nie. Gru 8th, 2019

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjna

Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił radośnie, że dobiega końca przebudowa drogi wojewódzkiej nr 240

8 min read

Dziwne rzeczy dzieją się na tucholskiej ziemi i gdyby nie to, że w samym mieście mamy aż cztery kościoły, mógłbym do tej wypowiedzi dołączyć sakramentalne „niebu obrzydłe”. Pomimo szczerych chęci, zrobić tego nie mogę. Mogę za to przeprosić, że tokis uległ urokowi Zarządu Dróg Wojewódzkich z siedzibą w Bydgoszczy i opublikował bzdury o rzekomym końcu przebudowy nieszczęsnej drogi 240,która na nasze nieszczęście, należy do jedynego słusznego marszałka, który załapał się na kolejną kadencję i powrócił do starego schematu działania, czyli „nicnierobienia” w tej żywotnej kwestii.

Zacznijmy jednak od początku…

Pod koniec 2018 roku w portalu Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy ( lub jak powiada jeden ze skompromitowanych polityków obozu zaprzaństwa – w Bydgoszczu), pojawiła się niezwykle interesująca informacja, którą bezkrytycznie powieliły prawie wszystkie lokalne media. Ponieważ władze podobno wybieramy sobie sami, nic nie stało na przeszkodzie, aby w nią uwierzyć i tak też się stało.

Zacytujmy:

Dobiega końca przebudowa drogi wojewódzkiej nr 240 łączącej Tucholę ze Świeciem. Kierowcy korzystają już z 8-kilometrowego odcinka nowej jezdni pomiędzy Rudzkim Młynem a Bysławiem. Od środy (12 grudnia) przejezdne będą też ulice Cegielniana i Warszawska w Tucholi. Zaawansowane roboty trwają na odcinkach pomiędzy Rudzkim Młynem a Tucholą oraz od Terespola Pomorskiego do węzła na S5. Nowe nawierzchnie, ciągi pieszo-rowerowe oraz obejście Płazowa poprawią poziom bezpieczeństwa mieszkańców i kierowców na tej ważnej trasie.

– To jedna z kilku dużych, realizowanych obecnie inwestycji na drogach wojewódzkich, które finansujemy dzięki wsparciu z naszego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dzięki współpracy z samorządami lokalnymi przy wielu przebudowywanych drogach powstają ciągi pieszo-rowerowe – mówi marszałek Piotr Całbecki.

Podstawowe odbiory techniczne odcinka inwestycji pomiędzy Rudzkim Młynem i Bysławiem przeprowadzono z końcem listopada. Jezdnia została wzmocniona i poszerzona do 7 metrów. Wzdłuż niej powstały też pobocza. Rowerzyści i piesi zyskali ścieżkę rowerową – separacja pojazdów i innych uczestników ruchu to najlepszy sposób na ograniczenie liczby wypadków. Wybudowano też nowe zatoki autobusowe, przepusty i odcinki chodników.

Elementem tego odcinka jest również obejście Płazowa. To zbudowana od podstaw, nowa część drogi o długości około 2 kilometrów. Kierowcy korzystają z niej już od sierpnia. Powstaje przy niej także oświetlony parking oraz punkt do ważenia pojazdów ciężarowych. Takie miejsca wykorzystywane są przez inspektorów transportu drogowego, którzy starają się wyeliminować z przebudowanych tras przeciążone tiry. Równocześnie odnawiana jest nawierzchnia wzdłuż starego przebiegu drogi w Płazowie. Autobusy podmiejskie i szkolne będą mogły, jak dotychczas, przejeżdżać przez tę miejscowość.

Od 12 grudnia kierowcy będą również korzystać z kompleksowo zmodernizowanej ulicy Cegielnianej w Tucholi. To koniec uciążliwych dla kierowców i mieszkańców objazdów centrum miasta. Drogowcy pracują jeszcze na ulicach Warszawskiej i Świeckiej.

Trwa również przebudowa mostu oraz budowa kładki dla pieszych i rowerzystów w Rudzkim Młynie. Prace są prowadzone połówkowo. Obowiązuje tu ruch wahadłowy. Poza tym modernizowany jest także odcinek z Terespola Pomorskiego do węzła na S5. W związku z prowadzonymi robotami, głównie bitumicznymi, w tym miejscu należy liczyć się z ruchem wahadłowym.

Samorząd województwa przeznaczył na tę jedną z największych inwestycji drogowych w regionie 72 mln zł. Realizujemy ją wykorzystując środki z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Warto podkreślić, że ze środków własnych województwa sfinansowano w tym roku odnowę odcinków w okolicach miejscowości Plewno i Bramka na drodze wojewódzkiej DW 240. Latem ułożono tam nową nawierzchnię. Dodatkowo w listopadzie przeprowadzony został także remont nawierzchni na drodze wojewódzkiej nr 240 w Błądzimiu. Te mniejsze zadania kosztowały ponad 2 mln zł.

Ważne liczby:

  • – koszt modernizacji : 72 mln zł
  • – łączna długość modernizowanych odcinków: 16,5 km
  • – łączna długość remontowanych odcinków: 3,9 km

 

Kto, jak nie my, mieszkańcy powiatu, jesteśmy najbardziej zainteresowani tym, aby przedłużająca się inwestycja została wreszcie ukończona? Według czcigodnego Zarządu nadszedł upragniony koniec i rzeczywiście droga została otwarta. Zniknął sprzęt, zniknęli robotnicy drogowi, a to, co zostało, jest pod dozorem jednego, jak twierdzą internauci „dozorcy”, który pilnuje porzuconej pod Tucholą koparki. Firma realizująca inwestycję podobno cieszy się w świecie powszechnym szacunkiem, my wiemy, że tego nie ma wśród mieszkańców zarówno Tucholi, jak i Rudzkiego Mostu. Zapracowała za to, na wszelkie epitety.

Mieszkańcy miasta są wściekli, lecz tego stanu nie ujawniają przed mikrofonem i kamerą, to zbyt wielkie ryzyko, można łatwo stracić „robotę”, bo…, a nóż opinia nie spodoba się wybranym demokratycznie władzom samorządowym, wiadomo, budżetówka, czyli robota do emerytury pójdzie tam, gdzie pieprz rośnie. Za to poza kamerą wypowiedzi są delikatnie mówią druzgoczące.

Na szczęście w naszym rejonie jest sporo osób niezależnych, czyli takich, które nie boją się lokalnego SALONU i mówią, jak jest.

Czy to jest artykuł na 1 kwietnia. Dobrze że dzień jest coraz dłuższy bo oświetlenia ul Świeckiej się nie doczekaliśmy. Chodnik i ścieżka rowerowa nie posypana piaskiem. Życie w Tucholi to gotowy scenariusz do następnego MISIA.

Święta się skończyły,a na drodze ani jednego robotnika.Ochroniarza tylko widziałem pilnującego koparki. Śmiać się czy płakać?🤔🤔🤔

WSPÓLNIE zadaliśmy sobie trud i zwiedziliśmy odcinek DW 240 od Świecia, aż do Tucholi i mamy jedno wrażenie, Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy uprawia politykę identyczną z tą, którą obśmiewamy każdego wieczoru w telewizji nijakiego i niejakiego Jacka Kurskiego – prezesa tuby obecnego rządu. 240-stka jest ciągle rozgrzebana i niebezpieczna. Aby posprzątać ten bałagan potrzeba znacznie więcej czasu, niż deklaruje wykonawca, rzekomy maj, to zbyt optymistyczny termin, my stawiamy na październik, a z naprawami gwarancyjnymi na listopad nowego, 2019 roku i oby tylko robotnicy zdążyli popracować, zanim uciekną w popłochu do Niemiec, gdzie oferowane są im znacznie lepsze warunki płacowe.

Czy ktoś widział Starostę i Burmistrza Tucholi?

Po wyborach samorządowych dzieją się u nas prawdziwe cuda, nie grozi nam już apokalipsa rządów kandydatów, których społeczeństwo odstrzeliło w przedbiegach, ale proces przymilania się mieszkańcom przez szczęśliwych wybrańców  znacznie wyhamował, szkoda,bo była to bardzo dobra taktyka, która niosła za sobą sporą garść informacji spoza kręgu mediów, które przetwarzają informacje na swój sposób.

