pon. Wrz 23rd, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Wielka rekonstrukcja historyczna pod Krojantami już za nami

2 min read

Ponad stu jeźdźców, wielu aktorów, sprzęt wojskowy z epoki, motocykle, pojazdy opancerzone, broń krótka, długa, powtarzalna, ponad dwadzieścia tysięcy widzów, to musi robić wrażenie. Gigantyczna operacja logistyczna dobiegła końca. To już jedenasty raz pola pod Krojantami są niemymi świadkami wydarzeń, które rozegrały się w rzeczywistości pierwszego września tamtego, jakże tragicznego dla Polaków roku. Niezmiennie wydarzenia tamtych lat budzą powszechny szacunek i zainteresowanie kolejnych pokoleń, przeszłością kraju, który jako pierwszy doświadczył tragedii wojny.

 

W rekonstrukcję zaangażowane były osoby z całej Polski, obecne były kluby, grupy rekonstrukcyjne, stowarzyszenia, osoby prywatne. Wszystko odbyło się według precyzyjnego scenariusza. Efekty pirotechniczne wkomponowane w scenografię dopełniały dzieła. Wykorzystanie samolotu i zgranie jego lotu z efektami wybuchów, to już organizatorski majstersztyk.

 

Uroczystości w Krojantach rozpoczęły się przy pomniku ułanów o godz. 10.45, a ich punktem kulminacyjnym była msza polowa. Od godziny 13.30 trwało pierwsze widowisko. Przypomniało ono wkład batalionu artylerii, oddziałów piechoty i kawalerii w walkę z agresorem. Ciężar tego starcia spadł na polskich piechurów z tucholskiego stowarzyszenia “Historia i pamięć”, którzy nawiązali kontakt ogniowy z wrogiem i utrzymując z nim styczność…, skutecznie opóźniali jego marsz. Przy tej okazji warto nadmienić, że tucholskie stowarzyszenie wystawiło także specjalny oddział, który wcielił się w rolę okupanta. To ewenement, nigdy dotąd „hipowcy” nie zaangażowali tak wielkich sił i to po obu stronach konfliktu.  Duże wrażenie w tej części widowiska wywołał samolot w barwach Luftwaffe. Pomimo skutecznych nalotów oddziału piechoty, wytrzymały one presję sytuacji, a celny ostrzał doprowadził do zestrzelenia nieprzyjacielskiej maszyny.

 

W drugiej części widowiska odział piechoty polskiej osłaniał swym ogniem szarże polskiej kawalerii, która sparaliżowała działanie niemieckiej grupy zmotoryzowanej.

 

Strona polska zwyciężyła, a wspaniała parada dopełniła końca rekonstrukcji. Do zobaczenia w przyszłym roku!

 

(mrf)