nie. Lis 17th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Zapora solińska w zimowej scenerii (TOKiS – PRESS TV)

2 min read

Budowa zapory w Solinie była jedną z największych inwestycji w latach 60-tych. Jest to najwyższa tego typu budowla w Polsce. Długości zapory wynosi 664 m. a jej wysokość 82 m., spiętrzenie wody do 60 m.

Elektrownia ma moc 140 MW. Z czterech turbozespołów dwa o łącznej mocy 96 MW produkują energię, dwa dalsze (40 MW) w dzień wytwarzają energię, a w nocy pompują wodę z Jeziora Myczkowieckiego do Solińskiego. Dzięki zaporze powstało jezioro Solińskie, które jest największym polskim sztucznym zbiornikiem wodnym, pod względem ilości wody, a piątym pod względem powierzchni. Pojemność jeziora – 474 mln metrów sześciennych, powierzchnia ok. 2100 ha (21 km kw.). Długość zalewu wynosi 26 kilometrów, a jego linia brzegowa osiąga ok. 160 kilometrów.

Cała zapora waży ponad 2 miliony ton. Do jej wzniesienia zużyto ponad 820 tysięcy metrów sześciennych betonu i żelbetu. Jest to tak duża ilość, że wystarczyłoby na otoczenie całej polskiej granicy murem szerokim i wysokim na 1 metr. Przy jej budowie pracowało 2 000 robotników. Przy jej budowie wykorzystano specjalny dźwig linowy sprowadzony z Wielkiej Brytanii do transportowania wielotonowych ciężarów pomiędzy brzegami Sanu i placem budowy. Po zakończeniu inwestycji większość ludzi tam pracujących rozjechała się na inne budowy w całym kraju.

Inną ciekawostką jest możliwość ataku terrorystycznego, tama stanowi punkt strategiczny, dlatego też jest ona strzeżona przez specjalne straże całą dobę, siedem dni w tygodniu. Skutkami zniszczenia tamy byłaby fala o szacowanej wysokości 30m, która dotarłaby z ogromnym impetem do Sanoka, niszcząc absolutnie wszystko na swojej drodze.

Zapora słynie jeszcze z tego, że stała się miejscem wybranym przez desperatów, którzy docierają tutaj z całej POLSKI tylko po to, aby pożegnać się  z życiem i to ostatecznie. Liczne kamery monitoringu i sprawna ochrona czasami zdąży na czas, aby zapobiec tragediom.

W czasie burzy lepiej nie przebywać w górnej części konstrukcji, dla ryzykanta może to być dość niezdrowe.


(red.)