23 czerwca 2021

TELEWIZYJNO FILMOWA AGENCJA PROMOCYJNO INFORMACYJNA

TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA i SPOŁECZNA tokIs – press tv

Orlen kupuje Polska Press, Morawiecki sprzedaje Polskę, lewica traci rozum, a lokalny rynek prasowy umiera

2 min read

Fromapp

Lotem błyskawicy rozeszło się, że repolonizację mediów przeprowadza Orlen z prezesem Obajtkiem w roli głównej.

I raptem padły mity o tym, że np. prasa regionalna uznawana przez większość czytelników jako media rdzennie polskie upadła, wpierw na kolana, chwilę później na twarz. Przy obecnym stanie rynku, gdzie papierowych gazet już się nie kupuje, żadnym zaskoczeniem jest to, że wypełnia się nasz czarny scenariusz sprzed ponad dekady, gdzie już wtedy można było przewidzieć, że światowa sieć będzie atrakcyjniejszą formą dostarczania informacji od tradycji wycinania drzew i produkcji z pozyskanego drewna zadrukowanego papieru. Czy to dobra droga? Oczywiście nie, ponieważ powszechna cenzura, jednym guzikiem, może spowodować wyłączenie dowolnego portalu, mediów społecznościowych, czy prywatnych witryn. Oczywiście potrafimy się zabezpieczyć i skrzętnie korzystamy z tej wiedzy, świat jest duży i nie do końca skorumpowany.

Papierowe pisma są potrzebne, a choćby z tego powodu, że ludzie starsi nie chcą przestawić się na „nowoczesność” i to trzeba uszanować.

Jedyna droga przetrwania tych pism znana jest od lat, niestety wszelkie próby połączenia mediów tradycyjnych i elektronicznych spełzły na niczym, a to poważny błąd, ponieważ media tradycyjne liczyły zapewne na to, że jakoś to będzie i bez trudu przetrwają czas zmian nośników informacji. Niestety, przy takim trybie działania rynku  znikną one całkowicie, to już wyłącznie kwestia czasu. Przetrwają najsilniejsi i ci w sieci, którzy przekazywać będą informacje w sposób zwięzły, rzeczowy, pisany językiem zrozumiałym dla każdego i najbardziej sumienni, czyli pracujący przez 365 dni w roku. Kto tego nie rozumie – wylatuje. Pozostaje coś jeszcze – wypracowanie marki, a na to potrzeba wielu lat i góry pieniędzy płynącej z prywatnej kieszeni.

Co dalej? Oddajmy głos „Otokiełowi”, który choć jest dziennikarzem lewicującym, nie bawi się w konwenanse i mówi jak jest. To oznacza kolejne zaskoczenia dla tych, którzy czerpią wiedzę z telewizorów, czyli z urządzeń, które przekazują medialny bełkot w cenie komunistycznego reliktu – abonamentu.


(red.)

Please follow and like us:
Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook