Papierowych pism koniec oczywisty

Wreszcie! Nadchodzi to, co powinno już dawno. W jednej z części bodaj „Powrotu do przyszłości” Roberta Zemeckisa jest scena, akcja dzieje się w przyszłości. Główny bohater Marty MacFly trzyma w dłoniach elektroniczne pismo z ruchomymi obrazkami, zamiast tradycyjnych fotografii. Całość przypomina klip filmowy w pętli. Film jest stary, ale jakże postępowy! Nie minęło nawet dwadzieścia lat, a cud techniki pojawił się na sklepowych półkach. O czym mowa? Oczywiście o klonie wszystkich komputerów osobistych razem wziętych – tabletach.

Przypominam, to nie jest wykład o kuchennej tacy, a o tablecie, czyli o czymś, co już zastępuje tradycyjne pisemko. Owszem, jest stosunkowo drogi, ale to kwestia miesięcy, kiedy maszyna potanieje i zawita jak papier toaletowy pod każdą strzechę. Kiedy rewolucja się dokona, wyginą jak prastare gady media tradycyjne i „opiniotwórcze”, które codziennie kupujemy w kiosku tuż za rogiem.

 

Koniec z prawdami objawionymi takich tuz jak Ziemkiewicz, Michalkiewicz, Lis, czy Semka, będzie akcja – ich tekst i reakcja, nasz komentarz. Koniec z układnością! Całość wkrótce wymknie się spod kontroli, ponieważ jest wielu zdolnych, choć nieznanych felietonistów, którzy bez problemu przejmą pałeczkę po znanych i uznanych. Zawodowi dziennikarze, czyli związani z konkretnymi redakcjami odejdą w medialny niebyt z prostego powodu – dziennikarstwo wkroczy w nową erę, jaką? Pracy bez wynagrodzenia, inaczej, dziennikarstwo być może stanie się funkcją społeczną, a możliwość zarobkowania na nim ograniczona będzie do publicznych wystąpień „na żywo”. Nieciekawa perspektywa? Może dość prekursorska, może nawet na miarę takiego fantasty jak Juliusz Verne, ale prawie pewna.

 

I rzeczywiście, spełni się sen wielu czytelników o tym, że niektórzy dziennikarze już dawno powinni wylądować na Księżycu, bez prawa powrotu, gdzie po ich tekstach, takie miejsce zesłania jest i tak zbyt bliskie.

 

Tablet początkiem końca papierowych pism, oczywiście tych „poważnych”, czy znikną wszystkie? Nie, pozostaną tabloidy, które znikną dopiero z chwilą zejścia ostatniego seniora z poprzedniego wieku. Jak długo to potrwa? Jeszcze dwadzieścia pięć lat, no chyba, że PO przeforsuje swoją nową ustawę emerytalną, wtedy wystarczy ich zaledwie piętnaście.

 

Tak , tak, Moi Panowie, wasz koniec jest bliski, czas na internetowych dziennikarzy, kto się nie dostosuje, ten zniknie, jak polskie złoto z depozytu w Szwajcarii.

m.

RSS
Follow by Email
Facebook