Skąd to utyskiwanie? Zapewniam, ma swój źródłosłów,powszechnie znany i związany z feralnym remontem

Fot. portalsamorządowy.pl

omawianej drogi. Interesuje nas odcinek miejski i trudno wytłumaczyć ludziom, że za stan rzeczy winę ponosi wyłącznie marszałek województwa.  Owszem, władca z Torunia jest zarówno alfą i omegą tej gry i  od Niego wszystko zależy, ściślej od jego dobrego humoru (bo pieniędzy chyba mu nie brakuje) i warto przerwać mu miodobranie na dachu swojego urzędu po to, aby wymusić  pewne ruchy niezbędne dla funkcjonowania Tucholi.Niestety, nic takiego się nie dzieje, czyli ule i pszczoły wygrywają z Tucholą.

Molestowanie dobrym sposobem na normalność drogową w Tucholi

Można zrozumieć, że tucholski starosta w pocie czoła szuka pieniędzy, by spłacić astronomiczne długi jednej z ekip samorządowych. Rozumiemy, że prawie wszystkim okolicznym radnym lekko odbiła do głowy woda sodowa i chcą za swoje usługi dostawać większe wynagrodzenie, rozumiemy nawet to, że po tłustym roku wyborczym w gminie Tuchola, czekają nas cztery lata chude w inwestycje, ale zarówno magistrat i starostwo powinno połączyć jedno – ostateczne i szybkie zakończenie przebudowy drogi wojewódzkiej 240!

Cóż to oznacza?Skoro nie ma innej możliwości, należy do skutku, przez sześć dni w tygodniu, a nawet w niedzielę,  molestować marszałka o to, aby ruszył się z fotela i zareagował na lenistwo i brak organizacji swoich podwładnych w procesie remontu tej przeklętej przez Boga i ludzi arterii!

Co najbardziej denerwuje mieszkańców?

Większość z nich jest zmotoryzowana i wielokrotnie w ciągu każdego tygodnia pokonuje jakiś odcinek drogi w remoncie. Na co zwracają uwagę?

Na stan nawierzchni i oznakowanie,które jest bez sensu. Część znaków jest nieaktualna i powinna zostać w trybie natychmiastowym zlikwidowana (gdzie jest policja!),pojawić się powinny inne,np. informujące o progach, które wynikają z różnicy wysokości remontowanej nawierzchni, a to zaledwie jeden z przykładów!

Sprawa oświetlenia ronda w Tucholi, ściślej, jego brak. Mieszkańców nie interesuje to, że „coś tam nie zostało podłączone”, latarnie mają świecić i szlus! Dlaczego radni są na tę sprawę tak słabo wyczuleni? Czyżby siedziska foteli zbyt mocno przylgnęły do ich siedzeń? Może czas rozliczyć ich z przedwyborczych obietnic? Może właśnie na łamach TOKiS-a wymienić warto ich nazwiska? Jeżeli nie będzie w tej sprawie reakcji zrobimy to, zacytujemy również ich teksty wyborcze i będzie wstyd! Jeżeli na przejściach dla pieszych w obrębie ronda zginie pieszy, lub rowerzysta, współwinnych będzie więcej, to pewne!

Ulica Warszawska, aż dziw bierze, że do dzisiaj kierowcy nie sklecili pozwu zbiorowego w sprawie tragicznego stanu nawierzchni tej ulicy,co powoduje stałe uszkodzenia konstrukcji ich pojazdów. Konkretniej? Zerwany asfalt spowodował, że powstały koleiny poprzeczne, wyjątkowo niebezpieczne w czasie zimy, utrata panowania nad kierownicą, poślizg i tragedia gotowa! Do tego warto dołączyć złe oświetlenie przejść dla pieszych, takich kwiatków mamy na kopy!

Skoro władze wojewódzkie i lokalne ogłuchły, zaniemówiły i oślepły, to może w normalizacji sytuacji pomogą organizacje polityczne? Rzeczywiście, te dopiero ruszą się za kilka miesięcy, wszak mamy rok wyborczy i zwyczajowej kiełbasy będzie pod dostatkiem, łącznie z obietnicami szybkiego dokończenia czegokolwiek.

Egzekwujmy swoje prawa w sposób najbardziej dokuczliwy, przez kieszeń do głowy samorządowców i polityków, jako broń ostateczną, zastosujmy ich oderwanie siłą od foteli, które również zostały zakupione z naszych pieniędzy.

Albo jesteście ludźmi wynajętymi przez nas do pracy, albo stanowicie kwiatek w butonierce,  weźcie się do skutecznej roboty, bo inaczej… pa…, a farsa dalej trwa!


Mariusz R.Fryckowski