego nie można powiedzieć o mężczyznach. Kobietom nie zależy na ściganiu się i udowadnianiu, kto szybciej dojedzie do celu, najważniejsze jest życie i zdrowie najbliższych. Nie chcą dodatkowego stresu związanego z ewentualną stłuczką lub zagapieniem się.

Mężczyźni mają skłonność do anarchii i sobiepaństwa. Wszelkie ograniczenia, nakazy i zakazy, także działalność policjantów w białych czapkach, stanowią przejaw opresji i represji ze strony państwa, której trzeba się czynnie przeciwstawić, a przynajmniej, chociaż w niewielkim stopniu,  okazać jej lekceważenie. Wielu polskich kierowców uważa się za „królów szos”, a król nie musi przecież liczyć się z obecnością i prawami bliźnich.

Prowadzące samochód kobiety dużo rzadziej niż mężczyźni dłubią w nosie, ostentacyjnie ziewają, drapią się po głowie, przeciągają się, plują przez otwarte okno w aucie na jezdnię i wykonują inne, uznawane za nieprzystojne gesty i czynności, np.  nie pozdrawiają innych użytkowników dróg dłonią z wyciągniętym środkowym palcem.

Dla mężczyzny samochód jest najlepszym przyjacielem i przedmiotem najwyższej troski. Facet jak ognia będzie unikał lekarzy, badań i zaniedbywał swoje zdrowie, ale nie zapomni o okresowej wymianie oleju w silniku i regularnie odwiedza mechanika. Zamartwia się każdą rysą na lakierze, a kiedy żona poinformuje go, że miała stłuczkę, nie pyta, czy nic się jej nie stało, tylko biegnie sprawdzić rozmiary szkód w aucie. Dla kobiety samochód to przedmiot użytkowy, rzecz nabyta, która nie wywołuje głębszych emocji.

Wiele kobiet ma problem z oceną odległości w lusterku, podczas zmiany pasa panie często odwracają głowę, by sprawdzić jaka jest rzeczywista odległość. Dość uciążliwa okazuje się nieumiejętność określania kierunku. Parkowanie, zwłaszcza tyłem – przysłowiowa koperta – nie jest mocną stroną kobiet. Wolimy poszukać innego miejsca parkingowego, niż ryzykować uszkodzenie auta.

Panie zdecydowanie częściej decydują się na małe auta, czują wtedy większą kontrolę nad pojazdem. Nieczęsto przekraczamy prędkość 120km/h, jak powszechnie wiadomo – rozpędzony samochód trudniej opanować. Unikamy zmiany pasów na drogach krajowych, rzadko mijamy tiry, bojąc się nieprzewidywalnych zachowań innych kierowców. Poza tym duże samochody wyzwalają respekt, wydają się bardziej niebezpieczne, niż niewielkie samochody osobowe. Wiele kobiet ma problem z refleksem, sytuacja na drodze szybko się zmienia, musimy modyfikować swoje zachowanie – w ostatniej chwili zmienić pas lub trasę. Podejmowanie błyskawicznych decyzji na drodze nie jest mocną stroną kobiet.

Psycholodzy zgodnie uważają, że kobieta to bardziej odpowiedzialny kierowca. Określają sprawę jasno – kobiety są bardziej skoncentrowane na czynności wykonywanej w danej chwili, mają większą od mężczyzn podzielność uwagi, bo niemal całe swoje dorosłe życie nauczyły się wykonywać kilka czynności jednocześnie.

Mają jednak większy problem z odnalezieniem się w przestrzeni, co mężczyznom przychodzi niemal bez trudu. Stąd problemy z czytaniem mapy i trafieniem z powrotem na dobrą drogę. Faktem jest również, że kobietom brakuje odwagi i pewności siebie, co czasem może prowadzić do trudnych sytuacji na drodze.

Co policja na to?

Według policyjnych statystyk, liczba wypadków popełnionych przez mężczyzn jest wielokrotnie większa niż przez kobiety. Mężczyzna jest manualnie sprawniejszy i pewniejszy siebie, częściej jednak przecenia swoje umiejętności.  Kobiety powodują cztery razy mniej wypadków niż mężczyźni, częściej też przestrzegają przepisów ruchu drogowego i rzadziej przekraczają dozwoloną prędkość.

Jako kobieta – kierowca, kultury za kółkiem nie uczyłam się od mężczyzn, chociaż moim instruktorem był mężczyzna. Wiem, że nie wszystkim mężczyznom należy przyszywać łatki z wyżej wymienionymi określeniami. I wiem, że nie wszystkie kobiety – kierowcy są takie, jak określają je mężczyźni.

Ale jedno wiem na pewno!

Drodzy Panowie, to od Nas – kobiet – powinniście się uczyć bezpiecznej i kulturalnej jazdy!

Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook