Towarzyszyliśmy tucholskim ekologom podczas akcji „Sprzątania świata” w Woziwodzie

Wspaniała inicjatywa wywodzi się z Australii, zainicjowano ją w 1989 roku, kiedy to 40 000 mieszkańców Sydney wzięło udziała w akcji sprzątania terenów portu. Już rok później akcja objęła zasięgiem całą Australię, a liczba jej uczestników, co roku rośnie. W Australii akcja odbywa się w marcu. Jej organizatorem jest organizacja społeczna Clean up Australia.

Inicjatywą zarażono cały świat.

 

Wzorem Australijczyków kampania odbywa się w trzeci weekend września. Polega na zbiorowym sprzątaniu śmieci zalegających poza miejscami przeznaczonymi do ich składowania. Jej celem jest wzrost świadomości ekologicznej społeczeństw.

W Polsce sprzątanie świata zainicjowała Mira Stanisławska-Meysztowicz. Akcja odbywa się, co roku, począwszy od 1994. Krajowym patronem i koordynatorem akcji w Polsce jest Fundacja Nasza Ziemia. W akcji uczestniczy młodzież szkolna, harcerze, członkowie organizacji ekologicznych oraz ochotnicy.

DSCF0269

DSCF0416

Tym razem kamera TOKiS-u towarzyszyła historykom ze stowarzyszenia „Historia i pamięć” z Tucholi, którzy do akcji zaprosili swoich przyjaciół. Miejscem działań było niezwykle urocze miejsce w Woziwodzie. To właśnie pole namiotowe tuż nad rzeką, stanowi o odpoczynku turystów – kajakarzy z całej Polskim i nie tylko. Przyjaciele HIP-owców nie zawiedli, pojawił się także wielki wóz bojowy strażaków z Legbąda, którzy w pocie czoła i z wykorzystaniem wyspecjalizowanego sprzętu „wywindowali” na plaże pływające pomosty.

DSCF0399

Dopisali także płetwonurkowie, którzy oczyścili dno rzeki ze zbędnych przedmiotów. Czego tam nie było…, trafiały się nawet tak cenne przedmioty, jak cyfrowe aparaty fotograficzne. Cudzy sprzęt niestety jest kompletnie zniszczony, a poszukiwanie właścicieli praktycznie niemożliwe do wykonania.

DSCF0356

DSCF0362

Ekologowie zgromadzili kilka worków toksycznych dla środowiska śmieci, które następnie utylizowano. W pracę zaangażowano sporo sił i środków, ale to praca społeczna w służbie środowiska, nikt nawet nie pomyślał o tym, aby uzyskać jakieś wynagrodzenie. Niezwykli ludzie w służbie Naszych pięknych Borów Tucholskich.

Po wykonanej pracy, nadszedł czas na chwilę odpoczynku przy ognisku. Nie zabrakło również pieczonych kiełbasek i gorącej herbaty, wszystko dzięki gospodarzom tego miejsca. Wszystkim dopisywał humor, pomimo zmiennej i chłodnej pogody. Wszyscy solennie obiecali sobie, że w tym miejscu spotkają się za rok.

DSCF0390

Jak dowiedział się TOKiS, tucholscy historycy z HIP-u wykonują wiele podobnych działań w czasie ćwiczeń sekcji płetwonurkowej. Cieszy nas, że są wśród mieszkańców Tucholi i okolic tacy wspaniali, bezinteresowni ludzie.

frymarkt