26 listopada 2020

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

„Zakład fotograficzny” ministra Vincenta Rostowskiego przekombinował i w naszym regionie?

9 min read

W tegorocznym budżecie rząd zaplanował aż 1,5 mld zł wpływów z mandatów. Wygląda jednak na to, że „Zakład fotograficzny Jacka Rostowskiego” – jak złośliwie określają fotoradary kierowcy – nie wykona planu. Tak samo jak w ub. roku, gdy z mandatów do kasy wpadło mniej niż 10 proc. z zaplanowanych 1,2 mld zł.

W  I kwartale 2013 r. wpływy z mandatów fotoradarowych wyniosły 22,4 mln zł i już dzisiaj możemy potwierdzić prognozy kierowców o tym, że całego pomysłu będą… nici? I jasnym się staje, że nie o bezpieczeństwo kierowców tutaj chodzi, a o o złupienie ich portfeli.

 

Wpierw jednak zajmijmy się tym…

 

Podinspektor  pan Maciej Zdanowski z WRD KWP Bydgoszcz zamieścił arcyciekawą notatkę.

 

Dokonajmy wpierw tłumaczenia skrótowców, którymi zachwyca się polski świat urzędników, do których zaliczamy również policjantów, chociaż oni sami sprawiają wrażenie jakby było inaczej.

 

WRD – Wydział Ruchu Drogowego

KWP –  Komenda Wojewódzka Policji

 

Poznajmy fragment twórczości pana podinspektora, który zamieszczono w witrynie http://www.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl jej tytuł to: „Jesień coraz bliżej – zmieniające się warunki na drodze”.

Bieżące monitorowanie stanu bezpieczeństwa oraz analizowanie skutków zdarzeń drogowych województwa kujawsko-pomorskiego potwierdzają tezę, iż nadal głównymi przyczynami zdarzeń drogowych z winy kierującego są:
– niedostosowanie prędkości do warunków drogowych,
– nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu,
– nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu,
– nieprawidłowo wykonywane manewry (omijania, wymijania, wyprzedzania). 

Ponadto kierowcy popełniają często następujące wykroczenia:
– korzystanie podczas jazdy z telefonu komórkowego w sposób wymagający trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku,     
– niekorzystania z pasów bezpieczeństwa lub przewożenia dzieci w sposób niezgodny z przepisami,
– jazda z niewłączonymi światłami mijania lub światłami jazdy dziennej. 

W związku z powyższym po raz kolejny apelujemy do kierowców o postępowanie zgodne z prawem, przypominając jednocześnie zasady:    
– uważaj na pieszych i rowerzystów poruszających się po drogach, szczególnie w miejscach nieoświetlonych,
– pamiętaj o włączonych światłach mijania przez całą dobę,
– korzystaj podczas jazdy z pasów bezpieczeństwa, dbaj też o bezpieczeństwo pasażerów, szczególnie dzieci, przewoź je w fotelikach ochronnych,
– zapewnij sobie dobrą widoczność – miej zawsze czyste szyby,
– nigdy nie siadaj za kierownicę w stanie po spożyciu alkoholu, nie pozwól aby robili to też inni! 
– zwracaj uwagę na innych uczestników ruchu drogowego, z rozsądkiem stosuj zasadę ograniczonego zaufania – bądź przewidujący na drodze, 
– stosuj się do norm i reguł opartych na przepisach prawa o ruchu drogowym. 

 

I rzeczywiście, troska policjantów o nasze bezpieczeństwo jest rozbrajająca we wszystkich rozważanych kwestiach? Niezupełnie, to jakby ostrzeżenie dla nas – kierowców, że za każde odejście od zaprezentowanych w tekście punktów, będzie przyczynkiem do otrzymania… mandatu lub utraty prawa jazdy!

 

Pokuśmy się o polemikę z niektórymi z nich, oczywiście to rzucanie słów na wiatr, ponieważ policjant pozbawiony jest możliwości samodzielnej interpretacji zdarzeń, kwestie jego zachowań nawet tych zdroworozsądkowych, o ile są, reguluje – nie inaczej, a regulamin, względnie iście „zbójecki” taryfikator.

 

Najbardziej idiotycznym stwierdzeniem jest to, które w mediach słyszymy praktycznie zawsze wtedy, gdy dojdzie do kolizji, albo wypadku z udziałem kierowcy, lub kierowców: niedostosowanie prędkości do warunków drogowych.

 

Rozważmy ten punkt na konkretnym przykładzie. Ostatniej nocy padał deszcz, droga jest śliska, przebiega przez gęsty las. Raptem  na drogę wtargnął pieszy, kierowca pojazdu poruszający się z prędkością 50 km/h reaguje, niestety czas reakcji to ułamki sekund,  dochodzi do ciągu zdarzeń kompletnie nieprzewidywalnych. Kierowca gwałtownie hamuje, pojazd wprowadzony zostaje w poślizg, jest szansa, że ominie nieobliczalnego, być może pijanego przechodnia, prócz tego w jezdni jest półmetrowa wyrwa w którą pojazd wpada. Samochód przestaje być sterowny, kierowca nie panuje już nad pojazdem, który wybity zostaje w górę, tylna część auta potrąca jeszcze pieszego. Efekt, kierowca pojazdu ginie, podobnie jest z niefortunnym piechurem. Czy kierowca pojazdu nie dostosował prędkości do panujących warunków? Jaką jest prędkość bezpieczna dla policjantów? Do wypadku lub kolizji może dojść nawet przy prędkości 1km/h, np. na parkingu należącego do którejś z sieci supermarketów. Może warto poszukać jakiegoś innego wytłumaczenia dla podobnych sytuacji, bo w przeciwnym razie ryzykiem będzie już samo wsiadanie do samochodu.

 

Kolejny podpunkt: – korzystanie podczas jazdy z telefonu komórkowego w sposób wymagający trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku.

 

Pomysł z natury nie jest zły, zwłaszcza w czasach, gdy istnieją zestawy głośnomówiące, a jednak i tutaj ukryta jest niekonsekwencja o ile odniesiemy ją do urządzeń nadawczo – odbiorczych, popularnie zwanych CB – radiami. Zasada działania takiego urządzenia to mix. Aby skorzystać z CB – radia trzeba wziąć w dłoń mikrofon, nacisnąć przycisk i „nadawać”, odbiór można odnieść do poprzednigo przykładu, czyli urządzenia głośnomówiącego. I gdzie tu sens? Kolejny raz potykamy się o idiotyczne przepisy, których ślepo się trzymają policjanci. Cóż ich prawo bez tego kluczowego – własnego zdania innego od regulaminu. I tak punkt po punkcie można podawać nowe przykłady, nowe szczegóły i wytykać tysiące durnych przepisów, które ustalał chyba… pijany kosmita w błękitnym latającym talerzu.

Jednak notatka pana podinspektora blednie wobec innej, kompletnej bzdury, która doczekała się wyjaśnienia w tym samym policyjnym portalu. Poznajmy za chwilę i tę.

 

„Radary ISKRA pozytywnie przeszły testy”

Lokalne media trzęsą portkami, zwłaszcza w tym temacie, wiedząc o tym, że każda próba oponowania w tej sprawie lub w innych drażliwych sprawach spotkać się może ze złośliwymi reakcjami lokalnych policjantów. Czy tak jest? A czy ziemia jest kulą, a może owalem?

 

Przywołajmy jeden z artykułów, który zamieściliśmy kilka dni temu.

 

RADARY ISKRA W POLICYJNYCH RADIOWOZACH SĄ NIELEGALNE! PRECEDENSU W SPRAWIE NIE MA?
images (1)

Radary Iskra-1 pozwalają ponoć na pomiar z odległości nawet 800 metrów i to z jadącego radiowozu. Potrafią mierzyć prędkość aut jadących w obu kierunkach i wybrać z grupy pojazd, który porusza się najszybciej. Okazuje się, że nowe, „inteligentne suszarki” mogą jednak pokazywać zawyżone wyniki pomiarów.

______________

Nie można ukarać mandatem kierowcy, którego wykroczenie zarejestrowały radary Iskra-1 zamontowane w policyjnych radiowozach Alfa Romeo 159.



Tak orzekł Sąd Rejonowy w Sierpcu w województwie mazowieckim. Jeden z kierowców został zatrzymany za przekroczenie prędkości przez miejscową drogówkę, jadącą za nim radiowozem Alfa Romeo 159. Nie zgodził się z policjantami i nie przyjął mandatu, więc sprawa trafiła do sądu.

Do sprawy zostali powołani biegli, którzy wydali opinię, że radar nie przeszedł procesu legalizacji w Polsce. Wątpliwości dotyczą ponad stu radarów rosyjskiej produkcji Iskra-1 montowanych w radiowozach Alfa Romeo 159, w które dwa lata temu została wyposażona polska drogówka. Radary Iskra-1 są podłączone do wideorejestratorów.

Firma ACM Mari Car, która dostarczała policji radiowozy razem urządzeniami pomiarowymi i rejestrującymi, nie kupiła ich u oficjalnego polskiego dystrybutora, sprzedającego urządzenia z polską legalizacją. Udało się jej znaleźć tańsze radary Iskra-1, przeznaczone na rynek ukraiński.

Biegły uznał, że Iskry z zewnątrz wyglądają tak samo, jak te oferowane przez polskiego dystrybutora, ale są inaczej zbudowane, mają też inne parametry techniczne. Nie powinny więc zostać dopuszczone do użytku na podstawie tej samej dokumentacji, co sprzęt przeznaczony na rynek polski. Zdaniem biegłego radary z policyjnych radiowozów powinny przejść osobny proces homologacji w Głównym Urzędzie Miar.

W związku z tym sąd uznał, że wynik pomiaru dokonanego przez urządzenie nie jest podstawą do ustalenia z jaką prędkością jechał kierowca, który nie przyjął mandatu. Wyrok nie jest prawomocny. Policja już zapowiedziała odwołanie.

– Dla nas wiążącym dokumentem jest ten wydany przez Główny Urząd Miar. Jeżeli okazałoby się, że decyzja została wydana z naruszeniem prawa, to jest to sprawa dla prokuratury – tłumaczy inspektor Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. – Czekamy też na wyrok drugiej instancji.

Czy w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Sierpcu kierowcy mogą nie przyjmować mandatów wystawianych przez policjantów pracujących z tego typu widorejestratorami?

– Po pierwsze wyrok sądu w Sierpcu dotyczy tylko i wyłącznie tej konkretnej sprawy, tego konkretnego kierowcy, po drugie nie jest on prawomocny – wyjaśnia sędzia Waldemar Krawczyk z Sądu Okręgowego w Opolu. – W polskim prawie tylko orzeczenia Sądu Najwyższego mogą być wiążące dla innych sądów. W związku z tym każdy kierowca, który nie przyjmie mandatu z tego powodu, będzie miał osobną sprawę w sądzie, który wyda swój niezawisły wyrok.

Sławomir Draguła

YT Elbląg24

________________________________________________

A teraz odnieśmy tę wiedzę do tego, co opublikowała Policja.

Ponad 400 radarowych mierników prędkości ISKRA jest na wyposażeniu Polskiej Policji. Są one wykorzystywane przez funkcjonariuszy na co dzień do wyeliminowania z ruchu drogowego piratów. Przeprowadzone testy pokazały, że dokonując pomiaru zgodnie z instrukcją, urządzenia rzetelnie pokazują prędkość. Z podobnie działających urządzeń korzystają Policje innych krajów.

Zakupione mierniki są nowoczesnym sprzętem, posiadającym bardzo dobre parametry pracy, z których głównymi są: niewielkie wymiary oraz masa, czas pomiaru (0,17 s), zakres pomiaru od 10 do 240 km/h, gotowość do pomiaru w niecałe 3 sekundy, możliwość dokonywania pomiaru z jadącego pojazdu, co oznacza że można korzystać z niego także w czasie pościgu . Pomiaru można dokonać przez szybę samochodu, wybrać do kontroli pojazd najszybciej jadący w grupie, a co ważne – niepotrzebne jest urządzeniom dodatkowe źródło zasilania, co daje możliwość namierzania pojazdu np. z wiaduktu czy innego miejsca, dostępnego jedynie dla patroli pieszych. Atutem radaru jest także to, że dzięki zastosowaniu nowatorskich rozwiązań, jest trudny do wykrycia przez antyradary.

Radary te, jako urządzenia pomiarowe posiadają decyzje zatwierdzenia typu, wydane przez Prezesa Głównego Urzędu Miar. Główny Urząd Miar jako jedyna instytucja w Polsce bada wszystkie pomiarowe, w tym także radary, które mają być użytkowane na terytorium Polski oraz wystawia dokumenty dopuszczające do tego. Ponadto wszystkie, otrzymane przez Policję pisma, potwierdzają możliwość korzystania z tego typu urządzeń w naszym kraju. Potwierdzają także, że spełniają one wszelkie wymagania zawarte w polskim prawie.

W związku z nieuzasadnionymi zastrzeżeniami, dotyczącymi rzetelności pomiaru radarem ISKRA, Komendant Główny Policji zlecił przeprowadzenie testów sprawdzających te urządzenia. W wielu różnych sytuacjach, policjanci sprawdzali odczyty radarów. Zmierzona prędkość zawsze odzwierciedlała tę realną prędkość, osiąganą w danym momencie przez pojazd.

Ważne jest by, korzystając z radaru, stosować się do zaleceń jego producenta, określonych w instrukcji użytkowania. Nie popełniono by wówczas błędów, które pojawiły się chociażby w materiale wyemitowanym w TVN24.

Wyniki przeprowadzonego testu obrazują poniższe filmy.

Tyle portal policyjny.

 

Drodzy Państwo, zastanawiam się nad jednym, czy my żyjemy w czasach starożytnego Egiptu, gdzie zjawisko zaćmienia Słońca wykorzystywane było przez kapłanów, aby zastraszyć pospólstwo, czy też któraś z zacytowanych powyżej notatek robi z nas przysłowiowych idiotów? Jak to możliwe, że w konfrontacji sąd – policja wygrywa ktoś trzeci w tym przypadku leniwy twór zwany Głównym Urzędem Miar, który radarowy złom o nazwie Iskra dopuścił do działania? Czy to znowu układ sił decyduje o wszystkim, czy też powikłany z czasów minionych układ dwustronny z podekstem w tle? Jak cała sprawa ma się do filmu, który my zaprezentowaliśmy i TVN 24 (pozdrawiam dawnych kolegów) w porównaniu z tym co pokazała Policja?  To zwyczajny skandal.

Wybór pozostawiam Wam Drodzy Czytelnicy, jednak pamiętajcie o tym, że policja doskonale wie, że od każdego polskiego kierowcy musi skasowac w tym roku co najmniej 200 zlotych, lub więcej, inaczej ktoś wyleci z roboty na zbity…


 

Mariusz R.Fryckowski

 

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook