31 października 2020

Z ostatniej chwili… „Bizon” fiknął kozła?

1 min read

Zdecydowanie, kombajny nie latają, choć bywają wyjątki. Właśnie taki znalazły służby ratownicze w krzakach na stromym stoku „Dąbrusia” po nieudanym… lądowaniu.

O sprawie poinformował TOKiS-owy „latający” informator, który prócz nas wezwał na pomoc naszych strażaków i policjantów. Dotarli na miejsce błyskawicznie, a widok, który zobaczyli przed, albo jak kto woli nad sobą, był co najmniej zadziwiający.

O dużym szczęściu może mówić operator kombajnu, który przekroczył granice ryzyka i doprowadził maszynę do tego, że podczas pracy zsunęła się ze stromego stoku największej góry w okolicy, a następnie przekoziołkowała i zatrzymała się w połowie zbocza na pobliskich krzewach. Na szczęście kombajniście nic się nie stało, jednak wydobycie kolosa będzie nie tylko trudne technicznie, ale i bardzo kosztowne. Przy takim uderzeniu nie obejdzie się też bez bardzo kosztownej naprawy. Jak potoczy się akcja wydobycia z opresji rolniczego olbrzyma? To pytanie zadają sobie teraz wszyscy tutaj obecni. Jedno jest pewne,  droga biegnąca wzdłuż naszego jeziorka, będzie przez jakiś czas zablokowana.

_______________________

(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook