26 października 2020

XIV AKCJA WIELKIEJ MANIFY 2013

4 min read

W dniach 8 – 10 marca w całej Polsce, w ramach Dnia Kobiet, będą organizowane manify. Manifa, która początkowo została jednorazowo zorganizowana, w proteście przeciwko policyjnej akcji w Lublińcu, gdzie policjanci, na podstawie anonimowego donosu zatrzymali w czasie badania pacjentkę ginekologa i zmusili ją do poddania się badaniu kryminalistycznemu, przerodziła się z czasem w ogólnopolską demonstrację feministyczną, oraz ogólnie antydyskryminacyjną, a także otwarcie antyklerykalną. Nastąpiła stopniowa radykalizacja haseł.

 

Powiedzmy głośno, że chcemy być wolne.
Chcemy być niepodległe!
Chcemy odzyskać nasze siły, nasz czas i nasze ciała!
Jeszcze Polka nie zginęła!

Podobno Internet uczy.  To właśnie z niego, dowiedziałam się interesujących rzeczy na swój temat, swój i każdej z osobna kobiety. Otóż dowiedziałam się, że jesteśmy krzykliwe, kłótliwe, zawistne, plotkujemy bez przerwy i czepiamy się, o każdy drobiazg każdego, kogo napotkamy na swojej drodze. Doprawdy okropne z nas istoty. Nic dziwnego, że płeć brzydka wpada na nasz widok w panikę. Sama bym wpadła na widok takiego monstrum.

Wszystkie te dosadne epitety od razu włożyłam do worka pt. uogólnienie – nie zaprzeczam jednak, że są kobiety, które wykazują kilka z tych cech jednocześnie lub wybierają pojedyncze i trzymają je w swoim charakterze. Jednak nie wszystkie. Na szczęście.

Pisząc górnolotnie, postanowiłam bronić naszego honoru, naszego, czyli kobiet i zdementować te niesprawiedliwe pomówienia.

Krzykliwe. Przyznaję, czasem podnosimy głos. Najczęściej, gdy nikt nas nie słucha, lub udaje, że słucha. Zaprzeczam wszelkim doniesieniom, jakoby kobiety krzyczały na niewinnych, którzy stanęli na naszej drodze, żadnych skarg nigdy nie było.

Kłótliwe. Rzecz zależna od charakteru. Nie każda kobieta czyha na okazję, żeby wytknąć, dogryźć, wbić szpile i spowodować kłótnię urozmaicaną tłuczeniem talerzy. Nie żebyśmy czasem nie miały ochoty rozbić czegoś na głowie osoby, która nas zwyczajnie wkurza. Ale to chęć ogólnoludzka, gdy szef, rodzice, teściowa, dziecko, koleżanka, czy nawet komunikacja miejska, dadzą się we znaki. Jest i szybko jej nie ma.

Zawistne. Wszem i wobec ogłaszam, że nie życzymy koleżance, matce, siostrze, ani żadnej babce w zasięgu naszego wzroku, połamania nogi, ręki lub innej części ciała, bo ma buty lepsze od naszych, ładniejsze kolczyki, a sukienka leży na niej lepiej, niż na nas kiedykolwiek będzie. Nie. Nie życzymy również rozwodu, wypadku, szpitala, kradzieży samochodu, ani innych kłopotliwych rzeczy. Czemu miałybyśmy chcieć dla kogoś rzeczy, których same nie chcemy?

Plotkary. Wyrzucamy z siebie więcej słów niż mężczyźni. Jesteśmy skłonne zgodzić się z tą rewelacją naukową, jednak czemu zaraz plotki? Najciekawszych rzeczy: kto, z kim, gdzie i kiedy dowiadujemy się od kolegów. Nie zamierzam zwalać tu winy na ród męski, jednak nie tylko my plotkujemy.

Czepiamy się. Rzadko. Czasami. Zdarza się. Są sytuacje, gdy nie sposób zostawić coś w spokoju, są chwile, gdy dla satysfakcji coś się komuś wypomni. To złe. To niedobre i małostkowe, ale cecha też nie tylko kobieca, więc w jednej milionowej czujemy się rozgrzeszone. Oczywiście najczęściej czepiamy się tych, których kochamy. Dziwaczna forma mówienia: zależy mi na tobie i myśl, że łatwiej uzyskać rozgrzeszenie. Jednak nie czepiamy się każdego, zwłaszcza obcych, bo jaki miałoby to sens?

W Polscepodobno wszyscy bardzo szanują kobiety. Mamy przecież i Matkę Polkę, i Matkę Boską, i Polonię, a w ogóle, to Polska jest kobietą.

Tyle, że my, kobiety, często nie mamy ani siły, ani czasu, żeby walczyć o siebie. Bo to my, mamy ratować ZUS i PKB, zastępować podupadłą służbę zdrowia, radzić sobie bez żłobków i domów opieki. To my, kobiety, mamy pracować za grosze i nigdy się nie skarżyć.

Politykę robi się kosztem ciał kobiet, naszego życia i zdrowia. Każda sejmowa debata to słowo, które staje się ciałem, a dokładnie: słowo polityków staje się naszym ciałem. Gdzie jest nasza niepodległość?

W Polsce macica jest polityczna, ale żołądek prywatny, „życie poczęte” jest polityczne, ale narodzone jest już tylko twoim problemem. Rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem, to sprawa prywatna, ale już rodzina, w której ludzie homo- lub heteroseksualni chcą żyć w związku partnerskim, to sprawa wagi państwowej – politycy wytoczą najcięższe działa, będą obrażać wszystkich „innych” i krzyczeć o zagrożeniu dla rodziny. Będą zaglądać nam do łóżek, w imię chrześcijańskiej miłości, ale nie zajrzą do domów, w których mąż bije lub gwałci żonę. Walka z przemocą wobec kobiet to przecież atak na świętość polskiej rodziny.

Myślisz „Mam w nosie politykę, to mnie nie dotyczy”. Pomyśl jeszcze raz. Tu chodzi o ciebie, twoje życie, twoje ciało. Politykę robi się kosztem kobiet – my ponosimy jej koszty.

Chodź z nami, bądźmy razem, zmieńmy to razem. Jako kobiety, jako Polki, jako ludzie. Nie chcemy żyć w kraju, w którym koszty zmian i kryzysów spadają wciąż na barki kobiet, w którym politycy i Kościół próbują nas kontrolować i zastraszać, w którym daje się nam kwiaty, nie jako wyraz szacunku, ale zamiast szacunku i równości.

Powiedzmy głośno, że chcemy być wolne. Chcemy być niepodległe! Chcemy odzyskać nasze siły, nasz czas i nasze ciała! Jeszcze Polka nie zginęła!

 Agnieszka Krizel

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook