25 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Z Polski i ze świata: Miejsce zamknięte na 100 000 lat

2 min read

Głód energetyczny, to bez wątpienia zmora współczesności i  nowoczesnych państw. Bez energii nie ma rozwoju techniki i gospodarki, jest potrzebna w każdej dziedzinie życia. Przez lata nauczyliśmy się ją wytwarzać, jednak perpetuum mobile póki co, pozostaje w fazie dociekań i marzeń naukowców. Realizm życia podpowiada nam, że alternatywą pozostanie energia nuklearna i to przez wiele lat.  Reakcja termojądrowa to zjawisko z pogranicza cudu, niektórzy dopatrują się w niej palca Boga, jednak nie łudźmy się, w naturze niczego nie ma za darmo, a za błędy płacić będą całe pokolenia, o ile…przetrwają.

 

Polska nie jest wyjątkiem, od wielu lat sfery rządzące poszukują wyjścia z energetycznego impasu. Przełamanie barier w kierunku pozyskania energii nuklearnej wiązało się z pokonywaniem różnych barier. O ile kwestie techniczne były do pokonania, zmiany polityczne i ustrojowe hamowały wszystko. Dzisiaj rząd znowu spogląda tęsknym okiem w kierunku terenów, na których spocząć będą mogły, ultranowoczesne bryły reaktorów termojądrowych.

 

Ten rodzaj energii ma tylu zwolenników, co przeciwników, kwestie ekonomiczne wydają się być najważniejsze, możliwość ewentualnych awarii wykluczono z obiegu informacji.

Zaledwie kilka miesięcy temu na własne oczy przekonaliśmy się o tym, jakie skutki niesie za sobą awaria elektrowni atomowych w połączeniu z katastroficznymi zjawiskami natury. Fukushima była na ustach wszystkich. Polscy zwolennicy pozyskania energii z atomu, nabrali wody w usta. Dzisiaj znowu wychodzą z ukrycia i rozpoczynają znany już koncert o tym, jak bezpiecznym jest eksploatowanie podobnych urządzeń.

Nie łudźmy się, prąd elektryczny nigdy nie potanieje, nawet wtedy, gdy elektrownie atomowe w Polsce, staną się faktem. Na straży interesów zarządzających siłowniami stoją gigantyczne lobby, dbające o interesy producentów, odbiorcy są ubezwłasnowolnieni. W podobne stwierdzenia nikt dzisiaj nie wierzy. Może jednak, po osobistej refleksji czytelnik zastanowi się nad tym, czy warto inwestować w coś, od czego świat powoli odchodzi. Postawmy sobie jedno proste pytanie – czy warto? Obowiązywać będzie ono podczas lektury dzisiejszego tekstu, do którego zapraszam.

Powędrujemy sobie do redakcyjnego bloga, będzie okazja poznać miejsce, gdzie trafiają tylko nieliczni.

KLIK

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook