śr. Cze 3rd, 2020

W trybie „natychmiastowego stawiennictwa”

1 min read

W MON-ie znowu panika, panowie oficerowie doszli chyba do wniosku, że w razie „W”, granic RP będą bronić dziadkowie, którzy pamiętają jeszcze z której strony lufy wylatują pociski. Państwo,  które łupi nas podatkami każdego dnia, wmawiając nam bezczelnie, że te maleją, żąda od nas kolejnych danin, tym razem kosztem pracodawców i rodzin.

50 tysięcy rezerwistów zostanie wezwanych w tym roku na ćwiczenia wojskowe. W grupie tej znajdą się prawnicy, lekarze i kierowcy – pisze środowa „Rzeczpospolita”. Szef Sztabu Generalnego WP gen. Rajmund Andrzejczak nie ukrywa, że w tym roku jednym z najważniejszych zadań będzie szkolenie rezerw. Jakich rezerw, skoro zlikwidowano pobór, a zamiast przeszkolonych żołnierzy mamy zniewieściałe ciapy w rurkach?

Cały ambaras ma związek z ćwiczeniami, które właśnie się rozpoczynają i przyszłymi, które się odbędą: Defender 2020 oraz  Anakonda-20.
W grupie wzywanych mogą znaleźć się pracownicy korpusów: medycznego, sprawiedliwości i prawnego, duszpasterstwa, finansowego, Sił Powietrznych, ponadto kierowcy, operatorzy sprzętu inżynieryjnego, kucharze. Co ważne, wojsko częściej będzie wzywało na ćwiczenia w trybie natychmiastowego stawienia się w jednostce wojskowej, czyli będą musieli się stawić w ciągu czterech godzin w jednostce, co może się okazać rekordem świata, przy możliwościach komunikacyjnych naszego bantustanu.

(red.)