25 października 2020

Warunki urbanistyczne Tucholi utrudniają akcje gaśnicze strażaków

2 min read

Strażak? Zawód wyjątkowego znaczenia, zaufania i symbol poświęcenia. Zbyt idealistycznie? Absolutnie nie, tym bardziej ważnym jest zdanie specjalisty, który kiedy ma obawy co do bezpieczeństwa obywateli miasta, to wie o czym mówi.

Podczas ostatniej sesji RM głos zabrał radny Waldemar Kierzkowski, który w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na kłopoty z którymi borykają się strażacy, podczas akcji gaśniczych. To pokłosie idiotycznych decyzji, które podejmowano wbrew pozorom nie tylko w czasie istnienia poprzedniego systemu, ale również dzisiaj. Zagrożeń czyhających w Tucholi jest sporo, zaczynając od nielegalnego wysypiska śmieci w podobno renomowanej firmie „Hydrotor”, które kiedy zapłonie… nawet strach pomyśleć o skutkach, na kompletnie poronionym pomyśle założenia szlabanów na drogach wewnętrznych największego blokowiska kończąc. Tylko te wymienione „bomby z opóźnionym zapłonem”, któregoś dnia spowodują niezłe zamieszanie. I właśnie z takimi  nonsensami borykają się w razie wezwania, tucholscy strażacy.

Najlepszą terapią na podobne bolączki jest zapobieganie im, ale jak walczyć z tą patologią, kiedy co jakiś czas dostaje ona „skrzydeł”?

Nielegalne, tolerowane przez władze wysypisko śmieci. Odpowiedzialna za to osoba otrzymała nawet tytuł „HONOROWEGO OBYWATELA MIASTA”. Paranoja…

Kolejny przykład bezmyślności – blokowisko przy Al.LOP w Tucholi. Pozamykano drogi wewnętrzne, odcinając m.in dostęp pacjentom do pobliskiego punktu pielęgniarskiego. Jak ma tam dojechać osoba niepełnosprawna? Śmigłowcem? Warto również zwrócić uwagę na samą instalację, wykonano ją w sposób iście idiotyczny.

Wykadrowanie. Popatrzmy na to, ile przestrzeni zajmuje szlaban. Brak jakiejkolwiek konsekwencji wobec luki obok szlabanu. Efekt? Można przejechać małym samochodem niszcząc trawnik.

Fotografia ukazuje tę przestrzeń w sposób niepodlegający dyskusji, a to zaledwie jedna z wielu dróg osiedlowych ozdobionych tym bublem, który ktoś będzie konserwował, naprawiał. Efekt? Spółdzielnia Mieszkaniowa trwoni pieniądze swoich członków, którzy zdaje się nie dostrzegają skali problemu… do czasu.

Ta wypowiedź nie budzi chyba najmniejszych wątpliwości, pan radny doskonale wie, co mówi, a my to potwierdzamy. Tucholanie nie są bezpieczni w razie pożaru lub innych kataklizmów z winy losu, lub człowieka, dlaczego? To efekt własnych, chybionych wyborów osób, które przenigdy nie powinny piastować kluczowych stanowisk. Nie mają do tego najmniejszych kwalifikacji i… rozumu.

____________________

(mrf.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook