Sowiecka propaganda weźmie na celownik Tucholę? Polski obóz koncentracyjny w Tucholi? To kompletna bzdura!!!

Minister kultury Rosji Władimir Medinski zapowiedział kontynuowanie przedstawionej przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne inicjatywy dotyczącej budowy w Krakowie pomnika jeńców bolszewickich z wojny lat 1919-21. Wcześniej pomysł budowy pomnika, o którym poinformowały tydzień temu rosyjskie media, szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna określił jako „oczywistą prowokację”. Skrytykował go też prezydent Krakowa.

Sowieci powracają do tematu, który przeanalizowałem dawno temu. Przypomnijmy go sobie…

Sowiecka propaganda  Reportaż trwa cztery i pół minuty i pojawił się w głównym wieczornym programie informacyjnym państwowego Kanału Pierwszego. Jak podaje RMF FM, w materiale oskarża się Polskę o celową likwidację jeńców czerwonoarmistów po wojnie w 1920 roku.

Materiał miał być zaplanowany, zanim wybuchł skandal z tablicą w Strzałkowie.

15 maja, tj. w niedzielę, w Strzałkowie na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości ktoś umieścił tablicę w języku rosyjskim, głoszącą, że „tutaj spoczywa 8000 radzieckich czerwonoarmistów, brutalnie zamęczonych w polskich »obozach śmierci» w latach 1919-1921”.

Po tym zdarzeniu pojawiły się opinie, że dziennikarze rosyjscy – którzy pierwotnie mieli przyjechać do Strzałkowa w czwartek – mogli celowo odłożyć swoją wizytę.

Umieszczona na obelisku w Strzałkowie tablica, jako zawieszona nielegalnie, została decyzją wojewody wielkopolskiego zdemontowana.

W materiale, wyemitowanym w rosyjskiej telewizji, mówi się „nieludzkich warunkach przetrzymywania ludzi w obozach koncentracyjnych”, co ma też wynikać z „oficjalnych polskich dokumentów”.

Padło również stwierdzenie, że „na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Tucholi nazwanego jeszcze w latach 20-stych obozem śmierci, pochowano około 2 tysięcy osób. Według innych danych, znacznie więcej”. W reportażu – relacjonuje RMF FM – jest też mowa o torturach stosowanych w polskich obozach koncentracyjnych.

W materiale mówi się ponadto o 10 tysiącach zmarłych jeńców więcej niż twierdzą polscy historycy (20 tys.).

– Polacy, chociaż według traktatu ryskiego z 1921 roku byli zobowiązani przekazać nam listy zmarłych, nigdy tego nie zrobili. Nie wiem, wedle jakich kryteriów liczą oni te 18-20 tys. – mówi w materiale prof. Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Giennadij Matwiejew. Przytaczana jest również wypowiedź polskiego historyka Waldemara Rezmera, który przekonuje, że niektórzy rosyjscy historycy mają dziwne podejście do problemu jeńców z Armii Czerwonej i wielu z nich nie budzi zaufania.

Obóz pod Strzałkowem został zbudowany przez Niemców na przełomie 1914/1915 dla jeńców z frontów I wojny światowej. W 1919 r. zaczęli tam trafiać jeńcy rosyjscy z frontu wojny polsko-bolszewickiej.

W wyniku podpisania pokoju w Rydze (1921 r.) między Polską a Rosją obóz w Strzałkowie został przekształcony w miejsce internowania. Obóz oficjalnie zamknięto w 1924 r., a internowani żołnierze otrzymali status emigrantów politycznych. Na miejscowym cmentarzu pochowanych jest około 8000 więźniów różnych narodowości.

Materiał filmowy z Rosji – klik

Onet.pl

 

DRODZY PAŃSTWO! MAMY DO CZYNIENIA NIE Z OBOZEM KONCENTRACYJNYM, A JENIECKIM!

O tej sprawie pisaliśmy kilka lat wcześniej, przypomnijmy ten tekst.

А.Р. Мохоля: Zadrutniki*. Z historii emigracji rosyjskiej w Polsce (1919-1945)

Historia emigracji rosyjskiej w Polsce okresu międzywojennego nie została dotąd poznana i opracowana w stopniu pozwalającym na powstanie tekstu, bądź zespołu tekstów, które w możliwie najpełniejszym stopniu obejmowałyby szeroki wachlarz zagadnień związanych z problematyką rosyjskiej diaspory w Polsce. Prócz nielicznych prac Franciszka Sielickiego[1] – swego rodzaju pioniera w tej dziedzinie – oraz kilkunastu większych prac opublikowanych w ciągu ostatnich kilku lat,[2] w polskiej bibliografii tematu próżno jest szukać czegoś więcej. Dlatego też wrażenie, iż na temat tej części rosyjskiej emigracji 1917 roku, która znalazła schronienie w Polsce wiemy w najlepszym wypadku niewiele, jest wrażeniem jak najbardziej uzasadnionym.

W porównaniu z pracami naukowców europejskich i amerykańskich, podejmujących omawianą problematykę polscy historycy i slawiści pozostają niestety daleko w tyle (wystarczy przywołać tu osiągnięcia naukowców czeskich, czy serbskich). Niewątpliwie złożyło się na ten stan rzeczy szereg obiektywnych pozanaukowych przyczyn, które jednak z perspektywy dzisiejszego dnia nie mogą służyć usprawiedliwieniem potężnej luki w wiedzy o nie tak odległej przecież historii.

W pracach obcojęzycznych, podejmujących problematykę rosyjskiej diaspory w stopniu bardziej ogólnym, europejskim, nader często można spotkać się z opinią, iż Warszawa – stolica polskiej części rosyjskiej emigracji tzw. pierwszej fali – była małym, w sensie biednym kulturalnie i naukowo, centrum rosyjskiej diaspory w Europie, w którym nie działo się nic i w zasadzie nie warto poświęcać mu większej uwagi (co też jest na ogół zasadą tychże prac)[3]. Warszawa niewątpliwie nie mogła i nie może konkurować pod tym względem z Paryżem, Pragą czy Berlinem. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę emigrantów rosyjskich w Polsce (waha się ona w granicach 100-120 tysięcy osób; dla porównania w Czechosłowacji liczbę emigrantów szacuje się na maksymalnie 25 tysięcy), czy też liczbę tytułów emigracyjnych gazet i czasopism wydawanych w II Rzeczypospolitej [4], trudno pogodzić się z przytoczoną powyżej opinią. Lecz tym trudniej jest przedstawić argumenty świadczące o przeciwnym wyglądzie rzeczy. Nazwiska Fiłosofowa, Arcybaszewa, Sawinkowa, czy też przelotnie goszczących w Warszawie Mereżkowskiego i Gippius nie wywołują oczekiwanego rezultatu. Brak jest bowiem szerzej znanych faktów o emigracji rosyjskiej w Polsce jako całości, a nie o jej kilku zaledwie bardziej znanych przedstawicielach. Wydaje się, iż najlepszym sposobem na przezwyciężenie trwającej zapaści jest sięgnięcie do wszelkich możliwych źródeł na interesujący nas temat oraz skoordynowanie podejmowanych lub już podjętych badań. Pierwsze możliwe jest w wymiarze jednostkowym, drugie wymaga podejścia zespołowego, ścisłej współpracy naukowców, płynnej wymiany informacji. Warto przy okazji dodać, iż wartość podjętych wysiłków zostałaby oceniona w znacznie szerszym, europejskim kontekście.

Zamiarem niniejszej pracy jest zwrócenie uwagi na nieznaną zupełnie, bądź znaną niewielu kartę historii emigracji rosyjskiej w Polsce, jaką jest życie Rosjan (i przedstawicieli innych narodów byłego Imperium Rosyjskiego) internowanych w polskich obozach w latach 1918-1924.[5] Wielu z nich, po wyjściu z obozu osiedliło się na stałe w Polsce, aktywnie uczestnicząc w życiu rosyjskiej emigracji, część stała się później obywatelami niepodległego państwa polskiego, współdecydując o jego przyszłości. Szereg miast, w granicach lub w pobliżu których istniały obozy dla jeńców i internowanych (Warszawa, Kalisz, Toruń, Poznań, Bydgoszcz i in.), stały się po roku 1924 ośrodkami rosyjskiej diaspory w Polsce.

W wyniku działań wojennych 1914-1918 roku setki tysięcy Rosjan znalazło się w niewoli państw Trójprzymierza, głównie na terytorium Niemiec (ich liczbę ocenia się na około 1,2 miliona osób!) i Austro-Węgier.[6] Od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy jeńców rosyjskich rozmieszczonych zostało w obozach jenieckich znajdujących się na terytorium przedrozbiorowej Rzeczypospolitej, które po 1918 roku znalazły się na terytorium młodego państwa polskiego i podlegały polskiej jurysdykcji (MW, WSW). Następna fala internowanych przypada na przełom lat 1918/1919 – niezwykle pogmatwany okres w historii dwudziestowiecznej Rosji – kiedy to pod naporem bolszewików następuje stopniowe, lecz nieodwracalne załamanie się frontu, tworzonego przez wojska generałów Denikina, Judenicza, Wrangla i innych. Tragicznym finałem wojennych wydarzeń stała się klęska barona Wrangla na Krymie i początek niebywałych rozmiarów exodusu Rosjan, kierujących się ze wszystkich niemal stron Rosji na zachód Europy, Daleki Wschód, do Ameryki.

Początków intensywnego uchodźstwa Rosjan do Polski należy zatem upatrywać w 1919 roku. Przede wszystkim byli to żołnierze oddziałów zachodniego i północno-zachodniego frontu, cofający się przed armią bolszewicką i zmuszeni przekroczyć granicę państwa polskiego. W ciągu wojny polsko-bolszewickiej do polskich obozów jenieckich napłynęła także fala wziętych do niewoli czerwonoarmistów, rozmieszczanych zazwyczaj w izolacji od internowanych w latach wcześniejszych. Większa część internowanych czerwonoarmistów powróciła do Rosji sowieckiej po podpisaniu pokoju ryskiego, część jednak pozostała w Polsce dobrowolnie, zasilając szeregi nie tylko polskiej części diaspory. Prócz żołnierzy napłynęła do Polski także trudna do oszacowania liczba ludności cywilnej, zarówno tej rdzennie rosyjskiej, jak również mieszkańcy zachodniej Białorusi, Ukrainy oraz Litwy. W wielu przypadkach przynależność etniczna emigrujących do Polski mieszkańców dawnego Imperium Rosyjskiego nastręcza niestety oczywistych problemów.

Mówiąc o żołnierzach rosyjskich internowanych w Polsce musimy zdać sobie sprawę z tego, iż często, a nawet w przeważającym stopniu byli to ludzie młodzi, przede wszystkim studenci rosyjskich szkół wyższych, którzy zostali powołani do obrony monarchii w pierwszych dniach działań wojennych na frontach I Wojny Światowej oraz ci, którzy dobrowolnie zaciągnęli się do wojska po wybuchu rewolucji bolszewickiej 1917 roku. Wśród internowanych nie brakowało również maturzystów, uczniów szkół średnich i realnych, a także szesnasto- i siedemnastoletniej młodzieży. Działania wojenne oraz przewrót bolszewicki przerwały ich naukę, w licznych przypadkach odebrały domy i rodziny; wielu z nich, trafiając do Polski miało za sobą żmudną, kilkuletnią drogę, którą przebyli walcząc na najprzeróżniejszych frontach I Wojny Światowej i wojny domowej w Rosji. Dla przykładu znakomita część internowanej w Polsce dywizji generała Peremykina składała się ze studentów młodszych lat oraz świeżo upieczonych absolwentów gimnazjów i liceów. Wśród nich dominowali mieszkańcy północno-zachodniej Rosji. W polskich obozach upływała zatem nadal najlepsza część życia młodych nasto- i dwudziestolatków, których wojna pozbawiła niemal wszystkiego, pozostawiając im szczęśliwie to, co najcenniejsze – życie.

Internowani w Polsce Rosjanie byli rozmieszczeni w dwudziestu jeden, z co najmniej dwudziestu czterech istniejących w różnym czasie obozów, porozrzucanych na terytorium całego niemal kraju.[7] Niektóre z nich dość prędko zlikwidowano, a znajdujących się tam Rosjan przerzucono pośpiesznie do innych. Bodaj najbardziej znanym obozem, w którym znajdowali się rosyjscy żołnierze oraz część ich rodzin był obóz w Skalmierzycach-Szczypiornie. W obozie tym formowane były tzw. Oddziały Sawinkowa, które miały stanąć u boku polskiej armii w walkach z bolszewikami. W 1920 roku znajdowało się w nim ponad 4.500 ludzi, rozmieszczonych w stu-kilkudziesięciu barakach o wymiarach 30×20 m; ustawiono w nich cztery rzędy czteropiętrowych prycz.[8] W obozie funkcjonowała utworzona przez byłych pedagogów i studentów szkoła podstawowa, działał chór, orkiestra muzyki rosyjskiej, scena teatralna. Wydawano również pismo kulturalno-literackie За Проволокой – Литературно-художественный сборник [9] pod redakcją Andrieja Rudina.[10]

W obozie Strzałkowo znajdowali się natomiast czerwonoarmiści, wzięci do niewoli podczas wojny polsko-bolszewickiej. Po podpisaniu pokoju ryskiego rozpoczęto organizację powrotu żołnierzy do Rosji sowieckiej. Obóz ten zlikwidowano oficjalnie dopiero w 1923 roku, lecz jeszcze rok później znajdowało się tam około 90 internowanych.[11]

W obozie Różanach (w większości rosyjskich periodyków spotykana jest forma Рожаны zamiast Ружаны) znajdowali się internowani żołnierze III Dońskiego Pułku kozackiego oraz trudna do oszacowania grupa cywilów (w 1921 roku 822 ludzi). Na temat obozowego życia wiemy niestety niewiele. Ukazywało się tam pismo Дон, którego redaktorem był Aleksander Turincew.[12] Obóz zlikwidowano najprawdopodobniej w 1920 roku, wkrótce po przerzuceniu internowanych do obozu w Ostrowie Łomżyńskim-Komorowo.[13]

W Toruniu rozmieszczono internowany IV Doński Pułk Kozacki esauła Frołowa. Istniało tu prężne koło teatralne, wystawiające między innymi Дни нашей жизни Leonida Andriejewa, На бойком месте Ostrowskiego oraz szereg innych utworów dramatycznych, w tym, najczęściej niewielkie formy dramatyczne autorstwa internowanych studentów. Wydawano tu również pismo Донской Казак, działał kozacki chór. Obóz zlikwidowano około 21 sierpnia 1921 roku, po przeniesieniu internowanych do wspomnianego obozu w Ostrowie Łomżyńskim-Komorowo.[14]

Nie sposób powiedzieć ilu dokładnie Rosjan przebywało w Ostrowie Łomżyńskim (obóz Nr 14), zanim przerzucono tam wspomniane oddziały z obozów w Toruniu i Różan. Wiadomo, iż wydawano tu dwutygodnik Казак. Obóz zlikwidowano około 3 listopada 1921 roku po przeniesieniu wszystkich internowanych do obozu w Tucholi.[15]

Do mniejszych skupisk uchodźców i żołnierzy rosyjskich internowanych w Polsce należały obozy w Kaliszu, Płocku, Radomiu i Poznaniu. W Kaliszu jeszcze w roku 1924 znajdowało się około 40 osób, pracujących w zakładach rzemieślniczych. W pozostałych obozach przebywało: w Płocku 334 ludzi, głównie cywilów,[16] w Radomiu 475,[17] a w Poznaniu około 600 uchodźców z rejonów Berezy i Bobrujska.[18]

Największym i bodaj najdłużej funkcjonującym obozem jenieckim, w którym znajdowali się Rosjanie był obóz w Tucholi. Założony jeszcze przez Niemców przeszedł w polskie ręce w styczniu 1920 roku wraz z wkroczeniem wojsk polskich. Nie sposób powiedzieć ilu dokładnie Rosjan znajdowało się wtedy w obozie. Niemieckie rejestry więźniów albo zostały wywiezione przez dawnych lub nowych gospodarzy tych terenów lub po prostu zniszczone.

Obóz w Tucholi (obóz No. 7) funkcjonował przynajmniej do końca 1923 roku; rok później został definitywnie zlikwidowany i rozebrany [19]. W latach 1920-1924 znajdowali się tam przede wszystkim internowani żołnierze byłej trzeciej armii, tzw. Bałachowcy, żołnierze oddziałów halickich, Pierwsza Dywizja Strzelców Kozackich oraz trudna do oszacowania liczba ludności cywilnej – rosyjskojęzyczni uchodźcy z terenów objętych walkami w czasie wojny polsko-bolszewickiej, rodziny internowanych oficerów, emigranci. Po 20 sierpnia 1920 r. dotarły tu także transporty jeńców bolszewickich, wziętych do niewoli po bitwie pod Warszawą. W 1921 roku przyłączono do nich wspomnianych już żołnierzy z oddziałów internowanych w Ostrowie Łomżyńskim-Komorowo. [20]

Życie w obozie w Tucholi nie było godne pozazdroszczenia: drewniane baraki z podłogą w wykopanym w ziemi dole, błoto, wilgoć; wszystko otoczone kolczastym drutem i wieżami wartowniczymi. W tej oazie kwitło jednak normalne, zwyczajne życie. Istniały tu aż cztery grupy teatralne, Związek Działaczy Kulturalno-Oświatowych, przy którym założono Związek Studentów Rosyjskich,[21] komisja lekarska, Związek Inwalidów Wojennych, biblioteka naukowa (w roku 1922 licząca około 400 woluminów); swoją siedzibę miała tu również filia amerykańskiej organizacji charytatywnej YMCA (w 1920 r. sekretarzem był Amerykanin nazwiskiem Ariston; w 1921 – Ruby). Życie duchowe i religijne koncentrowało się wokół obozowej cerkwi, którą kierował ojciec Wielikanow.[22] W obozie ukazywały się gazety Новое слово – орган демократической мысли, dodatek literacki Заря oraz, od 1922 roku, Живое слово. Pierwsze dwa tytuły ukazywały się w formie powielanych rękopisów, ostatnie w formie maszynopisu. Ich redaktorami byli niezmiernie wspomniany już Wielikanow oraz wykazujący dużą aktywność dziennikarską, poetycką i naukową – Nikołaj Barteniew.

Przeglądając tucholskie tygodniki nie sposób zwrócić uwagi na ich kulturalno-literacki charakter. Prócz artykułów programowych, mających na celu umacnianie świadomości narodowej i politycznej internowanych, tekstów na temat bieżących wydarzeń obozowego życia, numery Nowego Słowa, Zari i Żywego Słowa zawierały drobną eseistykę historyczną (głównie z historii duchowości i kultury rosyjskiej) oraz poezję tworzoną przez samych internowanych. Rzadziej spotkać można niewielkie teksty prozatorskie.

Przyjrzyjmy się nieco dokładniej poezji Zadrutników. Poezja ta nie zawsze charakteryzuje się wyszukaną formą, językiem, często zdradza braki warsztatowe autorów, którzy w trudnych chwilach chwycili za pióro, by wyrazić to, czym изстрадалась, измучилась грудь. Poezję Zadrutników odczytywać należy raczej jako dokument historyczny i świadectwo prawdy o trudnych i zagmatwanych losach diaspory rosyjskiej w Polsce okresu międzywojennego.

Czytając utwory internowanych Rosjan mimowolnie narzuca się ich wyraźny podział tematyczno-nastrojowy. Z jednej strony są to wiersze pełne ironii, sarkazmu, w szczególnie złośliwej tonacji skierowane przeciwko znienawidzonej Sowdepii i bolszewizmowi; z drugiej, melancholijna liryka o tematyce wspomnieniowej i refleksyjnej, zwykle bardzo osobista i metaforyczna. Jednym z charakterystycznych i najczęściej pojawiających się motywów tej poezji jest wizja powrotu oraz sytuacja spotkania:

Я не знаю, как живете.
Мне хоть трудно, но живу.
Знаю, что меня вы ждете
– Ждите, милые, приду!

Перед вами, как из гроба,
Неожиданно, как тень
Я явлюсь к вам, дорогие
Чтобы слезы осушить…[23]

Od tego modelu odbiega w sposób wyraźny wiersz Вызов (anonimowy, z dopiskiem Комарово, 1921 г.):

К вам, жадным палачам, томящимся
У ветхого разрушенного трона
И мнящим возродить поверженное в прах
К вам жадным себялюбцам и тиранам
Направлен вызов мой!
Там, где недавно вы безумно пировали
Встал волей угнетаемый народ,
Сорвал позорные оковы и далеко
Отбросил … золоченных Корон. [24]

Obraz dręczonej ojczyzny spotyka się tu z silną wiarą w naród, pomny swojej siły i roli, jaką odegrał w zerwaniu haniebnych okowów, który nigdy nie pogodzi się z wizją powrotu przeszłości pod iluzorycznymi sztandarami donkichotowskich wizji:

Нет! Не бывать тому герои Сервантеса!
Великий наш народ, как спящая принцесса
Проснулся вдруг от сильного толчка.
Прозрел, и навсегда, на веки
Порвал с минувшим.
И теперь,
Очищенный безчисленным страданием,
Он не пойдет за вашим подаянием,
Как не возьмет обжегшийся ребенок
Вторично пламя яркое свечи. [25]

Iluzoryczna wiara w rychłe odrodzenie Rosji połączona jest w tym przypadku z dającą się jasno odczytać deklaracją polityczną. Rewolucja lutowa 1917 roku, stanowiąca dla wielu internowanych w Polsce cezurę, swoisty przełom w historii Rosji, była nadal postrzegana jako początek wciąż nieukończonego procesu ewolucji systemu państwowego Rosji oraz – co niezmiernie istotne – ewolucji mentalności rosyjskiej. Podobny charakter nosi anonimowa modlitwa, w której obraz klęski, staje się nie tylko mitycznym zwycięstwem – przede wszystkim duchowym – pokonanych i zniewolonych, lecz także odwołuje się wyraźnie do wątków mesjańskich; uświęcone cierpienie staje się w tej modlitwie drogą ku zbawieniu:

Пошли нам Господи терпение
В годину буйных, мрачных дней,
Сносить народное гонение
И пытки наших палачей.

Дай крепкость нам, О Боже Правый,
Злодейство ближнего прощать
И крест тяжелый и кровавый,
С Твоею крепостью встречать.

И в дни мятежнаго волнения,
Когда ограбят нас враги,
Терпеть позор и оскорбления,
Христос Спаситель помоги.

Владыка мира, Бог вселенной,
Благослови молитвой нас
И дай покой душе смиренной
В невыносимый страшный час.

И у преддверия могилы
Вдохни в уста Твоих рабов
Нечеловеческия силы
Молиться кротко за врагов. [26]

W innym anonimowym utworze – Думы spotykają się niemal wszystkie motywy poezji Zadrutników – tęsknota za krajem ojczystym, strzępy wspomnień z przeszłości oraz wiara w odrodzenie Rosji, łączące się z wizją powrotu:

В дали я вижу проблески света,
Они озаряют мой бедный кров,
Страна возстанет из пепла вновь,
Она воскреснет, я верю в это.

Душа так рвется из груди тесной,
В цветы рядится родная даль
Крылато-нежная, безшумная печаль
В дали скрывается прелестной. [27]

Refleksję na temat obozowego życia odnajdujemy w krótkim wierszu Nikołaja Barteniewa. Niemożność wyjścia poza przestrzeń odgrodzoną hermetycznie od świata kolczastym drutem jest dla poety synonimem śmierci, zaś słowo нельзя tożsame jest tu ze skazującym wyrokiem:

Ведь Смерть везде, не только в сне,
Не только в битве. Жизни нет!…
Не Страх! – ‘Нельзя’ нам жизнь калечит,
Желаешь ласки, солнца, встречи
– Звучит ‘Нельзя’ в ответ. [28]

Tęsknota za wolnością osobistą, poczucie bezradności i pesymizm mieszają się często z krzykiem rozpaczy, brzmiącym jednak zbyt cicho:

Ноет сердце мое неболевшее,
Изстрадалась, измучилась грудь,
Доконала тоска неутешная,
Не дает ни минуты вздохнуть.
Давят меня эти мысли безплодные,
Рвут мое сердце на части,
Прочь же ты, грусть, прочь, подколодная,
Жажду свободы и счастья! [29]

Podobnie:

Годы безцельно прошли молодые,
куда-то промчалися наши мечты,
где же минуты, часы золотые,
Лету ушедшие радости дни? [30]

Na zakończenie warto zacytować niewielki fragment impresji prozą, zatytułowanej Пасха за проволокой, autorstwa P. Tomniewa z 1922 roku. Myślę, iż nie wymaga on dodatkowego komentarza, zawarte są w nim bowiem wszystkie te uczucia, które były z pewnością udziałem wszystkich internowanych:

Встречаюсь со знакомым офицером. Лицо радостное, улыбающееся. Христосуемся. Поговорили о мелочах. Прощаемся. Вижу, что он хочет что-то сказать, но не решается. „Что Вы” – Сконфузился и тихо проговорил: „Вы знаете, а ведь действительно Пасха”, и после некоторой паузы прибавил: „Только как там…, дома”.[31]

Niniejsza praca nie wyczerpuje niestety wszystkich zagadnień, związanych z historią Zadrutników, stanowiąc wszakże przyczynek nie tylko do dalszych prac i poszukiwań, lecz także zaproszenie do rzeczowej dyskusji historycznej, wolnej od niezdrowych emocji i chwytów marnej publicystyki. W podobny sposób traktować należy zarys postulatów metodologicznych nakreślony na wstępie niniejszego tekstu.

[*] Zadrutniki, ros. Задрутники – terminem tym, utworzonym od polskich słów za drutem, określano internowanych Rosjan (w tym emigrantów) w polskich obozach jenieckich w latach 1919-1924. Patrz: rosyjskie gazety i czasopisma z lat 1920-1924 takie jak Вестник эмигранта, Свободa, За Свободу!, Родное слово, Голос Казачества i in.

[1] Por. np.: Sielicki F.: Mereżkowski w Polsce międzywojennej [w:] Przegląd Humanistyczny, No. 3, 1973; tenże: Michał Arcybaszew w Polsce [w:] Ibid., No. 6, 1974. Ze źródeł najbliższych czasom emigracji rosyjskiej w Polsce, niezmiernie cenne są również publikowane w latach trzydziestych artykuły i eseje Mariana Zdziechowskiego; część z nich weszła do znanej książki Od Petersburga do Leningrada (pisownia oryginalna), Wilno 1934. Badacz ten opublikował również szkice historyczno-literackie zatytułowane Widmo przyszłości (Paris: Edition l’Age d’Homme 1983) Równie cenną, choć nazbyt ogólną w zakresie emigracyjnej literatury rosyjskiej w Polsce jest oczywiście książka Siergieja (Sergiusza) Kułakowskiego Pięćdziesiąt lat literatury rosyjskiej (1884-1934), Warszawa: Hoesick 1939. Niewątpliwie najwięcej informacji odnaleźć można w publicystyce rosyjskiej i polskiej tego okresu oraz w pracach naukowców czeskich rosyjskich i amerykańskich traktujących o tzw. „pierwszej fali” emigracji rosyjskiej, a poświęconych całościowemu przedstawieniu problemu – patrz przypis następny.

[2] Chodzi tu o następujące prace polskich naukowców: Kowalczyk A.S.: Sawinkow w Polsce [w:] Res Publica, No. 9, 1988. Pod tym samym tytułem wspomniany autor opublikował również książkę. Inne prace: Kulczycka-Saloni J.: Z dziejów literackiej emigracji rosysjkiej w Warszawie dwudziestolecia [w:] Przegląd Humanistyczny, No. 1 (316), 1993. Prace opublikowane w III tomie Studia Rossica Instytutu Rusycystyki Uniwersytetu Warszawskiego, pod red. W. Skrundy i W. Zmarzer, Warszawa 1996, ze szczególnym uwzględnieniem prac T. Szyszko, B. Białokozowicza, W. Skrundy, T. Zienkiewicza, I. Obłąkowskiej-Galanciak, oraz O. Rozinskiej.

[3] W niniejszym przypisie należałoby umieścić około stu znanych mi prac z tego zakresu. Z oczywistych względów przytoczę tu zaledwie kilka z nich: Ковалевский П.: Зарубежная Россия, t. 1 i 2, Париж: 1971; Raeff M.: Russia Abroad. A Cultural History of the Russian Emigration 1919-1939, New York-Oxford 1990; Putna M.C. Rusko mimo Rusko, d. 1 i 2, Praha: Petrov 1994. Z prac polskich należy tu również wspomniana w przypisie pierwszym książka S. Kułakowskiego; także w pracach wymienionych w przypisie drugim zwraca się uwagę na ten aspekt życia polskiej części rosyjskiej emigracji.

[4] Według moich danych należy mówić o łącznej liczbie około stu dwudziestu tytułów. Poczynając od 1919 r., w różnych latach liczba ukazujących się gazet i czasopism rosyjskich w Polsce wahała się od pięciu do około trzydziestu.

[5] Pierwszą bogato udokumentowaną pracą poruszającą tematykę polskich obozów dla jeńców i internowanych jest dwutomowa monografia Zbigniewa Karpusa i Waldemara Rezmera: Tuchola 1914-1923. – Część 1: Obóz jeńców i internowanych 1914-1923. Toruń: Wydawnictwo UMK 1997. Część 2: Choroby zakaźne i walka z nimi 1920-1922. Toruń: Wydawnictwo UMK 1998. Praca ta stanowić ma w zamierzeniu autorów część wielotomowego opracowania całościowego przedmiotowej problematyki.

[6] Chodzi o jeńców wziętych do niewoli na galicyjskim odcinku frontu.

[7] Problem określenia rzeczywistej ilości obozów dla jeńców i internowanych wynika m.in. z niespójnej nomenklatury i numeracji tychże. Za podstawę niniejszych szacunków przyjmuję następujące obozy (w nawiasie podaję numer obozu): obozy dla jeńców wojennych: Strzałkowo (1), Tuchola (7), Rembertów (?); obozy dla internowanych: Dąbie k/Krakowa (1), Wadowice (2), Łańcut (3), Pikulice k/Przemyśla (4), Skalmierzyce-Szczypiorno (5), Aleksandrów Kujawski (6), Kalisz (10), Piotrków (11), Ostrów Łomżyński-Komorowo (14), Toruń (15), Różany (18), Płock (19), Radom (20), Dorohusk (23), Poznań (?); obozy koncentracyjne: Białystok (21), Lwów (23), Puławy (24). Ponadto istniały przynajmniej trzy punkty koncentracyjne (zbiorcze) w Wołkowysku, Brześciu Litewskim i Kowlu. Ponadto dla celów wymiany jeńców na mocy postanowień traktatu ryskiego w Baranowiczach i Równem uruchomiono tzw. punkty wymiany.

[8] Patrz: Свободa, 5(144), 1921.

[9] Ibid., Nr 26(165), 1921. oraz Nr 134, 1920.

[10] Ibid., Nr 134, 1920; 32(165), 1921.

[11] Ibid., Nr 5(144), 1921; w roku 1924 około 90 osób wyjechało do Francji. Obóz dla jeńców wojennych w Strzałkowie wraz z obozem w Tucholi stał się głównym źródłem jednej z najbardziej znanych polemik „około-historycznych”, jakie rozegrały się na łamach prasy rosyjskiej w latach 1995-2000 i następnych, a dotyczącej – w opinii grupy rosyjskich publicystów, dziennikarzy, rzadziej historyków – tragicznej śmierci w polskich obozach ponad 50-65.000 jeńców bolszewickich. Patrz np. cykl publikacji: Иванов, Ю.В., Филимошин, М.В.: Все пленные были парализованы ужасами [w:] Военно-исторический журнал, Nr 5 i następne z roku 1995; patrz również: Иванов, Ю.В.: Трагедия польского плена. [w:] Независимая Газета, 16.07.1998; П. Покровский: Морозом и саблей. [w:] Парламентская газета Nr 449, 4.12.2000; Гривенко, Вл.: В этих лагерях умирал каждый пятый… [w:] Независимая Газета, 22.03.2001 oraz szereg innych. Z polskiej strony, w przedmiotowej sprawie głos w prasie rosyjskiej zabrał Zbigniew Karpus: Карпус, З.: Польские лагеря для красноармейцев в 1919-1921 гг.: правда и домыслы. [w:] Независимая Газета, 19.10.2000.

[12] Turincew, Aleksandr Aleksandrowicz – ros. poeta, krytyk literacki, duchowny; ur. w 1896 r. w Moskwie, zmarły 15.12.1984 r. w Paryżu; ukończył gimnazium włodzimierskie, Rosyjski Wydział Prawny w Pradze; uczestnik rosyjskich emigracyjnych kół literackich – warszawskiej Tawerny poetów i praskiej Pustelni poetów. Był autorem znanego artykułu Поэзия советской России opublikowanego w piśmie Своими путями Nr 6-7, 1925 oraz uczestnikiem almanachu Записки наблюдателя; współpracował z pismami Воля России, Студенческие годы, Версты, Дни, Последние новости, За Свободу!; w roku 1931 ukończył paryski L’Institut de theologie orthodoxe Saint-Serge, w 1949 przyął święcenia kapłańskie i poświęcił się wyłącznie posłudze kapłańskiej. Pochowany w Paryżu na cmentarzu Sainte-Genevieve-des-Bois.

[13] Patrz: Свободa, Nr 22(161), 1921; Голос Казачества, Nr 3, 1921.

[14] Ibid., Nr 2(141), 5(144), 1921; patrz także: Голос Казачества, No. 2, 1921.

[15] Patrz: Голос Казачества, Nr 1-3, 5, 9, 14, 1921.

[16] Patrz: Свободa, Nr 22(161), 26(165), 1921; o prowadzonych w obozie kursach języka polskiego zamieszczono informację w Nr 30(169), 1921.

[17] Ibid., Nr 22(161), 1921.

[18] Patrz: Свободa, 20.07.1920, s. 3.

[19] Wierzba, J.: Tuchola w latach 1920-1945/48 [w:] Tuchola – zarys monograficzny, pod red. J. Wojtowicza. Towarzystwo Naukowe w Toruniu – Prace Popularnonaukowe Nr 3. Toruń 1962, s. 81. Patrz także: Karpus, Z. i Rezmer, W. (opr.): Tuchola 1914-1923. – Część 1: Obóz jeńców i internowanych 1914-1923. Toruń: Wydawnictwo UMK 1997.

[20] Patrz: Голос Казачества, Nr 11 i 14, b.d., 1921 oraz wskazaną w przypisie poprzednim pracę Z. Karpusa i W. Rezmera.

[21] Prowadzono m.in.: kursy języka polskiego, francuskiego, angielskiego oraz matematyki. Patrz: Новое слово, Nr 12 (11.09.1921), s. 6.

[22] Patrz: Вестник эмигранта, Nr 10, (2.04) 1922; Nr 16, (1.09) 1922.

[23] Patrz: Заря. – Литературное приложение к журналу Новое слово. Nr 2 (7.9.1921), s. 1.

[24] Ibid., s. 2.

[25] Patrz: Новое слово, Nr 12 (11.09.1921), s.4-5.

[26] Patrz: Живое слово, Лагерь Тухоль, 1922, Nr 3, 05.05.1922, s. 5.

[27] Patrz: Заря. – Литературное приложение к журналу Новое слово, Nr 1 (4.9.1921), s. 1-2.

[28] Ibid., s. 4.

[29] Ibid.

[30] Patrz: Заря. – Литературное приложение к журналу Новое слово, Лагерь Тухола, Nr 2, 07.09.1921, s.3

[31] Томнев П.: Пасха за проволокой. [w:] Живое слово. Лагерь Тухоль, 1922, Nо. 3 (5.5.1922), s. 5.

Źródło http://www.mochola.org/russiaabroad/mochola/zadrutpl.htm

Adaptacja dla HiP

Mariusz R.Fryckowski

cdn…