20 października 2020

Wywiady Agi: Wywiad z Krzysztofem Spadło

8 min read

Czy nasze wspaniałe gwiazdy wszystkie pochodzą ze Śląska? Hm….zdaje się, że tak. Jest wielu aktorów i aktorek znanych ze szklanego ekranu, którzy mają śląskie korzenie.

Najbardziej nierealnym marzeniem jest znalezienie portalu lub kanału czasoprzestrzennego, który umożliwi mi podróżowanie w czasie” – Krzysztof Spadło.

Tak, to ten Krzysztof Spadło. Urodzony i wychowany na Śląsku, autor opasłego tomiska „Skazańca”, którego recenzja pojawiła się u mnie na blogu jakiś czas temu:

Wiele lat spędził na emigracji, skąd przywiózł cały pakiet doświadczeń i mnóstwo wspomnień. Do tych drugich ma sentyment, ale też pewną powściągliwość. Kino darzy bezgraniczną miłością, a sceny teatrów wywołują w nim pewien niedosyt.

Obecnie zajmuje się promocją „Skazańca”, dostarczając swoim fanom i czytelnikom dodatkowych emocji i wrażeń, bo Jego spotkania urozmaicone są atrakcjami, a nie tylko bliskim kontaktem, w zamkniętych ramach programowych.

O dzieciństwie, przenikaniu się światów, poezji, teatrze, spojrzeniu na współczesną rzeczywistość, o najbliższych planach związanych z twórczością, opowiada Krzysztof Spadło.

Ja Krzysztofie ze swojej strony chciałam Ci bardzo podziękować za cierpliwość, ciekawe odpowiedzi, inne punkty widzenia świata.

Wcale nie uważam, by Twoje nie czytanie książek nawet w najmniejszy sposób ujmowało Ci w tym, co robisz. A masz bardzo ciekawy styl i co najważniejsze – pomysł na powieści. Życzę Ci, żebyś nas wszystkich zaskoczył. Wiem, że tom II już się pisze i jak mówisz będzie w nim mnóstwo zwrotów akcji. To dobrze, bo najważniejsza jest możliwość rozwijania i sposób przekazania emocji. Ty robisz to doskonale. Zżyłam się z tym bohaterem i czekam na jego ciągi dalsze.

Powróćmy do wspomnień. Pochodzisz ze Śląska. Jakie było Twoje dzieciństwo?

Właściwie to nie pamiętam swojego dzieciństwa. W moim umyśle przewijają się jakieś migawki wspomnień albo tylko pojedyncze kadry i nie ma w nich jakiś silnych emocji. Kiedyś przeglądałem rodzinny album ze starymi fotografiami, byłem na tych zdjęciach i kiedy spoglądałem na nie, czułem się tak, jakbym patrzył na obcego człowieka. Mam wrażenie, że moja pamięć uaktywniła się dopiero wtedy kiedy zostałem nastolatkiem.

Jakim chłopcem był Krzysiek Spadło. Indywidualista z mnóstwem pomysłów, kroczący swoimi ścieżkami, czy podporządkowany grupie?

Kiedy teraz z perspektywy czasu spoglądam na swoje życie to mogę śmiało stwierdzić, że przez długi okres czasu byłem zawieszony gdzieś pomiędzy. Trudno mówić o indywidualizmie bo to dość płynne pojęcie, każdy z nas na swój sposób jest inny i niepowtarzalny. Moja młodość przypadła na lata 80-te i to właśnie wtedy zaczął się wykuwać mój charakter, zainteresowania, poglądy… Myślę, że burzliwe zmiany, które ulepiły ze mnie człowieka jakim jestem, zawdzięczam muzyce. Eksplozja wrażeń i emocji, którym pozostałem wierny aż do dziś nastąpiła w chwili, kiedy poznałem nurt zwany punkiem. To było moje duchowe przebudzenie. To było coś, dzięki czemu mogłem wyrazić samego siebie. Pisałem teksty, skrzyknąłem chłopaków, założyliśmy kapelę, były próby, koncerty aż w końcu nagraliśmy płytę. To były piękne czasy, chciałbym je przeżyć raz jeszcze.

Podróże. Miłość, pasja, czy odskocznia, a może kierunek obrany tylko raz w życiu, teraz zapomniany i odłożony na półkę z napisem – „Było, minęło”?

W swoim życiu wiele lat przeżyłem na emigracji. Opuściłem nasz kraj nie dlatego, że byłem ciekaw świata, po prostu zmusiła mnie do tego sytuacja ekonomiczna. Bardzo szybko dostosowałem się do nowych warunków życia i odnalazłem tam swoje miejsce. Sam byłem zaskoczony tym, że pewnego dnia zaświtała mi taka myśl w głowie – „czemu nie, będę tutaj sobie spokojnie żył a na starość wrócę do Polski”. Nie miałem konkretnego planu, którego chciałem się konsekwentnie trzymać. Do sędziwej starości jeszcze trochę mi zostało a moje życie poukładało się tak, że wróciłem do ojczyzny wcześniej. Dziś mam z tamtego okresu całą kolekcję malowniczych wspomnień i mnóstwo ciekawych doświadczeń. Jest o czym opowiadać przy kuflu piwa a wszystkie przeżycia spoczywają na półce o której mówisz – było, minęło.

Nazywasz siebie kinomanem. Darzysz film bezwarunkową miłością. Jakie kino preferujesz? Rodzime, czy raczej zagraniczne. I dlaczego?

Kino to wspaniała forma przekazu, która może nas porwać na kilka chwil w inne wymiary. Preferuję historie, które są opowiedziane w ciekawy i zaskakujący sposób. Oglądam przeróżne produkcje zarówno naszych rodzimych twórców jak i zagranicznych. Osobiście szukam w kinie rozrywki i relaksu. Nie znoszę opowieści, które katują człowiekowi umysł jakimiś trudnymi, psychologicznymi problemami. Kino jest dla mnie słodkim oszustwem, które bez żadnych konsekwencji może nagiąć rzeczywistość dla własnych potrzeb a ja świadomie pozwalam na to, żeby uwiodła mnie ta magia. Lata temu założyłem sobie konto na jednym z filmowych portali i tam odhaczam filmy, które widziałem, daję im swoją prywatną ocenę w skali od 1 do 10 i na dzień dzisiejszy mam w swoim archiwum ponad 2.500 obejrzanych filmów. Nie unikam również seriali, ostatnim który powalił mnie na kolana był „Fringe: Na granicy światów”. Genialna historia! Mój gust filmowy jest odzwierciedleniem tego co lubię również w literaturze, motywów kiedy następuje przenikanie światów, historie z pogranicza grozy i niewytłumaczalnych zjawisk.

Kochasz kino. A jaki jest Twój stosunek do innej formy kulturalnej – teatru?

Zdaję sobie sprawę, że każdy spektakl teatralny to ogromne wyzwanie dla twórców takiego dzieła, ale jeśli idzie o mnie, to zupełnie nie przemawia do mojej wyobraźni. Prawdę powiedziawszy chyba nigdy nie przepadałem za tą formą przekazu. Scena teatru jest jak pojedynczy, filmowy kadr i brakuje mi tam przestrzeni, perspektywy, krajobrazu, poczucia dynamiki… Oglądając jakąkolwiek sztukę teatralną czuję pewien niedosyt, to tak jakbym udał się na obiad, zjadł apetyczną zupę i nie dostał drugiego dania.

Sam w jednym z wywiadów przyznałeś, że od wielu miesięcy uskuteczniasz swoją pasję i pracę, czyli literaturę. Czy do tworzenia, wymyślania czegoś nowego potrzebujesz absolutnej ciszy, czy otwierasz swe zmysły na muzykę, bądź jakieś zupełnie inne dźwięki, które są Twoim natchnieniem?

Kiedy zasiadam do pisania potrzebuję ciszy i samotności, te dwa podstawowe warunki w moim wypadku muszą być spełnione. Natomiast jeśli idzie o konstruowanie historii czy wymyślanie motywów to dzieje się w to przeróżnych sytuacjach. Te myśli przychodzą nagle i niespodziewanie. Podczas zakupów w sklepie, na spacerze, w trakcie posiłku, w oczekiwaniu na sen… Dużo podróżuję samochodem i wtedy mój umysł zawsze wypełniają przemyślenia związane z opowieściami, które chciałbym napisać lub te, które aktualnie tworzę.

Prawie każdemu rozmówcy zadaję to pytanie. Jestem wielką fanką poezji, a Ty? Jaki jest Twój punkt widzenia na poezję?

Poezja to wielkie wyzwanie, umiejętność pochwycenia czaru chwili, potęgi uczucia lub siły emocji za pomocą niewielu słów jest bardzo trudne. Poezja to twórczy ból. Osobiście uważam, że miarą dobrego poety jest umiejętność oczarowania odbiorcy, zdetonowania takiego ładunku namiętności, którego eksplozja wstrząśnie czytelnikiem i pozwoli mu utożsamić się z jej przekazem. Jeżeli w czyiś słowach odnajdujemy cząstkę siebie, to znaczy, że jest to genialne.

A teraz opowiedz trochę chociaż o swoich planach na przyszłość. Chodzi mi o plany związane z twórczością.

Mówiąc ogólnie to moje plany twórcze są chyba takie same jak każdego autora, tworzyć, doskonalić warsztat i powoływać do życia opowieści, które będą poczytne i zaskoczą czytelników. Natomiast jeśli idzie o fakty, to obecnie kończę II tom powieści „Skazaniec” której podtytuł brzmi „Z bestią w sercu” i powoli przygotowuję machinę promocyjną związaną z premierą tego tomu. Plan jest taki, żeby okręt pod banderą Krzysztof Spadło płynął z wiatrem na rozpostartych żaglach.

O czym skrycie marzy Krzysztof Spadło?

Wow! Takich marzeń to mam całe mnóstwo, gdybym chciał przedstawić je w formie listy to byłaby ona solidnie wypunktowana. Najbardziej nierealnym marzeniem jest znalezienie portalu lub kanału czasoprzestrzennego, który umożliwi mi podróżowanie w czasie. Tak nieco bliżej gruntu to cieszyłbym się, gdyby udało mi się kiedyś pokonać trasę Route 66 poza tym mógłbym być zawsze zdrowy, szczęśliwy, obrzydliwie bogaty… i jeszcze z setka równie pozytywnych przymiotników. A tak całkiem poważnie, to marzy mi się, żeby z sukcesem realizować swoje plany twórcze, czerpać satysfakcję z tego co robię i żeby spełniły się marzenia osób bliskich mojemu sercu.

Jak oceniasz otaczającą Cię, współczesną rzeczywistość?

To bardzo ogólne pytanie a zarazem temat – rzeka. Uważam, że współczesna rzeczywistość pomimo swych wszystkich cywilizacyjnych dobrodziejstw jakie nam oferuje, które dają nam poczucie nieograniczonej swobody i wolności z drugiej strony, są dla nas brutalną pułapką. Czy nam się to podoba czy też nie, musimy spełnić pewne wymagania, bo bez nich nasze funkcjonowanie w współczesnym świecie będzie bardzo trudne. Gdybym miał możliwość zamiany tej rzeczywistości na inną, nie zastanawiałbym się nawet przez sekundę 🙂

Do jakich miejsc masz sentyment. Czy są takowe w ogóle?

Mam ich wiele. Każdy człowiek chętnie powraca myślami i nie tylko, do miejsc, które budzą w jego duszy szczęśliwe skojarzenia. Najmilej jednak wspominam sobie czasy, kiedy jako młody człowiek edukowałem się w Nysie. Spędziłem tam pięć wspaniałych lat i chyba nic tego już nie przebije.

I jeszcze jedno. Masz jakieś zwierzątko w domu?

Nie mam zwierzątka. Po pierwsze, mieszkam w bloku i nie posiadam odpowiednich warunków aby mieć jakieś stworzenie a po drugie, ze względu na tryb życia jaki prowadzę nie sprostałbym takim obowiązkom.

I na koniec zupełnie, odpowiedz proszę w kilku dosłownie słowach:

Uwielbiam – widok zachmurzonego nieba.

Tworzyć, to znaczy – gonić za spełnieniem.

Zawsze pamiętam o – ludziach, którzy okazali mi swoją życzliwość.

Nigdy nie zrobiłbym – zupy jarzynowej.

Kobiety są z Wenus, a mężczyźni – postanowili je stamtąd zabrać.

Kocham tylko (jakkolwiek to zrozumiesz) – świat, który mieni się paletą jesiennych barw.

A teraz, proszę Cię Krzysztofie byś napisał coś od siebie:

Dziękuję za wywiad a wszystkich czytających zachęcam do sięgnięcia po moją literaturę.

___________________________

Z Krzysztofem Spadło rozmawiała Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook