27 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Za stan „Świtu” powinny pospadać urzędnicze głowy!

4 min read

SONY DSC

Co  odpowiada tucholanin turyście, który zapyta go o lokalne atrakcje? Zwykle pierwszą nazwą, która przychodzi mu do głowy jest… „ŚWIT”! Od dzisiaj zapomnijcie o tym miejscu, bo polecenie go komukolwiek  jest wstydem i hańbą dla każdego z nas.

Przyroda ciągle pozostaje piękną, niestety, zawiedli ludzie, ściślej, „urzędowe człowieki”. „Świt” jest częścią POWIATU TUCHOLSKIEGO. Dla tych, którzy nie wiedzą, należy do gminy Cekcyn. Ani jedni, ani drudzy nie przyznają się do tego miejsca! Tak, to oskarżenie, niestety, namacalnie udowodnione, o czym za chwilę się przekonamy. Na nic departamenty, na nic sztaby ludzi – urzędników, ich praca nie jest warta funta kłaków, skoro doprowadzono to miejsce i to za nasze pieniądze, do takiego stanu!

Zepchnięcie odpowiedzialności na potencjalnego przedsiębiorcę, który mógłby poprowadzić pole biwakowe w „Świcie”, to mit i marzenie ściętej, lokalnej, urzędniczej głowy. Nikt tej ruiny nie zechce, nikt w nią nie zainwestuje, bez mądrej i długoletniej umowy dzierżawy. Sytuację dodatkowo komplikuje cywilizacja, którą turysta spotka kilka kilometrów dalej w postaci nowoczesnego ośrodka wypoczynkowego. Miłośnicy prawdziwej przyrody, to przeszłość, margines, takich ludzi jest garstka, ale nawet oni na widok tego obiektu zrezygnują z lądowania i wyciągnięcia kajaków na brzeg. No, chyba, że przez przypadek i bez wcześniej sprawdzonej trasy… zabłądzą.

Co oferuje „Świt”? Drewniany, zamknięty, zrujnowany barak zwany szumnie „Recepcją”, zaryglowane drzwi od łazienek i toalet, stertę śmieci, zanieczyszczoną rzekę, płaty folii na drzewach, zniszczone, niebezpieczne schody,  zlewy itd.

O to miejsce nikt nie dba i nie zadba, a wciskanie na siłę tego miejsca w ręce cudotwórczyń z tucholskiego ZAZ-u jest zwyczajnym sabotażem.

Patrząc na ten obraz nędzy i rozpaczy można wysnuć jeden wniosek, pan Starosta powinien zrezygnować z podróży, spotkań i uroczystości, zamknąć swój urząd i wraz z całą załogą, udać się na miejsce, wspólnie doprowadzając nasz „Świt” do przyzwoitości.

Przy odrobinie dobrej woli, wsłuchując się w głosy oburzonych ludzi, można dokonać dosłownie kilkudziesięciu prostych czynności, aby to miejsce przywrócić ludziom szukającym ciszy.

W”Świcie” nikt nie rozbije namiotu, nie ustawi przyczepy campingowej, tamte czasy odeszły. Nie ma na to miejsca, warunków – niczego. Jednak „Świt” może jeszcze stanąć przed szansą, jednak dać ją mu muszą nie przedsiębiorcy – dzierżawcy, którzy nastawieni są wyłącznie na zysk, a właśnie starostwo pospołu z gminą Cekcyn. Nikt tutaj nikomu łaski nie czyni.

Piękne miejsce dla rowerzystów, piechurów,  kajakarzy, pod warunkiem, że będzie porządny pomost, mała zatoczka i wyciągarka do kajaków oraz kilka innych rzeczy. Koszt żaden, a wszystko zbliży to miejsce do cywilizacji. W „Świcie” nikt nigdy nie zarobi milionów, ono służy innym celom, im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej. No chyba, że ten stan nie jest przypadkowym i ukrywa się w tym wszystkim inne, być może drogowe, drugie dno. Ewentualne zniechęcenie do tego miejsca nic nie da, ludzie będą go bronić, a my w tym pomożemy.

Patrząc na to wszystko można wysnuć wyłącznie jeden, słuszny i wspólny wniosek…, program naprawczy Starostwa Powiatowego w Tucholi należało rozpocząć nie od spłaty koszmarnych długów (wyprzedaż), a od wymiany ludzi, których przez pomyłkę wybraliśmy, którym zaufaliśmy, na których zawiedliśmy się i jeszcze im płacimy, za wątpliwej jakości usługi!

___________________________
Mariusz R.Fryckowski

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook