Tajemnice III Rzeszy. PORTRET MŁODZIEŃCA

Nie wiadomo dokładnie ile dzieł sztuk znajdujących się w polskich zbiorach zostało skradzionych przez hitlerowców w czasie wojny. Bezustannie, mimo upływu 60 lat od zakończenia wojny prowadzi się poszukiwania najcenniejszych zbiorów. Monika Kuhnke z Zespołu ds. Restytucji Dóbr Kultury twierdzi, że obraz Rafaela Santi „Portret młodzieńca” wart kilkadziesiąt milionów dolarów jest największą stratą wojenną jaką poniosła polska. Obraz ten trafił do i tak już bogatej i wspaniałej kolekcji Czartoryskich ok. 1800 roku. Oprócz niego znajdowały się w niej płótna Leonarda da Vinci i Rembrandta tworząc tzw. wielką trójkę.

Latem 1939 roku wobec zbliżającej się wojny skrzynia z tymi właśnie obrazami została przewieziona do Sieniawy. Tylko kilka osób znało miejsce ukrycia kolekcji, ale jednak ktoś zdradził. Już 17 września przymurówka, w której ukryto obrazy została splądrowana. Niemieccy żołnierze szukający wówczas przedmiotów ze złota nie mieli świadomości jak wielką wartość przedstawiają i pozostawili je. Niestety kolejne grabieże doprowadziły do przejęcia dzieł, które następnie zostały przewiezione do pałacu w Pełkiniach, a potem do Rzeszowa. Następnie przejął je od Gestapo Specjalny Pełnomocnik ds. Zabezpieczenia Dzieł Sztuki dr Kajetan Mühlmann. Na zlecenie Hansa Franka wszystkie obrazy przewieziono do Krakowa a następnie do Krzeszowic gdzie znajdowała się jego rezydencja. Obrazy z kolekcji Czartoryskich znajdowały się tam aż do sierpnia 1944 roku.

Plik:Raphael missing.jpg

W styczniu 1945 roku podczas ewakuacji siedziby Franka obrazy przeniesiono do Sichowa koło Jawora na Dolnym Śląsku. I w tym miejscu rozpoczynają się domysły, co stało się dalej z Portretem młodzieńca. Okazało się bowiem, że kompleks w Sichowie był zbyt mały wobec czego część kolekcji umieszczono w pałacu w Morawie. Wiemy również, że dokładnie w tym samym czasie wyruszył konwój z dziełami sztuki do Bawarii.

W maju 1945 roku amerykanie zabezpieczyli 3 skrzynie zawierające dzieła skradzione w Krakowie jednak znajdowały się tam tylko 2 obrazy z kolekcji Czartoryskich. Nie było wśród nich Portretu młodzieńca.

Wśród wielu tropów pojawia się taki, iż w tajemnicze zaginięcie obrazu zamieszany jest doradca Hansa Franka ds. sztuki Ernst Palezieux, który właśnie ten obraz jako oceniany najwyżej na rynku sztuki postanowił na własną rękę ukryć. W 1945 r. Palezieux został aresztowany, a kilka lat później osadzony w więzieniu na Montelupich w Krakowie. Jego zeznania wskazują, że Portret Młodzieńca na pewno został przewieziony do Morawy i prawdopodobnie znajdował się tam do 29 stycznia 1945 r. Trzy dni potem postanowiono zabezpieczyć znajdujące się tam dzieła. Portretu młodzieńca wśród nich już nie było. 29 stycznia do Morawy przybyło trzech urzędników Generalnego Gubernatorstwa – działających prawdopodobnie na własną rękę współpracowników Hansa Franka: dr Robert Schüler, dr Edward Kneiser, i urzędnik o nazwisku Palni. Z zeznań Ernsta Palezieux wynika, że Schüler stwierdził, iż przekazał dzieła sztuki z Morawy stronie polskiej. Jednak 29 stycznia nie było tam jeszcze polskich urzędników. Pojawia się wiec pytanie dlaczego Schüler kłamał i to przed samym Frankiem.

RSS
Follow by Email
Facebook