pon. Kwi 6th, 2020

Telewizyjno – Filmowa Agencja Promocyjno – Informacyjna

Zepsuli dzieciom ich święto!

3 min read

Dzień Dziecka, to dzień wyjątkowy, obchodziły go wszystkie gminy powiatu. Wyszło świetnie, niestety, był jeden,  wyjątek – Tuchola. To, co wymyślił TOK, powinno zadowolić wszystkie dzieci i ich rodziców. Niestety, ktoś wpadł na niedorzeczny pomysł i spaprał wszystko…

Tucholski Ośrodek Kultury od dłuższego czasu informował o tym, że „Dzień Dziecka” w Tucholi odbędzie się przy Placu Wolności. Ustawiono piękną, mobilną scenę w stałym miejscu i wszystkie niewidoczne tego dnia gwiazdy wskazywały na to, że zgodnie z planem zabawa zacznie się od 15-stej i potrwa do 18:30.

Niestety, na scenie, zamiast występujących zobaczyliśmy… zapisane kartki papieru.  Niczym niewzruszeni dorośli i dzieci, świetnie bawili się wokół tucholskiej fontanny i w pobliskim ogródku piwnym. To byli wygrani. Przegranymi okazali się ci, którzy poddali się sugestii organizatorów, którzy imprezę przenieśli sto metrów dalej, do TOK-u.

Powodem nieoczekiwanej zmiany była… pogoda. Ktoś zasugerował się komunikatami synoptyków, a ci twierdzili, że od dzisiejszego południa do północy dokona się w Tucholi prawdziwa apokalipsa. Nic takiego nie nastąpiło, aura była wyborna, a temperatura powietrza wyjątkowo wysoka.

Najlepszym punktem informacyjnym dotyczącym przeniesienia imprezy byli… parkingowi. Bez wątpienia, powinni dostać podwyżki, za kierowanie zdezorientowanych rodziców pod właściwy adres.

Przed TOK-iem ustawiono nadmuchiwany zamek i karuzelę. W cieniu drew pobliskiego parku ustawiła się mobilna lodziarka, należąca do znanej, tucholskiej firmy cukierniczej. To były główne atrakcje „Dnia Dziecka”, bo umiejscowiono je na wolnym powietrzu. Niestety, reszta imprez została przeniesiona pod dach TOK- u.

W holu szacownej placówki ustawiono jakąś piekielną machinę, prawdopodobnie do produkcji prażonej kukurydzy( trudno było sprawdzić ze względu na tłum), która jeszcze bardziej podwyższyła i tak już panującą w budynku tropikalną temperaturę. TOK nie ma klimatyzacji, odczuli do wszyscy. Największy skwar panował w sali widowiskowej, gdzie odbywały się występy, przy nielicznej publice.

Takiej temperatury nikt nie wytrzyma, ludzie wychodzili, szukali ochłody. Odrobinę przyjemniej było na korytarzach budynku, gdzie dwoje wystawców prezentowało prawdziwe cudeńka. W pomieszczeniu obok, odbywały się pokazy sprytnego modelowania baloników w formy, które wybierały dzieci. W tym samym pomieszczeniu, trwały zajęcia dla tych, którzy lubią lepić coś, z prawie niczego.

Nie ma wątpliwości, gdyby wszystko odbyło się zgodnie z planami, byłby pełny sukces, a tak…, mamy kompletny niewypał, ze względu na miejsce. „Dzień Dziecka”, to święto naszych pociech, a te wydawały się nie dostrzegać wszechobecnych niewygód. Z odsieczą im przyszli rodzice, jak się schłodzić?  Lody cieszyły się sporym powodzeniem, napojów było jak na lekarstwo.

Czy tak ciężko zadbać o dzieci w dniu ich święta? A kto by się tam przejmował. I tak od kilku lat jest ze wszystkim,  stagnacja, brak pomysłów i zdrowego rozsądku.

Porównując dzisiejszą kompromitację, ze świetnie przygotowanymi imprezami w okolicznych gminach, Tuchola wypada jak ubogi krewny w „poszarpanych portkach”.

Jest jednak nadzieja, podobne imprezy perfekcyjnie organizuje Starostwo Powiatowe. Będzie okazja przekonać się o tym już w najbliższą sobotę.

Gdyby współpraca gminy z powiatem nie była fikcją, obie jednostki połączyłyby siły i stworzyły dzieciom raj i to na kilka godzin. Niestety, w tej Małej Ojczyźnie, każdy sobie rzepkę skrobie, oby i jej nie zabrakło! I tylko żal dzieci i ludzi, zaangażowanych w to wyjątkowe święto. Powiedzmy sobie szczerze, to nie Wasza wina.

____________________

(mrf.)