26 października 2020

Zakręceni wokół ronda, czyli… tucholska obwodnica nie powstanie za naszego życia?

4 min read

Prawdopodobnie szybciej Księżyc wyleci ze swojej orbity, niż Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy uwierzy w to, że jedyną szansą dla sporej grupy mieszkańców Tucholi jest wybudowanie prawdziwej obwodnicy, która wyprowadzi ruch wielkich ciężarówek daleko od Naszego miasta. Zainteresowana grupa mieszkańców ma podobne zdanie, którym podzieliła się podczas czwartkowego spotkania w Urzędzie Miejskim w Tucholi. Pilnie przysłuchiwaliśmy się rozmowom.

Większość już zapomniała, że podobne spotkania ciągną się od dziesiątków lat. Powstało kilka opracowań, planów, które niczego nie wniosły, wręcz przeciwnie, wygenerowały wyłącznie niepotrzebne koszta. Pomysłów było wiele, ten najbardziej idiotyczny dotyczył wybudowania fragmentu obwodnicy przez Jezioro Zamkowe, decydent z Bydgoszczy udowadniał wtedy, że stworzenie swoistej palisady i umieszczenie na niej jezdni nie stanowi problemu. Pamiętamy to doskonale, ponieważ przeciętą nową drogą, miała być ulica Ogrodowa w Tucholi.

Kiedy żyliśmy w „epoce wypaczeń” Gierka ,paradoksalnie, jeden z naczelników miasta, bardzo solidnie przemyślał sytuację zwiększającego się ruchu i przygotował część miasta, pod stworzenie obwodnicy z prawdziwego zdarzenia. Niestety, był to czas korupcji, wspólnych interesów na pograniczu mafii, przedsięwzięcie zmarnowano. Dzisiaj nie ma wyjścia, chociaż we czwartek próbowano wmówić mieszkańcom, że alternatywą dla wiecznie zakorkowanej Tucholi jest kolejne rondo.

Oto zdarzył się cud i po latach odzyskanej, względnej wolności, okazuje się, że „góra” zwyczajnie „robi nas w konia”, ściślej w wałacha. Jakiś lokalny kacyk i to wysoko postawiony, uwierzył w swoją nieomylność i niesiony fascynacją dla znanej od zarania dziejów ludzkości figury – KOŁA, zapragnął w Polsce przerobić na swoją modłę każde skrzyżowanie. Podzielamy fascynację kołem, ale wyłącznie w odniesieniu do pojazdów mechanicznych, przynajmniej do chwili, kiedy auta nie zaczną… latać, ponieważ wtedy ronda staną się li tylko muzealną ciekawostką, pochwalnym hymnem dla głupoty drogowców.

 

Skąd wziął się pomysł na to, aby nowe rondo, które wymyślono sobie u zbiegu ulic: Nowodworskiego, Warszawskiej i Krzywej umiejscowić na terenie posesji Nowodworskiego 29, 31 (to jeden budynek w dodatku zabytkowy) ? Doprawdy będzie to chyba kolejna niewyjaśniona tajemnica XXI wieku. Co zmieni w dotychczasowym ruchu owy twór? Na to pytanie odpowiadali mieszkańcy, którzy przybyli na spotkanie, które w wyjątkowo zły sposób rozreklamowano w mediach. Czy specjalnie?

Obywatele argumentowali, że nic to nie przyniesie, z wyjątkiem pogłębionego paraliżu komunikacyjnego. Przeciętny kierowca bez wahania, przyzna tej opinii rację. Kto ma wątpliwości, szybko się ich wyzbędzie pokonując tę trasę w godzinach szczytu, czyli…zawsze.

Bardzo ciekawie zachował się w tej rozmowie Pan Burmistrz, który filozoficznie stwierdził, że społeczne protesty istniały zawsze i przy realizacji dowolnej inwestycji. Przypomniał sprawę przebudowy starówki, jednak obwodnica, to znacznie trudniejszy problem, niż park, czy źle ułożony bruk, przy tucholskich arteriach. Przeciętny słuchacz odnosił wrażenie, że burmistrz próbuje zachować neutralność! Nic z tego, wybory są wyłącznie dwa: albo z korzyścią dla społeczeństwa, które żąda nowej drogi, albo związany z „fachowcami”, którzy próbują wykręcić się z niewygodnej inwestycji przysłowiowym sianem.
Czy Tucholi grozi nowa fala protestów, które ponownie będą miały związek z obwodnicą, której nikt nie chce wybudować? To pewne, mieszkańcy powiedzieli to swoim rozmówcom wprost. Co z tego wyniknie? Wyłącznie opóźnienie, a w efekcie brak jakiejkolwiek inwestycji. W takim razie, zakładając, że władze miasta są przychylne mieszkańcom, powinny się ugiąć przed propozycjami Zarządu Dróg Wojewódzkich z Bydgoszczy? Przenigdy, raczej powinny zadecydować o przyjęciu nowej strategii, być może posunąć się do skrajnego nieposłuszeństwa, zamykając miasto dla tirów.

Utopia? Takie sytuacje miały już miejsce w Polsce i to z dobrym skutkiem. Decydenci ministerialni rozumieją tylko jeden argument – siłowy, cała reszta (rondo), to mydlenie oczu naiwniakom i mamienie ich skutecznością akcji doraźnych, które są …bzdurą, a do której każą sobie jeszcze dopłacać, z naszego budżetu (miejskiego).

Mamy do czynienia w tej chwili ze swoistym sondowaniem społeczeństwa, ściślej jesteśmy badani pod kątem determinacji w osiągnięciu oczywistego celu – wyprowadzenia pędzącego żelastwa, które zrujnowało nam domy, drogi, zdrowie, a za chwilę odbierze komuś życie.

W tej sprawie nie można zachować neutralności, albo jesteście z mieszkańcami, którzy Wam zaufali, albo w kolejnych wyborach SPOŁECZEŃSTWO wybierze sobie nową władzę, która spełni ich wieloletnie nie marzenia, a żądania!

(mrf)

 

Według zamierzeń, ten budynek zostanie wyburzony

To właśnie w tym miejscu ma powstać „zamiennik” obwodnicy – kolejne rondo w Tucholi.

Rondo w tym miejscu, to wymysł kogoś, kto nie ma najmniejszego pojęcia o ruchu drogowym w Naszym mieście, albo jest uwikłany w coś, o czym nie wiemy?

Kto przetrzyma tę przepychankę? „Ulica” zdecyduje, a ktoś straci wpływy.

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook