20 października 2020

Władze Powiatu Tucholskiego powinny imiennie ponieść finansowe konsekwencje swoich działań? (felieton autorski)

8 min read

Główną zasadą biznesu jest wypracowanie dochodu, który w efekcie przyniesie wymierne, bo finansowe, zadowolenie załogi. Jeżeli ta oczywista zasada zostanie złamana – firma upadnie. Można również stosować półśrodki, które przy prawidłowym rozpoznaniu tendencji rynkowych, pomogą odnieść sukces nawet poprzez zastosowanie doraźnych oszczędności.

T

404592_284602088317806_734371599_n

o trudna i ryzykowna gra, która przy młodej demokracji może zawieść. Łamiąc główną zasadę biznesu okazując się słabym już na samym wstępie, można sugerować się sentymentami i tzw. „dobrem ludzi”, którzy muszą przecież coś pić, jeść, żyć. Moralnie chwalebne, jednak w dzisiejszej, „polskiej” rzeczywistości, to droga donikąd, prędzej, czy później, zakończy się to spektakularną klapą. Nie istnieje w biznesie tak naiwne postępowanie, obowiązują twarde reguły: „żyj”, albo „giń”, stąd tylko wybrańcy mają szansę utrzymać się na rynku, a nawet odnieść sukces.

Jak poszukać oszczędności, aby zabezpieczyć swój kapitał? Istnieje wiele metod i sposobów, początkujący biznesmeni popełniają i to od zawsze, najgorszy z możliwych kroków: ograniczają zatrudnienie, czego efektem jest zwiększające się w zastraszającym tempie bezrobocie. Niestety, naiwnym jest stwierdzenie, że dzięki pozornie tak „zaoszczędzonym” pieniądzom, firma zwiększy swoje szanse przetrwania. Etaty, to kropla w morzu potrzeb lub świadome oszukiwanie, oczywiście w majestacie obowiązującego, chromego prawa postępowanie. Kierownictwo firmy proces oszczędzania rozpocząć musi od siebie.

Przypomnijmy, ciągle poruszamy się w fazie chwilowego poszukiwania oszczędności, aby utrzymać kapitał i przetrwać na rynku.

Starostwo Powiatowe jest największym przedsiębiorstwem na tym terenie, działa na nieco innych zasadach z istotnym włączeniem kwot, które otrzymuje od państwa. Już w tym momencie zachodzi zależność, która powoduje wręcz niebywałą sytuację – środków jest zbyt mało. To efekt źle działającego państwa. Przywrócenie powiatów jako instytucji, to rak, który toczy cały kraj. W jaki sposób? To oczywiste, to jak w jednej z baśni o kraju, którego mieszkańcy nazywali się… pieczątkowcami. Odnosząc to do rzeczywistości, mamy do czynienia z ostatnimi przebłyskami dawnego systemu opartego na „teczkach i pieczątkach, z drogą służbową włącznie”.

Skoro nie możemy rozpędzić powiatów, przynajmniej w tej chwili, trzeba je zaakceptować poprzez doraźne „szczepionki”. Jedną z nich była nadzieja Powiatu Tucholskiego – demokratycznie wybrane osoby, które miały dokonać cudu i wyprowadzić jednostkę administracyjną z finansowego impasu. Ludzie, którzy zdecydowali się kandydować do najwyższej godności, musieli  mieć jakąś wizję przyszłości powiatu. Głęboko w to wierzyliśmy i to jeszcze do niedawna.

Doskonale pamiętamy trudne chwile, gdy opozycja próbowała odwołać zarząd, opowiedzieliśmy się przeciwko takiemu postępowaniu uznając, że ludzie, którzy są głęboko wprowadzeni we wszystkie niuanse działania powiatu, muszą mieć szansę, by dokończyć ową wyborczą wizję. Czy im się udało? Tylko pozornie, ponieważ za sukces uznano dotację, która… tylko doraźnie odsunęła widmo bankructwa. Dotacja, to nie darowizna, a kolejna pożyczka, którą trzeba spłacić! Kto ma tego dokonać? Sytuację można odnieść do piekarni, której właściciel kupił mąkę od swojego dostawcy, po wyższej cenie, dowiadując się o tym w chwili, kiedy dokonywano jej rozładunku. Co zrobi? Odda ją, czy przetworzy?  Klienci już czekają przed drzwiami.

Możliwość jest jedna – upiecze z niej chleb i doda więcej spulchniaczy, przerzucając swoje zwiększone koszty na… klienta.

Podobnie sprawa ma się ze starostwem, które już dzisiaj jest świadome tego, że gigantyczny dług spłacać będzie kolejne pokolenie tucholan, które być może się urodzi jeszcze na tej, a nie na brytyjskiej ziemi. Popełniono być może największy błąd tej dekady istnienia powiatu, który doprowadzić może do jego bankructwa. Kierowaliśmy się prostą zasadą – nie zmienia się kapitana okrętu i załogi podczas rejsu, chyba że kapitan zachwycony „nowym silnikiem” rozpędzi łajbę do prędkości Titanica, który wpadnie za chwilę na górę lodową. Starostwo wybrało tę największą, wierząc, że jej wystający koniec będzie tym najmniejszym. Niestety, tak to bywa z podobnymi przeszkodami, że ponad toń wystaje zaledwie jej 1/3, najgorsze czai się w kipieli.

Obecne władze powiatu zaprzepaściły swoje szanse i to pod każdym względem. Stworzenie programu naprawczego, dodatkowo zaakceptowanego przez słynne RIO – jest niczym innym jak zbiorowym samobójstwem, dokonanym z nieświadomymi problemu  mieszkańcami tej społeczności włącznie. Co gorsze, ci ostatni, z nielicznymi wyjątkami wierzą w to, że słynne polskie „jakoś to będzie”, da szansę przetrwania,  tym razem to nie zadziała.

Nie ma wyjścia, musimy przyznać wyższość racji krytykowanej również przez TOKiS- a, opozycji, która zapewne z innych powodów zdecydowała o wcześniejszym odwołaniu dotychczasowej ekipy, by zostać w efekcie przegłosowanymi. Co by zyskali mieszkańcy już wtedy? Bez wątpienia zarząd komisaryczny i drastyczne zaciśnięcie pasa przez jednostki  (w efekcie ludzi) podlegającym jurysdykcji nowych władz powiatu, jako organu nadrzędnego ( w przypadku np. nauczycieli – organu prowadzącego).

Stało się inaczej, zawiedziono nasze zaufanie i to na całej linii. Opozycja przestała tak spektakularnie kruszyć kopie, nie widząc sensu w dalszej walce o lepsze jutro powiatu. Miejmy jednak świadomość tego, że ona jest i robi co może, aby uratować teraz, co tylko się da. Władze powiatu są zapewne jak zawsze zbulwersowane, my jednak znowu mamy nadzieję, że nie wszystko stracone. Nie ukrywajmy jednak tego, że w zbiorowej tragedii Powiatu Tucholskiego biorą udział również wybrani demokratycznie przedstawiciele społeczności – radni, którzy także zawiedli dopuszczając i przepuszczając podczas prac w komisjach tak rażącą ilość błędów, być może znowu dokonując wyborów w myśl zasady … „mniejsze zło„.W efekcie prac takich komisji powstają buble, które w efekcie nabierają mocy prawnej, dodatkowo zostają ukryte przed społeczeństwem w niezrozumiałej przez nią symbolice sygnatur. Efekt? Znalazł się zaledwie jeden obywatel, który swoją dociekliwością wysadził w powietrze cały misternie sklecony plan?

Prawidłowo zarządzana firma, często posiłkuje się wsparciem prawników. Względnie zamożna firma, posiada swój referat prawny, który pełni kluczową rolę w rozliczeniach z państwem, jako instytucją nadrzędną, jak również  pracownikiem, być może akcjonariuszem.

Tucholskie Starostwo Powiatowe również korzysta z pomocy swoich prawników. Jest czymś kuriozalnym, że właśnie oni popełniają tak rażące błędy w swojej działalności „wypuszczając” ze swoich rąk prawne buble, przykład? Jest ich tak wiele, że resztą tekstu można czytelnika doprowadzić albo do zawału mięśnia sercowego, albo do… snu.

Klęska obecnej ekipy zarządzającej powiatem ma wielu ojców i wiele matek i jesteśmy najdalsi od stwierdzenia wątpliwego faktu, że za wszystkie błędy odpowiada starosta, chociaż od strony formalnej tak właśnie jest. Wielokrotnie udowadnialiśmy to, że główną winą powiatowej tragedii oskarżyć można doradców „wszelakiej maści” ( w tym radnych), którzy wobec braku biznesowej ogłady i przy elementarnych lukach w wykształceniu, akceptują… bzdury, czym wiążą ręce szefowi – staroście.

Aby te uchybienia wyeliminować, potrzeba zmiany ordynacji wyborczej i to w sposób kompleksowy. Niestety, demokracja ma to do siebie, że jest niczym niewidomy w alei gwiazd  świecących z niewyobrażalną siłą, lub stanowi o rządach kretynów nad idiotami (cyt. Janusz Korwin – Mikke, który także zapożyczył tę definicję).

I tak dochodzimy do kwestii nagan i kar, bez nich się nie obejdzie.

Tak właśnie odebrana zostanie bezpośrednia ingerencja w sprawy finansowe osób odpowiedzialnych za stan powiatu, jednak wyłącznie „po cichu”. Dlaczego? Ponieważ nie ma przesłanek po temu, że moralność odpowiedzialnych za stan powiatu dzisiaj, budzi jakieś wątpliwości. Z pewnością właśnie oni, jako pierwsi przystaną na to, aby zrezygnować z 2/3 wynagrodzeń, które pobierają od początku swojej kadencji. Skąd ten pomysł? Odpowiedź jest bardzo prosta.

Dobrze zarządzana firma z chwilowymi trudnościami poszukuje oszczędności wpierw wśród członków kierownictwa ( w tym zarządu, o ile istnieje).

 Jak powinno być w tucholskim starostwie?

Jest moralnie nagannym, aby wobec trudności zawinionych własnymi, błędnymi decyzjami, zarabiać w przeciągu roku miliony! Jasne, możemy ten stan odnieść do jednej, no, może dwóch osób w powiecie, ale ta zasada dotyczy wszystkich tych, którzy zawiedli społeczne zaufanie i są płatnikami, inaczej pracodawcami urzędników, którzy mają obowiązek im służyć! Bardzo dobrze sprawdza się w takich wypadkach stara zasada biznesowa – „za dobrą pracę, dobra płaca”, a za złą…?

Znalazła się już taka jednostka administracyjna w przeszłości i to zupełnie niedaleko Tucholi, bo w… Kościerzynie, gdzie radni próbowali zachować rozsądek i twarz. Z jakim skutkiem? Oto ta opowieść – http://www.koscierzyna.info/Artykul/2792

Służba publiczna, to zaszczyt ale i wielki obowiązek, gdzie sprawy prywatne odchodzą w cień, gdzie jest się odpowiedzialnym za tysiące osób i gigantyczny, społeczny, czyli nasz wspólny – majątek.

Uzmysłowić sobie możesz Bardzo Drogi Samorządowcze, że będąc wybranym zanim wykonasz pierwszy ruch, już stajesz się winnym skutków decyzji, której jeszcze nie podjąłeś!

Pięć razy upij się i wytrzeźwiej, sprowokuj wewnętrzną wojnę i pokój, wreszcie rozważ we własnym sumieniu decyzję…, CZY PODOŁAŁAŚ (EŚ) LUB CZY PODOŁASZ obowiązkom, które bierzesz na własne barki, decydując się być kandydatem, którego chwilę później,  być może dotknie do żywego tekst obywatela, który nie jest ślepy i też ma prawo do życia?

Ten obywatel mówi ci dzisiaj – zwalniam Cię i to w trybie natychmiastowym, bez prawa do reelekcji, wobec głupot, których dokonałeś (aś) na szkodę społeczeństwa, któremu złożyłeś (aś) przysięgę, a które zlekceważyłeś (aś).

Drogi Czytelniku, uwierz, będzie jeszcze gorzej…

_______________________

Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook